Koniec z zakręcaniem grzejników. Już się nie będzie opłacało
W październiku ruszył sezon grzewczy dla większości spółdzielni. Jednocześnie, coraz więcej lokali musi zapłacić obowiązkową opłatę za ogrzewanie. Może i minimalną, ale stałą.
Wiadomo, że nie ma jednego odgórnie ustalonego terminu rozpoczęcia sezonu grzewczego dla mieszkańców bloków. Decydują o tym spółdzielnie i bywa, że niektóre kaloryfery grzeją już we wrześniu, inne dopiero w październiku.
Kaloryfery. Minimalna opłata - po co to komu?
Minimalna opłata oznacza, że każdy lokal bierze udział w rozliczeniu kosztów ogrzewania, niezależnie czy jego kaloryfery pracują pełną parą, czy są skręcone. W wielu przypadkach, spływały od lokatorów różnego typu skargi, że ktoś się grzeje kosztem innych. I tego typu nadużycia niekiedy trwały od lat. Dla jednych oznaczało to oszczędności, dla innych rozbój w biały dzień.
Spółdzielnie raz na zawsze postanowiły skończyć z tzw. pasożytnictwem cieplnym. Jak donosi portalsamorzadowy.pl, zmiany będą obowiązywały od 2027 roku. 1 stycznia 2027 to ostateczny termin wymiany starych liczników na nowe - ze zdalnym odczytem, a także to data wprowadzenia minimalnej opłaty. Nowe zasady to trzy rzeczy: zdalne odczyty liczników, minimalna opłata i obowiązek utrzymywania minimalnej temperatury w mieszkaniach.
Przypomnijmy, że minimalna temperatura to 20 stopni w pokoju i 24 stopnie C w łazienkach. Jest to uregulowane Rozporządzeniem Ministra Infrastruktury z 2002 roku.