Kupują w necie za grosze. Wszystko po to, by oszukać automat
Niektórzy potrafią być bardzo pomysłowi. Nie zawsze jednak, dają upust swojej kreatywności w uczciwym zarabianiu pieniędzy. Całkiem niedawno można było trafić w sieci na naklejki, które miały imitować oznaczenia kaucyjne. Wszystko po to, aby oszukać automat i zgarnąć kasę w nieuczciwy sposób.
Kaucja to kaucja
Polacy ogólnie są zadowoleni z wprowadzenia systemu kaucyjnego, jak wynika z niedawno przeprowadzonych badań. Co prawda, od czasu do czasu narzekają, że butelki zalegają w domu, albo, że automat nieczynny. Ale ogólnie, trzeba przyznać, że system się sprawdza. Zasada jest prosta: klient płaci kaucję przy zakupie napoju, a następnie odzyskuje ją w momencie zwrotu do butelkomatu.
Wiadomo też było, że z czasem pojawią się próby obejścia systemu i wyłudzenia kaucji. Jednym z takich nieuczciwych sposobów jest naklejanie na zwykłe butelki specjalnych naklejek, imitujących te zwrotne. Do całej sprawy odniosła się teraz Policja.
Fałszywe naklejki. To nie jest "spryt"
To, że coś wygląda jak "spryt" nie znaczy, że przestaje być wprowadzeniem kogoś w błąd dla pieniędzy. A na to są już paragrafy i trzeba liczyć się z konsekwencjami. Nawet jeśli, komuś się wydaje, że to tylko 50 groszy.
Tego typu działań, policja w żaden sposób nie popiera. Ostrzega, że takie działanie podchodzi pod dwa artykuły z Kodeksu karnego: oszustwo i fałszerstwo. Idąc tym tropem, za tego typu czyn, w zależności od szczegółów i skali, może grozić od 3 miesięcy, aż do 8 lat pozbawienia wolności.