W Action tylko 12,49 zł, a mieć musisz. Nowa technologia
Kocham Action za to, jak tłucze bez opamiętania inne sklepy z elektroniką. Przecież stawiając na najnowszy i najwyższy standard technologiczny można spodziewać się cen rzędu ponad 100 zł. Tymczasem w Action 12,49 zł za sprzęt 2 w 1.
Unia zarządziła, prywatny zakup to teraz przymus
Jeszcze nie tak dawno temu Polacy nie musieli się martwić. Każdy sprzęt kupowało się z pełnym wyposażeniem, czasem wręcz przesadnie bogatym. Teraz już zaczynają się śmiałkowie, co nie dość, że nie dają ładowarki, w myśl unijnym dyrektywom, to nawet kabla w pudełku nie znajdziesz.
Chociaż nowe prawo jest już chwilę z nami, niektórzy dopiero teraz wymieniają swój wysłużony telefon czy inne urządzenie i witani są przykrą niespodzianką. Ledwo dotrzesz ze sklepu do domu, a już trzeba wracać, bo nie mamy czym naładować smartfonu czy słuchawek. Koszmar.
Ja rozumiem, że ekologia i inne takie, ale skoro dołączane ładowarki z USB-C były kompatybilne z każdym urządzeniem z tym portem na rynku, to skąd wniosek, że usunięcie ich z pudełek nagle sprawi, że będziemy potrzebowali ich mniej? Jak dla mnie to zwyczajny skok na kasę i wytwarzanie jeszcze więcej plastikowych śmieci, bo przecież na zapakowaną oddzielnie ładowarkę pójdzie tego plastiku więcej niż jakby była razem z telefonem.
Przepisy przepisami, a ładowarki potrafią i tak nie działać
Dosłownie wczoraj napisał do nas Czytelnik z prośbą o pomoc w doborze ładowarki do nowego telefonu dla jego taty: HAMMER Boost 2 LTE. Kupił już dwie ładowarki USB-C do USB-C i nie chcą działać z telefonem. Doradziliśmy mu co prawda inny model ładowarki z Action (droższy), niż bohater niniejszego tekstu, ale ta nowość za 12,49 zł też najzupełniej by wystarczyła.
Jak się okazało, wspomniany Hammer na tabliczce znamionowej ma informację o współczesnym złączu USB-C, ale ładowaniu z mocą zaledwie od 1 do 5 W. W praktyce przekłada się to na to, że największe szanse na poprawne rozpoznawanie ładowarki przez telefon mają akcesoria obsługujące kable z dużym złączem USB-A, a nie tylko USB-C.
Uniwersalne ładowanie z Action
I właśnie taką ładowarkę dostajemy teraz w Action za symboliczne wręcz 12,49 zł. Sieć sklepów uzupełniła dotychczasowe modele o wyższych mocach ładowania o sprzęt w pełni wystarczający do podstawowych telefonów Apple iPhone, Samsung czy Google Pixel, ale jednocześnie ze wsparciem nie tylko dla Power Delivery do 20 W, ale i z dodatkowo starszym złączem USB-A pod bardziej kapryśne sprzęty.
Co przy tym zaskoczyło mnie podwójnie, nie jest to pierwszy lepszy śmieć z dna szuflady ładowarek niechcianych. To urządzenie wyprodukowane w najnowszym rynkowym wariancie opartym na azotku galu - GaN3!
Technologia ta przynosi topową efektywność ładowania, maleńkie gabaryty, niską masę i niskie temperatury ładowania. Aż tyle rzeczy "naj", a na koniec śmiało można dodać jeszcze jedną - to najtańsze tego typu rozwiązanie na polskim rynku, objęte gwarancją i dwuletnią rękojmią.
PS. Jeśli macie pewność, że 20 W to dla Was za mało, poszperajcie tuż obok. Action ma za bezcen też warianty 45 W (24,95 zł - ten zadziałał u Czytelnika), 65 W (38,95 zł) czy nawet 140 W (85,95 zł).