Samsung sparaliżowany. 30 000 pracowników wyszło na ulice

Podczas gdy największe korporacje notują rekordowe zyski, szeregowi pracownicy tego nie odczuwają. Koreańczycy mieli dojść i rozpoczęli strajk.

Przemysław Banasiak (Yokai)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Samsung sparaliżowany. 30 000 pracowników wyszło na ulice

Zgodnie z zapowiedziami, pracownicy Samsunga wyszli na ulice, domagając się większego udziału w zyskach napędzanych boomem na sztuczną inteligencję. Według koreańskiej policji, w manifestacji uczestniczyło około 30 000 osób, choć organizatorzy twierdzą, że frekwencja sięgnęła 40 000 osób. Protest odbył się w pobliżu jednego z najważniejszych obiektów koncernu, położonego kilkadziesiąt kilometrów od Seulu.

Dalsza część tekstu pod wideo

Jeśli zabraknie porozumienia to rozpocznie się strajk generalny

Związek zawodowy domaga się, by 15% zysku operacyjnego firmy trafiło do zatrudnionych w dziale półprzewodników w formie premii. Do tego dochodzi postulat zniesienia obecnego limitu bonusów oraz podwyżka płac o 7%. Skala tych żądań jest ogromna. Jeśli Samsung by na nie przystał, łączna wartość dodatkowych wypłat miałaby sięgnąć równowartości 27 miliardów dolarów, czyli około 400 tysięcy dolarów na pracownika.

Kierownictwo firmy nie zamierza jednak iść tak daleko. Zaproponowano przeznaczenie na premie 10% zysku operacyjnego, wzrost wynagrodzeń o 6,2% oraz dodatkowe świadczenia, w tym preferencyjne kredyty hipoteczne. Taka oferta została jednak odrzucona.

Związkowcy wskazują, że konkurencyjny SK hynix przeznacza 10% rocznego zysku operacyjnego na premie i jednocześnie nie stosuje górnego limitu bonusów. W ocenie protestujących pracownicy Samsunga dostają obecnie mniej niż 30% tego, co otrzymują osoby zatrudnione u rywala.

Spór jest o tyle niewygodny dla Samsunga, że toczy się w czasie wyjątkowo ostrej walki na rynku pamięci. Firma przez pewien czas pozostawała w tyle za SK hynix w segmencie HBM3, ale później nadrobiła dystans i jako pierwsza dostarczyła układy HBM4. Szef związku zawodowego Choi Seung-ho podkreśla, że sukcesy producenta nie były zasługą samego zarządu, lecz pracowników, którzy przez lata rozwijali procesy technologiczne, pracowali po nocach i poprawiali wydajność produkcji.

Jeśli obie strony nie dojdą do porozumienia, związek zapowiada strajk generalny, który miałby rozpocząć się 21 maja i potrwać 18 dni. Taki scenariusz oznaczałby dla Samsunga bardzo poważne problemy operacyjne. Według szacunków straty spowodowane przestojem mogłyby sięgnąć około 20,3 miliarda dolarów. Firma deklaruje jednak, że nadal będzie dążyć do szybkiego zakończenia negocjacji płacowych.