Test Roborock Saros 20 Flow Complete. Sam chciałbym go mieć
Roborock Saros 20 Flow Complete to nowy robot sprzątający z górnej półki cenowej. Czy jest jakiś powód, dla którego warto go kupić? Sprawdzamy!
Na rynku robotów sprzątających powoli ciężko wymyślić coś nowego. Roborock Saros 20 Flow Complete wydaje się na to całkiem dobrym dowodem. Choć mówimy o modelu z górnej półki cenowej, to tak naprawdę trudno w specyfikacji znaleźć coś, czego wcześniej w jakiejś formie już nie widzieliśmy. Z drugiej strony, takie skupienie się na dopracowaniu istniejących rozwiązań zamiast forsowania nowości za wszelką cenę może rzeczywiście jest lepszym pomysłem? Postanowiłem to sprawdzić.
W każdym razie samo pytanie wydaje się tym bardziej zasadne, że testowany model do tanich nie należy. Za prezentowaną wersję trzeba w polskich sklepach zapłacić 4799 zł.
Wygląd i wykonanie
Wizualnie Roborock Saros 20 Flow Complete nie próbuje robić nic spektakularnego. Okrągły dysk o niemal ustandaryzowanych już gabarytach, od góry schowana kopułka LiDAR, dwa przyciski i zdejmowana pokrywa, a po bokach zderzak, kamera, zestaw sensorów i złącza do łączenia ze stacją bazową. Jest praktycznie, ale wizualnie nie dzieje się tu za bardzo nic ciekawego. Ale wiecie co? W tego typu sprzęcie kompletnie mi to nie przeszkadza. Ba, uniwersalny, nienarzucający się design uważam wręcz za zaletę.
Od spodu dzieje się znacznie więcej, bo znajdziemy tu m.in. podwójną szczotkę główną z systemem zapobiegającym plątaniu się włosów, dwie szczotki boczne i – gwóźdź programu – rolkę myjącą. Wszystkie kluczowe elementy są łatwo wymienne i wygodne w serwisowaniu.
Stacja bazowa ma wymiary ok. 45 x 45 x 38 cm, więc do małych zdecydowanie nie należy. Prezentuje się natomiast estetycznie – to ten rodzaj eleganckiego minimalizmu, który powinien odnaleźć się w większości salonów.
Ciekawe jest to, że producent nie przewidział z przodu żadnych drzwiczek ani zdejmowanej maskownicy. Zbiorniki na czystą i brudną wodę dostępne są od góry stacji i dopiero po ich wyjęciu można uzyskać dostęp do worka na kurz i zbiornika z detergentem.
Jakość wykonania stoi na poziomie adekwatnym do ceny. W konstrukcji dominują tworzywa sztuczne, jednak są one wysokiej jakości, a spasowanie elementów nie budzi żadnych zastrzeżeń.
Obsługa i aplikacja
Obsługa Roborock Saros 20 Flow odbywa się niemal w całości z poziomu aplikacji Roborock. Ta jest dostępna w App Store oraz Sklepie Play.
Aplikacja jest funkcjonalna i estetyczna. Co jednak moim zdaniem najważniejsze – jest po polsku, a samo tłumaczenie przez ostatnie pół roku uległo sporej poprawie. Nadal znajdziemy tu pojedyncze sztucznie brzmiące wyrazy, ale nie razi to tak jak jeszcze kilka miesięcy temu.
I to dobra wiadomość, bo reszta aplikacji już wcześniej trzymała wysoki poziom. Poszczególne funkcje rozmieszczone zostały intuicyjnie, a kluczowe informacje podawane są w sposób czytelny. Na plus zaliczyłbym także możliwość skonfigurowania z poziomu apki integracji z ekosystemem Matter, co może być istotne dla osób z bardziej rozbudowanymi systemami smart home.
Bieżący serwis urządzenia oceniam na plus. Podobnie jak w większości sprzętów z tego segmentu, także tutaj większość brudnej roboty robi sama stacja bazowa, która odpowiada m.in. za odbieranie kurzu, pranie rolki w temperaturze do 100 °C oraz jej późniejsze suszenie gorącym powietrzem. To mocno ogranicza ilość bieżącego serwisu, o który musimy się martwić jako użytkownicy.
Jednocześnie dostęp do kluczowych elementów eksploatacyjnych jest prosty, choć z pewnym dość istotnym wyjątkiem – wspomnianymi wcześniej workiem na kurz i zbiornikiem na detergent. Umieszczenie ich pod zbiornikami na wodę jest bardzo niefortunne i, jeśli mam być szczery, kompletnie niezrozumiałe.
Nawigacja i omijanie przeszkód
Roborock Saros 20 Flow Complete posiada system nawigacji wykorzystujący technologię LiDAR oraz wbudowaną kamerę. Potrafi też samodzielnie rozpoznawać przeszkody dzięki technologii Reactive AI.
To bez wątpienia jeden z mocniejszych atutów testowanego modelu. Robot porusza się po pomieszczeniach bardzo sprawnie i konsekwentnie trzyma się przyjętej trasy. Podczas testów urządzenie łapało bardzo dobry kompromis między dokładnością i unikaniem ryzykownych sytuacji. Nie pomija bez potrzeby trudno dostępnych miejsc, ale też nie zdarza mu się na siłę wjeżdżać w miejsca, które stanowią dla niego problem.
Jedyny poważniejszy incydent, który zdarzył się podczas testów, to próba pokonania progu kabiny prysznicowej typu walk-in, gdzie robot zawiesił się na kilkanaście sekund, zanim ostatecznie przejechał przez przeszkodę. Nie traktowałbym jednak tego jako reguły. Wręcz przeciwnie – system AdaptiLift Traverse 3.0 w teorii pozwala pokonywać progi o wysokości maksymalnie 4,5 cm oraz dwustopniowe do 8,8 cm, a samo urządzenie robi z niego dobry użytek. Roborock Saros 20 Flow Complete bez trudu wjeżdża również pod meble o prześwicie co najmniej 9 cm.
Nawigacja po pomieszczeniach i planowanie trasy wypadało bardzo sprawnie. W toku testów robot dodatkowo nie miał najmniejszych problemów z identyfikacją poszczególnych pomieszczeń w toku wstępnego mapowania.
Sprzątanie
Jako odkurzacz Roborock Saros 20 Flow Complete może się pochwalić przede wszystkim wysoką mocą ssania rzędu 36 000 Pa. Nie jest to branżowy rekord, ale taka wartość zdecydowanie nie daje powodów do wstydu.
Co bardziej istotne, robot doskonale radzi sobie ze zbieraniem suchych zabrudzeń – zarówno tych mniejszych, np. kurzu i piasku, ale także większych, takich jak kawałki kociej karmy. Saros sprawnie radził sobie z automatycznym regulowaniem siły ssania, choć w przypadku testów w moim domu zwiększanie obrotów bardzo rzadko było konieczne.
Mycie na mokro to obszar, który wywarł na mnie jeszcze lepsze wrażenie. Co do zasady podchodzę dość sceptycznie do robotów rolkowych, bo jak do tej pory nie trafił mi się model, gdzie teoretyczne korzyści z takiego rozwiązania w sposób widoczny przekładałyby się na wyższą skuteczność samego sprzątania. Roborock Saros 20 Flow Complete to bodaj pierwszy model, który faktycznie mnie do tego rozwiązania przekonał.
Większość zabrudzeń usuwana jest bez trudu. Problem stanowiło jedynie kilka przyschniętych plam w kuchni, które i tak nie chciały poddać się bez szorowania. Co ważne, ze względu na stałe przepłukiwanie wodą rolka faktycznie roznosi brud w znacznie mniejszym stopniu niż ma to miejsce przy obrotowych padach, co ma duże znaczenie w przypadku mokrych zabrudzeń.
Drugim atutem okazała się dokładność mycia. Ścieżki planowane przez Sarosa zakładają bardzo metodyczne czyszczenie każdego kawałka podłogi, a wysuwana rolka z moich obserwacji lepiej radziła sobie z dojeżdżaniem do krawędzi niż rozwiązania na bazie obrotowych padów. Dodatkowo w trybie inteligentnym urządzenie sprawnie radziło sobie z identyfikacją miejsc wymagających dodatkowego czyszczenia i przejeżdżało przez nie po raz drugi. Efektem były faktycznie czyste podłogi, bez dziwnych zacieków i pominiętych obszarów.
Czas sprzątania wypada porównywalnie z innymi robotami tej klasy, a nawet odrobinę lepiej niż konkurencja. Przy standardowych ustawieniach na wysprzątanie 32 m2 podłóg robot potrzebował 40 minut.
Podsumowanie
Tak jak sugerowałem we wstępie, Roborock Saros 20 Flow Complete nie jest robotem, który przynosi rewolucyjne funkcje. Zamiast tego producent skupił się na dopracowaniu istniejących rozwiązań i uważam, że przyniosło to bardzo dobre rezultaty. To sprzęt, w którym bardzo ciężko wskazać mi jakieś poważne wady. Ba, jedynym oczywistym potknięciem projektowym jest utrudniony dostęp do worka na kurz. Ale poza tym? Świetnie sprząta, ma wszystkie kluczowe funkcje, dobrze wygląda i na tyle sprawnie porusza się po mieszkaniu, że nie trzeba go przez cały czas niańczyć. To dokładnie ten zestaw cech, którego można oczekiwać od sprzętu klasy premium.
Roborock Saros 20 Flow Complete - galeria zdjęć
-
Bardzo dokładne sprzątanie, zwłaszcza na mokro
-
Mop rolkowy lepiej radzi sobie z częścią zabrudzeń niż alternatywy
-
Płynna, niezawodna nawigacja
-
Estetyczny design
-
Łatwa konserwacja (w większości)
-
Wygodna, dopracowana aplikacja
-
Chowany sensor LiDAR
-
Funkcjonalna stacja bazowa
-
Utrudniony dostęp do worka i zbiornika na detergent
-
Sugerowana cena jest nieco wygórowana