Orange wyciąga wtyczkę. Te usługi znikną na zawsze
Wiadomości 16:57

Orange wyciąga wtyczkę. Te usługi znikną na zawsze

Orange Polska ogłosił zakończenie wsparcia dla dwóch popularnych usług. Zmiany wejdą w życie w przyszłym miesiącu. Koniec darmowych gigabajtów na wideo i muzykę Pomarańczowy operator oficjalnie poinformował o wyłączeniu usług Music Pass oraz Video Pass. Zmiany zaczną obowiązywać od 21 maja 2026 roku. Do tego czasu klienci mogą jeszcze normalnie korzystać z obu pakietów, ale po tej dacie aktywne usługi zostaną wyłączone przez system. Nikt nie będzie mógł ich ponownie uruchomić ani dokupić. Music Pass i Video Pass pozwalały na korzystanie z wybranych aplikacji bez zużywania paczki danych z abonamentu. Użytkownicy mogli godzinami oglądać filmy na Netflixie czy słuchać muzyki w Spotify bez obaw o limit gigabajtów. To rozwiązanie cieszyło się dużą popularnością wśród osób intensywnie korzystających z multimediów. Teraz ten model zostaje całkowicie wycofany z oferty. Orange wdraża decyzję UKE Główną przyczyną decyzji podjętej przez Orange jest zalecenie Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Regulator zobowiązał operatorów do aktualizacji dokumentów abonenckich i regulaminów. Problem dotyczy modelu zero rating. Polega on na tym, że transfer danych z wybranych aplikacji nie pomniejsza głównego pakietu internetowego. Według unijnych i krajowych wytycznych, takie działanie narusza zasadę neutralności sieci. Wszystkie dane przesyłane przez Internet powinny być traktowane przez operatorów w ten sam sposób. Faworyzowanie wybranych platform muzycznych lub filmowych jest uznawane za praktykę ograniczającą wolny rynek. Orange dostosowuje się więc do odgórnych nakazów administracyjnych. Możesz rozwiązać umowę Zmiana wejdzie w życie automatycznie we wskazanym terminie. Klienci nie muszą podejmować żadnych działań, jeśli zgadzają się na usunięcie tych usług. Jeśli nie akceptują Państwo usunięcia Music Pass i Video Pass z cenników, to do 20.05.2026 r. włącznie mogą Państwo rozwiązać umowę, której ta zmiana dotyczy. informuje Orange w komunikacie Orange wyjaśnia, że w przypadku umów na czas nieokreślony może zmienić warunki umowne. Dzieje się tak, gdy do zmiany uprawnia operatora zalecenie lub rozstrzygnięcie organu administracji krajowej lub międzynarodowej. Zmiana jest wprowadzana wyłącznie w granicach takiego uprawnienia. W tym przypadku podstawą jest wspomniane zalecenie Prezesa UKE. Zobacz: Orange Flex z ważnymi zmianami i darmowym Internetem bez limituZobacz: Plus zmienia umowy. Darmowe gigabajty dla tysięcy klientówZobacz: T-Mobile zmienia warunki. Można bezkarnie rozwiązać umowę

6
MARIAN SZUTIAK
1.

Wybrane dla Ciebie

Najnowsze

Najnowsze

NVIDIA chce namieszać. Zieloni wchłoną jednego z partnerów
Tech 21:57

NVIDIA chce namieszać. Zieloni wchłoną jednego z partnerów

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Ten sprzęt to istny hit. Apple zmuszone zwiększyć produkcję
Sprzęt 21:06

Ten sprzęt to istny hit. Apple zmuszone zwiększyć produkcję

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
One UI 9 ujawnione. Tak zmienią się smartfony Samsung Galaxy
Oprogramowanie 20:32

One UI 9 ujawnione. Tak zmienią się smartfony Samsung Galaxy

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Metro 2039 nadciąga. Pełen pokaz już za kilka dni
Gry 20:00

Metro 2039 nadciąga. Pełen pokaz już za kilka dni

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Tak się kończy kręcenie. Producent będzie musiał zapłacić 3,5 miliona
Sprzęt 19:29

Tak się kończy kręcenie. Producent będzie musiał zapłacić 3,5 miliona

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Magentowy prezent dla klientów. T-Mobile rozdaje darmowy Internet
Wiadomości 19:00

Magentowy prezent dla klientów. T-Mobile rozdaje darmowy Internet

1
MARIAN SZUTIAK
1.
x-kom znowu to robi. Gamingowy laptop i 850 zł zostaje na gry
Sprzęt 18:28

x-kom znowu to robi. Gamingowy laptop i 850 zł zostaje na gry

0
PAWEł MARETYCZ
1.
USA przyduszą Chiny. To będzie koniec postępu
Sprzęt 17:54

USA przyduszą Chiny. To będzie koniec postępu

0
PRZEMYSłAW BANASIAK
1.
Więcej GB w Premium Mobile i zniżka na kolejny SIMy
Wiadomości 17:25

Więcej GB w Premium Mobile i zniżka na kolejny SIMy

3
MARIAN SZUTIAK
1.
Samsung daje 500 złotych na telewizor. Ruszyły zapisy
Sprzęt 16:30

Samsung daje 500 złotych na telewizor. Ruszyły zapisy

0
MARIAN SZUTIAK
1.
Rząd Chin wprowadził nowe przepisy. Było tanio, teraz dostaniemy po portfelach
Sprzęt 15:43

Rząd Chin wprowadził nowe przepisy. Było tanio, teraz dostaniemy po portfelach

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Ważna nowość dla użytkowników Androida. Masz 30 dni
Aplikacje 15:12

Ważna nowość dla użytkowników Androida. Masz 30 dni

3
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Sabotują polski atom? Tajemniczy pożar wzniecił dyskusję
Wiadomości 14:41

Sabotują polski atom? Tajemniczy pożar wzniecił dyskusję

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Ładowanie Qi2, MagSafe i 10 000 mAh w kieszonkowym wydaniu
Sprzęt 14:07

Ładowanie Qi2, MagSafe i 10 000 mAh w kieszonkowym wydaniu

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Popularna aplikacja na Androida kończy żywot. Tym razem już na dobre
Aplikacje 13:36

Popularna aplikacja na Androida kończy żywot. Tym razem już na dobre

2
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
To prawdziwy niezbędnik kierowcy, a dziś na AliExpress za 58 zł i z wysyłką z Polski
Sprzęt 13:04

To prawdziwy niezbędnik kierowcy, a dziś na AliExpress za 58 zł i z wysyłką z Polski

0
PAWEł MARETYCZ
1.
Twój Galaxy Watch szybko pada bez energii? Znamy winowajcę
Sprzęt 12:33

Twój Galaxy Watch szybko pada bez energii? Znamy winowajcę

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.
Nie zadziałają karty kredytowe. Bank wydał komunikat w tej sprawie
Płatności bezgotówkowe 12:01

Nie zadziałają karty kredytowe. Bank wydał komunikat w tej sprawie

0
ANNA KOPEć
1.
Więcej nowości
Było w wielu suplementach. W Polsce zostało zakazane
Nauka 10:00

Było w wielu suplementach. W Polsce zostało zakazane

W Polsce zakazany został popularny składnik suplementów diety. Ministerstwo Finansów zdecydowało się na taki krok z powodu obaw o zdrowie. Od 3 kwietnia w Polsce obowiązują nowe regulacje, które wprowadziły zakaz stosowania niektórych substancji w suplementach diety. Zmiany w prawie wprowadziło Ministerstwo Zdrowia w obawie o zdrowie Polaków. Zakazana substancja w suplementach W Polsce zakazane zostało jaskółcze ziele, które często było stosowane w suplementach diety. Było szczególnie popularne wśród osób, które korzystały z medycyny tradycyjnej. Jednak od wielu lat wiadomo, że ma toksyczne działanie na wątrobę. Uchwały zostały podjęte na podstawie aktualnej wiedzy, działań innych krajów Unii Europejskiej, czy też stanowisk organów Unii Europejskiej oraz stanowią obiektywne źródło wiedzy dotyczące zagrożeń wynikających ze stosowania w produkcji suplementów diety wymienionych w nich substancji i surowców roślinnych. informuje Ministerstwo Zdrowia. Jaskółcze ziele zawiera wiele alkaloidów, które mają działanie żółciopędne, przeciwbakteryjne, uspokajające, a nawet przeciwbólowe. Problem w tym, że popularny składnik ma działanie toksyczne dla wątroby. Z tego powodu jego stosowanie było ograniczone, a teraz zostało całkowicie zakazane. Suplementy, które zostały już wprowadzone do obrotu i zawierają jaskółcze ziele, mogą być sprzedawane jeszcze przez 30 dni od ogłoszenia rozporządzenia. Po tym czasie ich sprzedaż zostanie całkowicie zakazana. Poza tym rozporządzenie zakazuje też stosowania ziela glistnika, złotnika oraz glistnika pospolitego.

2
DAMIAN JAROSZEWSKI
1.

Więcej nowości

Ten film walczył o Oscara dla Polski. 25 kwietnia obejrzymy w streamingu
Telewizja i VoD 10:34

Ten film walczył o Oscara dla Polski. 25 kwietnia obejrzymy w streamingu

Agnieszka Holland słynie z tego, że lubi pokazywać różne historie z nieoczywistej perspektywy. Tym razem, reżyserka wzięła się za Franza Kafkę. To właśnie ta produkcja była tegorocznym polskim kandydatem do Oscara 2026. 25 kwietnia będziemy mogli ją obejrzeć na Canal+.  Genialny Franz = genialny film? Są filmy, które budzą większą ciekawość, niż wszystkie inne. A już na pewno do tej grupy należą filmy, będące kandydatami na Oscara. W tym roku, Polska, wystawiła poruszające i niejednoznaczne kino, autorstwa Agnieszki Holland. I już po samym zwiastunie było wiadomo, że będzie to kino ambitne, pełne niepokoju, balansujące na granicy rzeczywistości i wyobraźni. Co warto podkreślić, w filmie, który reprezentuje Polskę, autorzy wcale nie mówią po polsku.  To nie jest klasyczna biografia Franza Kafki Ale może to dobrze. Dzieło bowiem musi się czymś wyróżniać na tle innych. Holland doskonale wie, jak taki cel osiągnąć. Reżyserka proponuje widzom wielowymiarową podróż w głąb psychiki, kojarzonego z lekturą szkolną, pisarza. Bohater, o dziwo, wcale nie jest znaną z podręczników, ikoną literatury XX wieku. To przede wszystkim fascynująca osobowość, która wchodzi w dorosłość i mierzy się z rozterkami, charakterystycznymi dla młodego wieku.  Bardziej sen, niż realizm historyczny Fabuła osadzona jest w realiach początku XX wieku, ale przedstawiony w filmie świat daleki jest od realizmu, jaki wówczas panował. Widz raczej zanurza się w świat snu, w którym więcej jest groteski niż historycznych realiów. Franz Kafka to intowertyk, który zmaga się z presją społeczną, wymaganiami rodziny oraz swoimi lękami.  Można zatem śmiało powiedzieć, że Holland stworzyła opowieść o samotności, alienacji i wyobcowaniu. I tak, to z pewnością kino wymagające, niełatwe w odbiorze, ale też i satysfakcjonujące. W roli Kafki zobaczymy Idan'a Weiss'a, któremu towarzyszą na ekranie: Peter Kurth, Jenovéfa Boková i Ivan Trojan. O oprawę muzyczną zadbali Mary Komasa i Antoni Łazarkiewicz. https://www.youtube.com/watch?v=9HVXujvFCCk "Franz Kafka" Agnieszki Holland, premiera na Canal+,  25 kwietnia 2026. 

1
ANNA KOPEć
1.

Więcej nowości

Beyerdynamic Aventho 200: to będą twoje nowe ulubione słuchawki (test)
Telepolis.pl
Testy sprzętu 12 KWI 2026

Beyerdynamic Aventho 200: to będą twoje nowe ulubione słuchawki (test)

Składana konstrukcja, przetworniki 45 mm, bezstratny aptX Lossless, bardzo skuteczny ANC i przede wszystkim – świetne brzmienie we wszystkich gatunkach muzyki. Aventho 200 mocno kuszą niemal pod każdym względem, chociaż są też drobiazgi, które trochę studzą zapał. Beyerdynamic Aventho 200 to jedna z ostatnich nowości cenionej, niemieckiej marki. Bezprzewodowe słuchawki o konstrukcji wokółusznej mocno przypominają, zwłaszcza z wyglądu, topowy model Aventho 300, obecny już na rynku od maja 2025 r., jednak są od nich nieco prostsze (choć mają pewien atut). Co ciekawe, chociaż Aventho 300 wchodziły na rynek w zaporowej cenie 1749 zł, to w niektórych miejscach (np. na Amazonie) można je już kupić za około 1200 zł. Ceny za Aventho 200 zaczynają się od około 900 zł (przy początkowej cenie 1099 zł), więc różnice nie są już tak duże. Sprawdźmy, co przemawia na korzyść Aventho 200. Aventho 200 – najważniejsze dane Budowa: wokółuszna, zamknięta, ze składaną konstrukcją. Przetworniki: dynamiczne, o średnicy 45 mm. Pasmo przenoszenia: od 10 Hz do 22 000 Hz. Łączność: Bluetooth 5.4 z możliwością podłączenia przewodowego przez jack 3,5 mm lub USB. Obsługiwane kodeki audio: AAC, SBC, aptX, aptX HD, aptX Adaptive oraz aptX Lossless. Zarządzanie hałasem: aktywna redukcja szumów (ANC) oraz tryb transparentny. 4 cyfrowe mikrofony (po dwa typu Feed-Forward i Feed-Back) odpowiedzialne za ANC oraz tryb transparentny, 2 mikrofony ENC z Qualcomm cVc do rozmów. Złącze ładowania: USB-C. Czas pracy na baterii: do 40 godzin z ANC oraz do 63 godzin bez ANC. Waga: 293 gramy. Budowa i wykonanie  W zestawie poza słuchawkami Aventho 200 jest dość skromnie – znajdziemy tu kabel ładujący USB-A na USB-C, kabel z wtyczką jack 3,5 mm, woreczek ze sznurkiem do przenoszenia i zabezpieczenia słuchawek oraz dokumentacja. W tym segmencie cenowym przydałoby się już jednak sztywne etui na słuchawki (i które było w zestawie Aventho 300). Beyerdynamic Aventho 200 ważą 293 gramy, więc są stosunkowo lekkie, to o 26 g mniej niż Aventho 300. Mają klasyczną, bardzo prostą konstrukcję – opaskę na głowę z solidnego plastiku i miękkiej pianki od spodu, widełkowy łącznik ze stopu aluminium i same słuchawki o okrągłym, regularnym kształcie.  Muszle obracają się o 90 stopni wokół własnej osi, można je też „złamać” do środka, co w praktyce powala je ładnie złożyć do transportu lub po prostu schować do kieszeni kurtki czy bluzy. Po maksymalnym rozciągnięciu pałąka opaski zostaje niestety niewiele luzu – u mnie jest na styk, ale osoby z większymi głowami lub bujnymi czuprynami mogą już mieć lekkie problemy z dopasowaniem. Sam jednak nie miałem z tym problemu, a słuchawki nosiło mi się komfortowo, bez ucisku. Jedyny problem może się pojawić w zbyt gorące dni – nauszniki trochę za bardzo grzeją.  Miękkie poduszki nauszne z pianki z efektem pamięciowym powleczone są na zewnątrz miłym w dotyku tworzywem przypominającym cienką skórę. Wygląda na trwałą, a gdyby się zużyły – można je wymienić. Ciekawostką jest wnętrze muszli z nieregularnym zgrubieniem z jednej strony – zapewne kryje jakieś komponenty, ale też wpływa na rozchodzenie się dźwięku. Materiały wykończeniowe są dobrej jakości, nic tu nie trzeszczy, nie marszczy się, spasowaniu elementów też nic nie można zarzucić. Na muszlach znajdziemy szereg elementów. Na prawej jest to przede wszystkim bardzo wygodny przełącznik zasilania słuchawek – nie przycisk, tylko suwak. Zamiast przytrzymywać przycisk, jak w większości słuchawek, w Aventho 200 wystarczy tylko jeden, krótki ruch zmiany pozycji. Takie samo przesunięcie wyłącza słuchawki – mała rzecz, a cieszy, bo patent z przytrzymywaniem bywa naprawdę denerwujący. Tylko parowanie wymaga krótkiego, 1-sekundowego przytrzymania suwaka po włączeniu. Na prawej muszli znajduje się przycisk ANC, a także mikrofon do ANC i dioda statusu. Na lewej muszli znajdziemy z kolei złącza – USB, jack 3,5 mm – dwa mikrofony (od ANC i mowy) oraz wskaźnik naładowania.  Sterowanie odbywa się poprzez zewnętrzne panele na każdej ze słuchawek. Działa to bardzo dobrze – wystarczy ślizg palcem do góry, by pogłośnić dźwięk, lub gest w poprzek, by zmienić nagranie. Pauza i wznawianie wymaga podwójnego stuknięcia. Sterowanie działa na ogół bezbłędnie, choć nie idealnie – czasami pojawiają się opóźnienia, choć zależy to od podłączonego źródła. Aventho 200 mają też mechanizm wstrzymywania odtwarzania po zdjęciu z głowy, jednak bywa dość kapryśny – czasami muzyka dalej gra, a czasami włącza się np. po lekkim ruchu ramion.   Słuchawki wyróżniają się jeszcze jedną, rzadką cechą – można w nich wymienić baterię, co się przyda, gdy akumulator już zacznie szwankować. Żeby przeprowadzić taką operację, trzeba chwycić lewą muszkę pomiędzy poduszką nauszną a brzegiem obudowy, a następnie zdjąć poduszkę. To z kolei daje dostęp do komory baterii, którą wyciąga się za taśmę. Trzeba też rozłączyć kabelek. Całość nie powinna nikomu sprawić problemu, a słuchawki będą pracowały latami. Przetworniki, łączność i kodeki  Aventho 200 wykorzystują dynamiczne przewrotniki 45 mm. W modelu 300 zastosowano STELLAR.45 znane z cenionych modeli Beyerdynamic DT 700 PRO X i 900 PRO X. Czy tu również je znajdziemy? Tego nie wiadomo, producent się nie pochwalił, więc można podejrzewać, że jednak wykorzystał inne przetworniki w tym rozmiarze. Wskazuje na to też nieco inne pasmo przenoszenia, 10-22 000 Hz, gdy droższy model schodzi do 5 Hz.  Do łączności Aventho 200 wykorzystują standard Bluetooth 5.4 i można je sparować maksymalnie z 8 urządzeniami, przy czym aktywne połączenie można nawiązać z maksymalnie dwoma urządzeniami jednocześnie. Słuchawki według specyfikacji producenta łączą się z wykorzystaniem kodeków SBC, AAC oraz aptX Adaptive i aptX Lossless zgodnie ze standardem Snapdragon Sound. Są jednak niespodzianki – można też wykorzystać pominięty na liście aptX HD (do ważne dla urządzeń bez aptX Adaptive) oraz co mnie mocno zdziwiło – LDAC. Tego kodeka producent nie wymienia w specyfikacji, a to przecież ważny atut. Może błąd? Sprawdziłem to na kilku urządzeniach, przy pomocy różnych narzędzi i zawsze pokazuje LDAC. Widać to nawet w ustawieniach Androida w opcjach programisty. Mimo wszystko skłaniam się ku temu, że jest to błąd oprogramowania, choć na słuch trudno wyłapać różnicę. Obecność kodeka Sony wyklucza pewien scenariusz – Aventho 200 po podłączeniu z jednym urządzeniem przez aptX Adaptive jednocześnie były w stanie połączyć się z drugim przez rzekomy LDAC – a to jest niemożliwe. Co ważne, w Aventho 200 zabrakło wsparcia dla Dolby Atmos ze śledzenie ruchów głowy Dolby Head Tracking, czym wyróżnia się droższy model Aventho 300. Kolejna róznica to brak obsługi LE Audio. Do dyspozycji otrzymujemy także połączenie jack 3,5 mm oraz USB-C. W tym pierwszym przypadku lepiej wykorzystać tryb aktywny, czyli z włączonymi słuchawkami, bez tego brzmienie jest niezadowalające, choć nie tragiczne. Przez USB-C słuchawki działają tylko w trybie aktywnym. Aplikacja Do obsługi Aventho 200 służy standardowa dla producenta aplikacja mobilna Beyerdynamic. Jest estetyczna, łatwa w obsłudze, ale też niestety nieco zbyt prosta, co w takich słuchawkach szczególnie daje się we znaki. Oczywiście nie brakuje najważniejszych funkcji, jak equalizer, zarządzania ANC (redukcja wyłączona, włączona – 3 poziomy  i tryb transparentny włączona – 3 poziomy), Sidetone (słychać swój głos podczas rozmów, dzięki czemu nie ma efektu sztuczności), konfiguracja wykrywania noszenia czy ustawienia panelu dotykowego. Mnie osobiście zabrakło trochę lepszego equalizera – ten w aplikacji ma tylko 5 pasm i sprawdza się w podstawowych zastosowaniach, ale miałem sytuacje, gdy jednak brakowało mi bardziej precyzyjnego dostrojenia. W Aventho 200 akurat nie jest to bardzo potrzebne i w połączeniu ze smartfonami słuchawki zapewniają dobre brzmienie „na dzień dobry”, ale np. w konfiguracji z odtwarzaczem CD FiiO brakowało mi właśnie tego, by skuteczniej skorygować brzmienie w samych słuchawkach (przez równolegle podłączony smartfon), a nie w urządzeniu. Trochę brakuje też kontroli kodeków i jakości dźwięku (co umożliwia np. Sennheiser), można tylko włączyć tryb niskiego opóźnienia do gier. Jak grają? Podczas testów słuchawek często jest tak, że pierwsze odsłuchy budzą wątpliwości i sprawiają, że się zagląda do aplikacji, by zmienić ustawienia np. equalizera lub basu, a później coraz bardziej odkrywa się specyficzne dla danego modelu brzmienie. W przypadku Beyerdynamic Aventho 200 było inaczej – po połączeniu się z pierwszym urządzeniem od razu zatopiłem się w muzyce, jeszcze bez aplikacji. Pewnie niuanse dostrzegłem dopiero z czasem. Przewodowe słuchawki Beyerdynamic znane są z niezwykłej precyzji dźwięku, zwłaszcza detalicznych wysokich tonów, które niektórym wręcz przeszkadzają, choć cenią to realizatorzy w studiu. Seria Aventho to jednak linia o wiele bardziej wygładzona, bardziej skierowana na masowego słuchacza, muzykalna – i tak też jest z Aventho 200. Bas w Aventho 200 jest wyraźnie odczuwalny, szczegółowy, a w niektórych utworach zapewnia bardzo przyjemne uderzenie, miłą dla ucha smolistą wibrację, choć nie zniż się zbyt mocno w rejony subbasowe. W większości nagrań nie zamula, nie wchodzi na średnicę, chociaż w niektórych utworach taki efekt może się pojawić – i tu sam sięgałem w końcu po equalizer. Problem ten dotyczył tylko nielicznych gatunków muzyki jak dub techno czy drum and bass, ale dziś tego i tak nikt nie słucha. W bardziej popularnych gatunkach jak pop, rock, jazz czy hip-hop niskie tony rozbrzmiewają klarownie, bez konieczności korekty i potrafią poruszyć, stopą lub głową. Średnica jest czysta, co pozwala na naturalne i autentyczne odwzorowanie wokali oraz instrumentów, natomiast wysokie tony są dobrze kontrolowane i zbalansowane z resztą pasma. Nie ma problemu sybilantów, sopranów jest tyle, ile trzeba. Aventho 200 grają raczej ciepło, są przyjemne do słuchania niemal każdego gatunku muzyki, pozwalając się nią cieszyć w każdym aspekcie, choć użytkownicy oczekujący analityki i szczegółowości w tym modelu tego nie znajdą. To nie jest bezprzewodowa wersja serii DT.  Aventho 200 pod względem brzmieniowym mocno mi się skojarzyły z lubianymi przeze mnie słuchawkami Sennheiser Momentum 4 Wireless. W modelu Beyerdynamic podobna jest charakterystyka, ciepłe i rozrywkowe brzmienie, chociaż szczegółowość jednak mniejsza. Gdybym miał wybierać pod względem tylko muzycznym, wskazałbym na słuchawki Sennheisera. W dwusetkach najmniej podoba mi się przeciętna przestrzenność – czegoś tu zabrakło, słuchawki grają zbyt „w środku głowy”, podobne wrażenie miałem zresztą podczas testów Aventho 100. Redukcja hałasu i rozmowy głosowe Beyerdynamic Aventho 200 maja niezłą pasywną redukcję hałasów i w wielu sytuacjach nawet nie trzeba włączać aktywnej. ANC przydaje się jednak na ulicy czy w środkach komunikacji i sprawdza się tam bez zarzutu. Po włączeniu muzyki można komfortowo podróżować tramwajem czy autobusem, a słuchawki skutecznie tłumią odgłosy silnika, szum ulicy czy nawet cichsze głosy ludzkie. Po wyłączeniu muzyki część tych dźwięków będzie się przebijać, ale w takiej konfiguracji używałem Aventho 200 pracując podczas kolejnego w moje okolicy remontu i różnica była kolosalna. Mniejsze wrażenie robi tryb przezroczystości, który działa poprawnie, ale przekazuje dźwięk z lekkim pogłosem, efektem studni.  Słuchawki dobrze się sprawdziły podczas rozmów głosowych. Wyraźnie słychać drugą osobę, nikt też nie narzekał, że słabo mnie słychać lub że pojawiają się jakieś zniekształcenia. Trudno odróżnić, że rozmowa prowadzona jest przez Aventho 200, a nie bezpośrednio przez smarfon. Czas pracy Beyerdynamic obiecuje, że Aventho 200 przepracują do 64 godzin z wyłączonym ANC i do 40 godzin po włączeniu redukcji. Nie są to rekordowe czasy, bo inni producenci coraz częściej chwalą się już wynikami sięgającymi 80 czy nawet 100 godzin, jednak tu przynajmniej mamy pewność, że deklaracje pokrywają się z rzeczywistością. W moim przypadku było to 40-50 godzin. Po naładowaniu do 100% i włączeniu ANC słuchawki początkowo rozładowywały się niepokojąco szybko, jednak później z drugiej strony długo działały mimo wskazania 20%. Bez rewelacji, ale nie ma tragedii. Beyerdynamic Aventho 200 - czy warto? Beyerdynamic Aventho 200 to całkiem udany model dla osób szukających wygodnych, dobrze brzmiących słuchawek do codziennego słuchania. Nie są tak zaawansowane, jak droższy model 300, ale nadrabiają solidnym wykonaniem, praktyczną konstrukcją, a do tego wyróżniają się pomysłowymi rozwiązaniami, jak suwak włączający czy wymienna bateria. Słuchawki dobrze sprawdzą się w miejskim zgiełku – dobrze tłumią hałasy, wygodnie leżą na głowie, a w razie potrzeby można je złożyć i schować do większej kieszeni.  O ile do słuchania w domu nie zawsze wybierałem Aventho 200, to już idąc na spacer czy na spotkanie na mieście, sięgałem właśnie po ten model. Pod względem brzmieniowym Aventho 200 oferują to, czego może oczekiwać wymagający użytkownik, poszukujący słuchawek Bluetooth.  Grają efektownie, muzykalnie, z dużą dawką ciepła i nawet bez korekty EQ sprawdzą się w większości gatunków. Solidny zestaw kodeków, z bezstratnym aptX Lossless włącznie, pozwala uzyskać dźwięk wysokiej jakości. Czy zatem warto wybrać Aventho 200? Fani marki powinni zainteresować się tym modelem, choć trzeba pamiętać, że to całkiem inne brzmienie niż to a przewodowych słuchawek Beyerdynamic. Bardziej wymagający melomani zapewne wybiorą jednak Aventho 300, z lepszym przetwornikiem STELLAR.45 i dodatkowymi funkcjami. To jednak oznacza też znacznie wyższą cenę. Z drugiej strony cena około 900 zł za Aventho 200 też nie jest najniższa, a tu już można przebierać w słuchawkach konkurencji, jak Sennheiser (np. wciąż warte uwagi Momentum 4), starsze Sony (WH-1000XM4) czy znacznie tańszy modele Soundcore (Space One Pro). Z czasem jednak Aventho 200 powinny sensownie stanieć, wtedy staną się łakomym kąskiem. Zobacz: Beyerdynamic Aventho 100: legenda, styl retro i bezstratny aptX (test)Zobacz: Beyerdynamic MMX 150 Wireless: wymiatają w grach, dają radę w muzyce (test)

0
MIESZKO ZAGAńCZYK
1.

Popularne porównania