Helikopter w akcji. Play postawił nowy maszt w Beskidach
Budowa stacji bazowej w górach to rzadko spotykana operacja logistyczna. Play postawił właśnie potężny maszt w Beskidzie Żywieckim. Aby nie niszczyć przyrody i ominąć strome, wąskie drogi, operator wezwał na pomoc śmigłowiec.
Stalowy kolos przyleciał z nieba
Nowa konstrukcja stanęła w powiecie żywieckim w województwie śląskim. To popularny region turystyczny, gdzie ukształtowanie terenu od lat utrudniało stabilne pokrycie sygnałem komórkowym.
Zamiast standardowego masztu Play postawił wieżę kratową typu BOT H-3 o wysokości 61,95 metra. Ze względu na gabaryty obiekt otrzymał specjalne oznakowanie przeszkodowe dla lotnictwa. Konstrukcja tego typu jest o około 30 procent cięższa od typowych wież telekomunikacyjnych, co z góry przekreśliło tradycyjne metody budowy.
Ważne powody, by użyć helikoptera
Wysłanie w góry ciężkiego dźwigu kołowego okazało się niemożliwe. Lokalne drogi dojazdowe mają ścisłe ograniczenia tonażowe. Żadna ciężka maszyna o wymaganym udźwigu po prostu by tam legalnie i bezpiecznie nie wjechała.
Kolejną przeszkodą była ochrona środowiska. Wjazd wielkich maszyn rozjechałby górskie szlaki i zniszczył okoliczną przyrodę. Play zdecydował się więc zmontować gotowe moduły wieży poza miejscem docelowym, a następnie przetransportować je bezpośrednio na fundament za pomocą helikoptera. Cała akcja montażowa z powietrza skróciła czas prac w terenie do absolutnego minimum.
Cztery pasma i lepsze bezpieczeństwo
Nowa stacja bazowa nadaje sygnał w czterech pasmach: 800, 900, 1800 oraz 2100 MHz. Taki zestaw częstotliwości zapewnia szeroki zasięg w dolinach oraz odpowiednią pojemność sieci dla przesyłu danych.
Inwestycja ma kluczowe znaczenie nie tylko dla wygody turystów sprawdzających mapy czy prognozę pogody. W górach stabilny zasięg to przede wszystkim kwestia życia i zdrowia. Umożliwia wezwanie GOPR w razie wypadku oraz sprawne działanie służb ratunkowych podczas gwałtownych załamań pogody.