SI dyskryminuje kobiety. Tak, ono też
Zjawisko luki płacowej, z którym od lat walczymy na globalnym rynku pracy, nie dotyczy wyłącznie żywych pracowników. Najnowsze badanie przeprowadzone przez naukowców z University of Limerick udowadnia, że nasze ludzkie uprzedzenia przenosimy również na sztuczną inteligencję.
Żeńskie asystentki AI „zarabiają” mniej
Okazuje się, że jesteśmy skłonni płacić wirtualnym asystentkom mniej niż ich męskim odpowiednikom, mimo że z technicznego punktu widzenia niczym się nie różnią. W eksperymencie wzięło udział 189 osób pracujących w stworzonym w wirtualnej rzeczywistości (VR) biurze. Zadaniem badanych była współpraca z dwoma asystentami napędzanymi sztuczną inteligencją: prezentującym się jako mężczyzna „Johanem” oraz jego żeńskim odpowiednikiem „Johanną”.
Wyniki eksperymentu wyraźnie obnażyły nasze podświadome stereotypy. Chociaż bazowa technologia, kompetencje i algorytmy obu botów były absolutnie identyczne, uczestnicy badania wynagradzali Johannę o około 10 procent niżej niż Johana za wykonanie tej samej pracy. Co ciekawe, męski awatar był także postrzegany przez ludzi jako bardziej ludzki i wiarygodny.
Często myślimy o sztucznej inteligencji jako o technologii całkowicie neutralnej, ale sposób, w jaki projektujemy i prezentujemy te systemy, potrafi aktywować te same założenia i uprzedzenia, które istnieją w naszych interakcjach z innymi ludźmi
Według danych brytyjskiego urzędu statystycznego, w ubiegłym roku luka płacowa wśród tamtejszych pracowników wynosiła około 6,9 procent. W świecie wirtualnym, gdzie umiejętności asystentów AI były w 100% zrównane, dysproporcja okazała się paradoksalnie jeszcze wyższa.
Dla Polski wskaźnik ten jest przy tym relatywnie niski, bo wynosi 4%, poniżej średniej unijnej wynoszącej 11%, do której to zbliżyły się wyniki badania z botami.