Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego

Stało się, Honor Robot Phone jednak trafił do sprzedaży. To nie koncept, to działa. A wraz z nim przyszła pora na pytania o ciąg dalszy. Ten zapowiada się ciekawie dla wszystkich posiadaczy Honorów.

Lech Okoń (LuiN)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego

Honor Robot Phone kolejny raz rozgrzał publikę

Jeszcze podczas targów Mobile World Congress 2026 w Barcelonie można było śmiało powiedzieć, że to Honor Robot Phone skradł całą uwagę technologicznego świata. W końcu to telefon z wbudowanym gimbalem, a więc robotycznym ramieniem stabilizującym główny aparat 200 Mpix. Niewielka tytanowa główka majestatycznie wysuwa się z tyłu obudowy, by następnie na nas patrzeć i reagować na nasz każdy ruch.

Dalsza część tekstu pod wideo
Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego

To koniec poruszony zdjęć i filmów wykonywanych w ruchu, można nawet biec i nadal nie martwić się o stabilność nagrań. Z kolei akumulator o pojemności ponad 7000 mAh dostarcza ogromny zapas energii, a kompaktowa obudowa (ekran 6,3 cala) i masa niespełna ćwierć kilograma sprawiają, że nie mamy do czynienia z jakąś karykaturą telefonu, lecz z finalnym sprzętem premium.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego

Wszystkie szczegóły specyfikacji Robot Honor Phone znajdziesz w premierowej wiadomości pod tym adresem. Niniejszy tekst to analiza wydarzenia i garść brakujących informacji, o które dopytałem przedstawicieli firmy. W oddzielnej publikacji pojawi się też test możliwości gimbala.

Na dzień przed premierą udało mi się upolować Honor Robot Phone'a w salonie producenta. Wtedy nie wiedziałem jeszcze, że bateria ostatecznie ma ponad 7000 mAh (!):

W Polsce go nie będzie… ale

Gdy po krótkim droczeniu się z publicznością padła w końcu podczas prezentacji cena, było jasne, że Honor nie zamierza brać jeńców. Na rynku chińskim za urządzenie przyjdzie nam zapłacić 9999 juanów, a to w przeliczeniu 5500 zł. Jak za sprzęt z Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5, 12 GB pamięci RAM i 512 GB pamięci wewnętrznej – tanioszka. Dla bardziej wymagających jest też opcja 16 GB RAM i 1 TB pamięci za ekwiwalent 7150 zł.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego

Zanim zaczniecie jednak szukać młotków do rozbijania skarbonek, muszę ostudzić nieco zapał – tego telefonu nie będzie w Europie. Nigdy nie opuści Chin, gdy chodzi o oficjalną dystrybucję.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Ekstremalna smukłość i ten porządek w obudowie są urzekające

Nie chodzi jednak o problemy ze sprzętem (wszystko działa doskonale), nie chodzi też o jakieś problemy licencyjne. Część sprzętowa urządzenia jest już teraz gotowa na podbój Europy, nie jest natomiast gotowe oprogramowanie.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Asystent YOYO zmienia telefon w żywą postać. Telefon może z nami tańczyć, wybierać kreacje na wyjście, opowiadać dowcipy czy odpowiadać na pytania. Wystarczy gest dłonią, główka wyskakuje i można rozmawiać

Producent postanowił dodatkowo zwiększyć przydatność nowego urządzenia poprzez integrację z asystentem głosowym YOYO, opartym na lokalnej, azjatyckiej sztucznej inteligencji. Podczas zwiedzania centrum R&D, a później też jednej z fabryk Honora widziałem nawet potężną serwerownię za 55 mln dolarów, której cały ten YOYO był trenowany. Na pytanie, czy w serwerach są akceleratory Nvidia (objęte restrykcjami dla Chin), czy Huawei padła odpowiedź "tak" ;).

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Gotowy na zwiedzanie fabryki Honora – niestety robienie zdjęć było zabronione

Niestety w obecnej formie rozwiązania AI zastosowane w telefonie Honor Robot Phone nie są zgodne choćby z unijnym AI Act i na premierę sprzętu na polskim rynku przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać. Podczas spotkania z przedstawicielami Honora, Ashley He, Managing Director of Global Integrated Marketing, powiedziała, że ta generacja nie wyjdzie poza Chiny, dając do zrozumienia, że kolejne już owszem. Szybciej natomiast pojawi się coś innego.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
W ramach LAB–u Honora telefon stawał się też sercem ruchomych stacji dokujących czy nawet mechanicznego psa, ale to już bardziej widowiskowe gadżety, niż praktyczne zastosowania

ARRI, czyli jakość obrazu ważniejsza niż gimbal

Premiera Honor Robot Phone to jednocześnie rozpoczęcie współpracy firmy z legendą światowego kina, niemiecką firmą ARRI. Jeśli myślicie, że to tylko nostalgiczne filtry do zdjęć i filmów – częściowo nie jesteście w błędzie. Dla totalnych laików te filtry jak najbardziej są też dostępne i to ich należy najprędzej spodziewać się jako aktualizacja dla starszych telefonów.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego

Możecie jednak też wejść na Robot Phone w tryb profesjonalny sygnowany logotypem ARRI, by uzyskać pełną kontrolę nad kadrem (w tym rozmaitymi trybami gimbala) i jego kolorami, kręcić wideo w ARRI LogC3, korzystać z ARRI Wide Gamut 3 czy właśnie z 11 ARRI Looks.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Tryb profesjonalny przesiąknięty rozwiązaniami ARRI

W moim odczuciu prawdopodobnie z niskokontrastowego loga i tak nie będziecie korzystać. Umówmy się, rzadko ktoś kręci wideo telefonem w logu, by potem je kolorować w rozbudowanym programie do edycji wideo i wydobywać z płaskich, wyszarzałych kadrów pożądany efekt kolorystyczny.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
By cała ta magia ARRI była możliwa, Honor dołożył dodatkowy, autorski procesor obrazu (ISP)

Prędzej włączycie z marszu jeden z gotowych filtrów, by mieć od razu gotowe wideo do montażu w mobilnym Edits czy innej apce, albo zostawicie tryb automatyczny. Szczególnie że ten ostatni jest już podkręcony za sprawą dostępu do Colour Science niemieckiego producenta i dodatkowego, autorskiego układu ISP.

Cała magia przetwarzania koloru trafi niebawem też na inne urządzenia marki Honor, z nadchodzącym Honor Magic 9 na czele. W prostszych i tańszych modelach będą to jedynie wysmakowane filtry, z kolei we flagowych produktach spodziewać należy się trybów profesjonalnych, jakich w Honorach jeszcze nie było. Marka uwolni się tym sposobem od łatki fajnych zdjęć, ale filmów już tylko średnich i pewnie dogoni łapiącego coraz większą zadyszkę iPhone'a.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Animacja uruchamiająca gimbal jest spektakularna, to trzeba zobaczyć w akcji

Pomijaną w komunikacji wisienką, którą wyłapałem na panelu dyskusyjnym, była kwestia tego, czym tak właściwie jest wideo 4K w 30 czy 60 klatkach w innych telefonach. W zależności od warunków oświetleniowych telefony zwykle redukują liczbę klatek, gdy światła zaczyna brakować, tymczasem pierwszym szokiem dla Honora we współpracy z ARRI była informacja, że to niedopuszczalne. Liczba klatek w trybie ARRI ma być stała i nie będzie tu żadnej taryfy ulgowej.

Wracając do gimbala

Znamiennym podczas premiery Honor Robot Phone był fakt, że praktycznie co 3. dziennikarz tworzył materiały z wydarzenia kamerami takimi jak DJI Osmo Pocket 4, DJI Osmo Pocket 4P czy Insta360 Luna Ultra. Wszystkie wymienione mają duży, około calowy sensor i kompaktowy gimbal zapewniający nieposkromioną wręcz przestrzeń kreatywną, bez martwienia się o stabilność wideo.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
To właśnie z takimi kamerami jak DJI Osmo Pocket 4P widuje się teraz najczęściej dziennikarzy i influencerów. Test na Telepolis już za kilka dni

W rozmowie jeden na jeden z Ashley He, dyrektor zarządzającą globalnego marketingu marki Honor zapytałem, co było ważniejsze przy produkcji Honor Robot Phone: jakość obrazu, czy jakość stabilizacji. He, choć podkreśliła innowacje stojące za gimbalem, jednoznacznie wskazała jakość obrazu, argumentując, że to właśnie ta jakość przewędruje teraz do całego portfolio Honora i współpraca z ARRI jest dla firmy tym samym nadrzędna.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego

To oczywiście zrozumiałe podejście, ale bez robotycznego gimbala wyskakującego z telefonu nie byłoby show. ARRI, choć jest znaną w branży marką, dla Kowalskiego znaczy mniej niż Leica czy Zeiss, o ile i te dwie ostatnie w ogóle skojarzy. Połączenie współpracy z ARRI z, co tu dużo mówić, innowacyjnym gimbalem w telefonie daje natomiast doskonały efekt marketingowy. Klienci, nawet jeśli nie kupią Robot Phone'a, będą ciepło myśleć o marce oraz liczyć na podobną jakość i styl swoich zdjęć i nagrań.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Honor z dumą porównywał stabilizację do tej w iPhone'ach

Detale, które nie dawały mi spokoju

Od zawsze mówi się, że jakość układu optycznego jest taka, jak jego najsłabszego elementu. No i ta przesuwna klapka z tyłu telefonu nie dawała mi spokoju. Gdy uwolniony jest gimbal, szybka zakrywa aparat szerokokątny i zoom peryskopowy, a gdy gimbal jest złożony, to przez tę taflę zdjęcia i filmy robi główny aparat.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Przesuwana klapka chroni optykę, ale też zbiera kurz, odciski palców i... no mnie trochę irytowała

Udało mi się wymienić kilka zdań z Tracy Yang, Imaging Technology Expert w Honorze, która po pierwsze zapewniła, że pokrywa aparatów wykonana jest ze szkła, a nie z plastiku. A to już daje nadzieję na mniejsze rysowanie się i mniejsze zaburzenia optyczne. Co zaś zauważyłem sam podczas testów, klapkę można łatwo ściągnąć, usunąć gromadzący się kurz i odciski palców, jak i w razie potrzeby wymienić ją na nową.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Klapkę można łatwo ściągnąć, wyczyścić czy wymienić na nową – uff

W drugiej zaś kolejności rozmawiałem z Yang na temat certyfikatu odporności na kurz i zachlapania. Co do zasady większość gimbali z wodą bardzo się nie lubi, zapytałem więc, czy nie będzie problemu, gdy będziemy nagrywać np. w lekkim deszczu. I tak, nie musimy się troskać o mżawkę i korzystanie z telefonu w obrębie deklarowane normy IP54. Tym sposobem Honor Robot Phone nawet nie dogania gimbali DJI i Insta360, tylko wyznacza nowy standard.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Tracy Yang, Imaging Technology Expert w Honorze

Sam gimbal nie wymaga też jakiegoś specjalnego serwisowania i smarowania, a do serwisu trzeba iść, dopiero gdy coś faktycznie się dzieje, a nie na systematyczne przeglądy.

Gimbal mi zemdlał

Ostatnią z ekscytujących funkcji, jaką pokazała Tracy Yang było omdlenie gimbala. To genialna wręcz funkcja, której celem jest większa odporność Honor Robot Phone’a na upadki. Gdy telefon wykryje, że upada, gimbal zwiotczeje i nie będzie przeciwstawiał się sile uderzenia o podłoże, co zwiększy jego szanse na przetrwanie.

Mamy niezliczone historie upadków osób pod wpływem, czy pozbawionych instynktów maleńkich dzieci, gdzie zwiotczałe mięśnie pozwalały przetrwać upadki nawet z dużych wysokości. Wykorzystując taką białkową analogię Honor wdrożył w swój najnowszy telefon coś podobnego.

Dla kogo ten Honor Robot Phone?

Pierwsza wersja robotycznego telefonu Honora odpowiada na to pytanie systemowo – dla Chińczyków. Sprowadzać go na własną rękę nie ma sensu, bo z chińskimi aplikacjami i brakiem sklepu Google’a może być nam w Europie ciężko.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego

Sam traktowałbym chyba Honor Robot Phone’a jako taki drugi telefon do zadań specjalnych, głównie tych związanych z wideo. Chociaż wyspecjalizowane kamery z gimbalem skradły już moje serce, opcja pominięcia jednego urządzenia i montowania natychmiast po nagraniu materiału bezpośrednio na telefonie jest kusząca.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego

No a tutaj producent nie wykastrował telefonu z niczego na rzecz dodatkowego gimbala. Dostajemy topowy procesor, mnóstwo pamięci i absurdalnie wręcz pojemny akumulator 7060 mAh, szczególnie w zestawieniu z dość kompaktowym, 6,31–calowym ekranem. Płaski, mały telefon to też przy okazji doskonała forma profesjonalnej kamery, gdy przychodzi nam się spakować na wyjazd.

Robot w telefonie to dopiero początek. Honor ma plan dla każdego
Bez rozłożonego gimbala Honor Robot Phone to maleństwo wielkości iPhone'a 17 Pro

W przypadku głównego telefonu postawiłbym już natomiast na jakiegoś foto-mocarza typu Vivo X300 Ultra (to z niego oglądacie zdjęcia w tym artykule) czy na nadchodzącego Honor Magic 9 Pro.

PS. W kolejnym artykule zobaczycie możliwości wideo Honor Robot Phone w akcji – zarówno za dnia, jak i ujęcia nagrywane o 2 w nocy.