Wybuch w Izraelu. Fabryka Intela w płomieniach, nie żyją 2 osoby
Wczoraj doszło do eksplozji w zakładzie produkcyjnym Intela w Kirjat Gat w południowym Izraelu. W jego wyniku dwie osoby zmarły mimo prób reanimacji, a trzecia w ciężkim stanie walczy o życie. Przyczyną zdarzenia miała być eksplozja butli z gazem.
Wedle doniesień mowa tu o trójfluorku azotu, który jest wykorzystywany do czyszczenia maszyn do produkcji chipów i komór technologicznych. Tu warto podkreślić, że gaz ten sam w sobie nie jest łatwopalny, jednak w pewnych warunkach jest silnym, niezwykle toksycznym utleniaczem. Wedle wstępnych ustaleń służb nie doszło do ataku, a do awarii butli z gazem. Intel jak na razie nie komentuje sprawy.
Wybuch w fabryce Intela
Wedle doniesień do eksplozji doszło w zakładzie Fab28, który produkuje układy w procesie Intel 7. Mowa tu więc o procesorach 13 i 14 generacji i 5 generacji xeonów. Nie wiadomo jednak, z jak długimi przestojami należy się liczyć w związku z tym zdarzeniem.
W najgorszym wypadku możliwe, że dostępność tych układów będzie ograniczona, co może negatywnie wpłynąć na ceny komputerów już i tak mocno podbite przez kryzys na rynku pamięci. Jednak to najczarniejszy scenariusz. Pamiętajmy przy tym, że najnowsze układy Niebieskich powstają w procesie Intel 18A w USA i eksplozja w Izraelu nie ma wpływu na ich produkcję.