Fotowoltaika na naczepie TIR-a. Oblepią nią wszystkie

Czy ciągnik siodłowy z naczepą, który to zestaw jest popularnie zwany TIR-em, pojedzie dzięki panelom fotowoltaicznym na dachu? Oczywiście, że nie. Jednak duńska firma transportowa Frode Laursen przekonała się, że taka instalacja ma sens.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Fotowoltaika na naczepie TIR-a. Oblepią nią wszystkie

Kierowcy w trasie, zwłaszcza międzynarodowej, nie tylko jadą zestawem, ale też w nim żyją, chociaż są tu pewne ograniczenia. Nierzadko zdarza się im jednak nie tylko jechać, ale także odpoczywać i spać w swoich pojazdach. Zużywają przy tym całkiem sporo energii elektrycznej na cele takie jak ogrzewanie, klimatyzacja, lodówka, grzanie wody, czy podgrzewanie posiłków, a jeśli jadą chłodnią, to konieczne jest schłodzenie całego towaru. Skąd się zwykle bierze ta cała energia? Otóż z alternatora.

Dalsza część tekstu pod wideo

Fotowoltaika na TIR-y!

Alternator wytwarza energię podczas pracy silnika. Nie robi tego jednak przy okazji i za darmo, a przekłada się to na wyższe spalanie. Co więcej, kiedy auto stoi, nie wytwarza on prądu, chyba że jest na biegu jałowym. Panele fotowoltaiczne mogą ładować akumulatory zarówno podczas jazdy, jak i postoju. Tak długo, jak długo świeci słońce. 

Frode Laursen postanowił więc sprawdzić, czy to ma sens, montując fotowoltaikę na 52 pojazdach. Efekt? Firma ogłosiła, że zamontuje takie instalacje tak, aby objęła ona około 150 pojazdów. I chociaż nie padły żadne szczegóły, to zmniejszenie zużycia paliwa, jak i lepsza kondycja akumulatorów w testowych zestawach mają przeważyć na sensowności takiego posunięcia.