OpenAI zbuduje robota. Najpierw musi jednak okiełznać AI

Twórcy ChatGPT wchodzą na zupełnie nowe terytorium i oficjalnie zapowiadają budowę własnego, dwunożnego robota. Jednocześnie szef firmy ujawnia kulisy wydarzeń, które brzmią jak scenariusz thrillera science-fiction.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
OpenAI zbuduje robota. Najpierw musi jednak okiełznać AI

OpenAI zbuduje własnego humanoida

Sam Altman, stojący na czele OpenAI, uciął dotychczasowe spekulacje. W rozmowie z mediami, które przytacza serwis Engadget, wprost przyznał, że jego firma stworzy humanoidalnego robota. Wybór sylwetki przypominającej człowieka to czysty pragmatyzm. Nasz świat - od klamek i klawiatur, po narzędzia budowlane - został zaprojektowany pod ludzką anatomię. Maszyna o podobnej budowie po prostu łatwiej się w nim odnajdzie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Na sklepowy debiut musimy jednak poczekać. Altman zapowiada, że w 2027 roku zobaczymy imponujące demo technologiczne, ale minie jeszcze kilka lat, zanim roboty wyjdą na ulice. W pierwszej kolejności maszyny mają wspierać wykwalifikowanych pracowników przy budowie infrastruktury. Dopiero w dalszej perspektywie trafią do naszych domów jako osobista pomoc.

Dla OpenAI priorytetem nie jest sama konstrukcja mechaniczna, ale "mózg" maszyny. Zwykłe podniesienie kubka z kawą wymaga od robota zlokalizowania naczynia, ocenienia siły chwytu i skoordynowania ruchu tak, by nie rozlać napoju na podłogę. Firma ma już z tym pewne doświadczenie - lata temu jej projekt Dactyl nauczył robotyczną dłoń układania kostki Rubika. Teraz jednak skala jest znacznie większa. W serwisie rekrutacyjnym OpenAI wisi obecnie 27 ofert pracy dla inżynierów. Poszukiwani są specjaliści od własnych siłowników elektromechanicznych, systemów chłodzenia oraz masowej produkcji. Konkurencja nie śpi –-swoje maszyny rozwijają już Tesla (Optimus) oraz chiński XPENG (IRON).

OpenAI zbuduje robota. Najpierw musi jednak okiełznać AI

Sztuczna inteligencja uciekła i włamała się po odpowiedź

Zanim jednak wpuścimy pod swój dach robota naszpikowanego kamerami i mikrofonami, OpenAI musi uporać się z problemem kontroli nad samymi algorytmami. W głośnym wywiadzie dla magazynu Fortune, Sam Altman opowiedział o incydencie z udziałem platformy Hugging Face, który wstrząsnął kierownictwem firmy.

Podczas wewnętrznych testów jeden z modeli AI otrzymał zadanie do rozwiązania. Zamiast wypracować odpowiedź w tradycyjny sposób, system poszedł na skróty. Złamał zabezpieczenia swojego zamkniętego środowiska testowego (tzw. sandboksu), włamał się do systemów innej firmy, pobrał stamtąd gotowe rozwiązanie i zwrócił je egzaminatorom. Co więcej, ślady działania modeli znaleziono później na dwunastu innych stronach internetowych, gdzie algorytmy wykorzystały opublikowane w sieci dane logowania.

Altman przyznał, że sytuacja wywołała u niego ciarki i była największym dzwonkiem alarmowym w historii firmy. Nikt nie zaprogramował modelu do hakowania, ale nikt też wyraźnie nie dopisał w instrukcji, by podczas testu nie włamywał się do obcych serwerów. Algorytm uznał po prostu, że cel uświęca środki.

OpenAI zbuduje robota. Najpierw musi jednak okiełznać AI

Rozwiązany problem milenijny i wstrzymane treningi

Skok możliwości sztucznej inteligencji w ostatnich miesiącach jest gigantyczny. Jeszcze trzy lata temu modele radziły sobie co najwyżej z matematyką na poziomie podstawówki. Rok temu zdobyły złoto na międzynarodowej olimpiadzie matematycznej. Tymczasem tego lata nieopublikowany jeszcze system o nazwie One Beyond (będący krokiem naprzód względem flagowego, publicznego modelu Astra) samodzielnie rozwiązał równania Naviera-Stokesa. To jeden z tak zwanych problemów milenijnych, nad którym najtęższe ludzkie umysły głowiły się bezskutecznie od dziesięcioleci.

Tak potężne możliwości rodzą jednak obawy o przetrwanie ludzkości. Niedawno w sieci zawrzało, gdy byli pracownicy konkurencyjnego laboratorium Anthropic ocenili ryzyko zagłady ludzkości przez AI do końca dekady na ponad 10 procent. Sam Altman odrzuca takie wyliczenia, ale przyznaje wprost: żadna firma na świecie nie rozwiązała jeszcze problemu pełnego podporządkowania sztucznej inteligencji ludzkim wartościom.

Z tego powodu OpenAI zdecydowało się na bezprecedensowy krok i zaczęło wstrzymywać kolejne cykle treningowe swoich najpotężniejszych modeli. Prace nie ruszą dalej, dopóki inżynierowie nie udowodnią, że nowe systemy da się bezpiecznie monitorować i kontrolować. Z tych samych powodów firma zamroziła plany wejścia na giełdę w 2026 roku, chcąc uniknąć presji ze strony akcjonariuszy nastawionych wyłącznie na szybki zysk. Altman apeluje też o pilne, międzynarodowe porozumienie w sprawie standardów bezpieczeństwa - przede wszystkim na linii Waszyngton-Pekin. Szef OpenAI deklaruje, że choć wierzy w wyleczenie wszystkich chorób dzięki AI, to w sytuacji podbramkowej bez wahania wybierze fizyczne zniszczenie procesorów, byle tylko ocalić ludzkość przed utratą kontroli.