Polacy toną w długach przez rachunki. Nowy raport obnaża prawdę
Większość Polaków deklaruje, że ma z czego opłacić bieżące rachunki. Pod tą pozorną stabilnością kryje się jednak rosnący niepokój i życie na kredyt. Najnowsze badanie pokazuje pełen sprzeczności obraz naszych portfeli.
Stać nas na opłaty, ale brakuje nam spokoju
Z raportu European Consumer Payment Report 2026 firmy Intrum wynika, że 82% Polaków jest pewnych opłacenia wszystkich comiesięcznych zobowiązań. Dwie trzecie z nas (67%) poradzi sobie też z nagłym wydatkiem rzędu 400 euro (ok. 1750 zł). To wyniki zbliżone do średniej z 20 krajów Europy, gdzie na podstawowe potrzeby stać 80% badanych, a na nieprzewidziany koszt - 71%.
Mimo to w polskich domach brakuje finansowego spokoju. Bez codziennego zamartwiania się o pieniądze żyje tylko 42% z nas (w Europie 47%). Jeszcze gorzej wygląda kwestia przyszłej emerytury. Zaledwie 34% Polaków wierzy, że odłoży wystarczająco dużo na spokojną starość. Średnia europejska wynosi tu aż 52%.
Co trzeci Polak spóźnia się z rachunkami
W ciągu ostatniego roku 29% Polaków przynajmniej raz zapłaciło rachunek po terminie, a 14% spóźniło się z dwoma lub więcej opłatami. Po latach spadków negatywny trend znów zaczął rosnąć. Dokładnie taki sam odsetek opóźnień (29%) odnotowano średnio w całej Europie. Największy problem mają z tym Niemcy (53%), a najmniejszy Holendrzy (11%).
Co ciekawe, spóźnienie nie zawsze oznacza pusty portfel. Aż 56% Polaków (i 40% Europejczyków) tłumaczy poślizg zwykłym zapomnieniem. Brak pieniędzy był powodem dla 22% z nas.
Wszystko zależy jednak od kondycji budżetu. W grupie osób o najtrudniejszej sytuacji finansowej (określanej w raporcie jako "Fragile") opóźnienia dotyczą już 64% badanych, a główną przyczyną jest brak gotówki (46%). Z kolei osoby zadłużone znacznie częściej ignorują ponaglenia i boją się nawet sprawdzać stan swojego konta.
Odkładamy i pożyczamy jednocześnie
Największym paradoksem tego roku jest jednoczesne oszczędzanie i zadłużanie się. Aż 64% Polaków regularnie odkłada pieniądze na fundusz awaryjny, co oznacza wzrost o 12 punktów procentowych w skali roku. Niemal połowa z nas woli zaoszczędzić, niż wydać pieniądze na bieżące przyjemności.
W tym samym czasie gwałtownie wzrosła liczba osób, które ratują domowy budżet pożyczkami. W ostatnich sześciu miesiącach aż 44% Polaków pożyczyło pieniądze lub użyło karty kredytowej, aby opłacić rachunki. Rok temu robiło tak 31% badanych. Choć skok jest ogromny, w Europie sytuacja wygląda jeszcze gorzej - tam pożyczkami na rachunki ratuje się już 56% konsumentów, a w Wielkiej Brytanii i Niemczech ponad 70%.
Podobny podział widać w płatnościach odroczonych (BNPL), z których w ostatnim roku skorzystało 37% Polaków (tyle samo co w Hiszpanii, podczas gdy u liderujących Niemców to 59%). Dla osób stabilnych finansowo to po prostu wygodna opcja płatnicza. Jednak dla 47% konsumentów w trudnej sytuacji to jedyny sposób, by dotrwać do wypłaty.
Sztuczna inteligencja w finansach? Wolimy człowieka
Narzędzia AI coraz śmielej wchodzą do naszych portfeli, choć Polacy podchodzą do nich z dużym dystansem. Z pomocy sztucznej inteligencji w zarządzaniu finansami korzysta dziś 15% z nas (wzrost z 10% przed rokiem). To niemal dwa razy mniej niż średnia europejska, która wynosi 29%.
Większa popularność technologii przyniosła też większe obawy. Już 59% Polaków nie ufa decyzjom finansowym podejmowanym przez AI, a 57% boi się o bezpieczeństwo swoich danych.
Dlatego dla ponad połowy z nas (51% w Polsce i 56% w Europie) warunkiem zaufania do automatów jest możliwość rozmowy z żywym konsultantem. Z drugiej strony, osoby mające kredyty i problemy ze spłatą przyznają, że przed algorytmem łatwiej się otworzyć, bo sztuczna inteligencja ich nie ocenia.