Biedronka nie przekonała sądu. Chodzi o 84 mln zł

Biedronka musi liczyć się z kolejną wysoką karą. Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów potwierdził, że sieć wprowadzała klientów w błąd, reklamując promocje z obietnicą zwrotu całej wartości zakupów.

Marian Szutiak (msnet)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Biedronka nie przekonała sądu. Chodzi o 84 mln zł

100% zwrotu miało swoje ograniczenia

Sprawa dotyczyła akcji "Specjalna Środa" i "Walentynkowa Środa". Biedronka reklamowała je hasłem "Zwrot 100% na voucher". Klienci mogli więc odnieść wrażenie, że po zakupie wybranego produktu otrzymają równowartość wydanych pieniędzy do wykorzystania podczas kolejnych zakupów. Rzeczywiste zasady były jednak znacznie bardziej skomplikowane.

Dalsza część tekstu pod wideo

Voucher nie uprawniał do kupienia dowolnych produktów. Przykładowo, za czekoladę wartą 13,99 zł można było otrzymać kupon na kosmetyki, ale pod warunkiem wydania na nie co najmniej 29,99 zł. Zakup parówek oznaczał z kolei voucher na owoce i warzywa, również obwarowany wymogiem kolejnych zakupów.

To nie były jedyne ograniczenia. Przy produktach sprzedawanych na wagę zwrot obejmował najwyżej wartość jednego kilograma. Jedna karta lojalnościowa pozwalała otrzymać tylko jeden voucher. Informacje o tych zasadach nie były odpowiednio eksponowane w reklamach. Klienci musieli szukać ich między innymi w Internecie i na tablicach ogłoszeń. Część warunków poznawali dopiero z kuponu otrzymanego po zakupach.

Biedronka nie przekonała sądu. Chodzi o 84 mln zł

UOKiK: Biedronka wiedziała, co robi

Prezes UOKiK uznał, że sposób prezentowania promocji mógł wprowadzać konsumentów w błąd. Co istotne, urząd wskazał również na umyślny charakter naruszenia. Z zebranych materiałów wynikało, że podczas przygotowywania reklamy walentynkowej sieć świadomie zrezygnowała z podania informacji o produktach objętych voucherem i wymaganej kwocie kolejnych zakupów.

Nie była to pierwsza sytuacja, w której UOKiK zwracał Biedronce uwagę na sposób informowania o promocjach. Spółka wcześniej otrzymała już dwie decyzje zobowiązujące do poprawy komunikacji z klientami.

Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) podzielił ocenę urzędu, ale obniżył karę z blisko 105 do prawie 84 mln zł. Wyrok nie jest prawomocny. Biedronka może zaskarżyć go do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Apelację zapowiada również UOKiK, który nie zgadza się ze zmniejszeniem sankcji i uważa, że pierwotna kwota była uzasadniona.

Biedronka nie przekonała sądu. Chodzi o 84 mln zł

To niejedyna sprawa Biedronki

UOKiK przypomina też o innych postępowaniach dotyczących sieci. SOKiK utrzymał wcześniej kary w wysokości 506 mln zł za wykorzystywanie przewagi kontraktowej oraz 160 mln zł w sprawie nieprawidłowości związanych z tzw. tarczą antyinflacyjną. Te rozstrzygnięcia czekają jeszcze na kontrolę sądu drugiej instancji.

Prawomocnie zakończyły się natomiast sprawy dotyczące różnic między cenami na półkach i przy kasach oraz błędnego oznaczania kraju pochodzenia warzyw i owoców. Biedronka zapłaciła w tych przypadkach odpowiednio 115 mln zł i 60 mln zł kary.