Kto by pomyślał, że na ten tytuł będą czekali Polacy. Od jutra na Netflixie
Kto by pomyślał, że to właśnie "Lalka" będzie jednym z najbardziej wyczekiwanych seriali na Netflixie. I nawet, jeśli komuś książka wydała się kiedyś trudna do przebrnięcia, może zmienić zdanie po zobaczeniu ekranizacji Pawła Maślony. Już teraz mówi się o serialu, że jest jedyny z swoim rodzaju.
Lalka. Premiera już jutro - 16 września na Netflixie
Serial kusi doskonałą obsadą i dynamiczną muzyką. Istnieje zatem duża szansa na to, że przyciągnie on przed ekrany naprawdę sporą rzeszę widzów, także tych młodych. W "Lalce" Pawła Maślony, w roli Izabeli Łęckiej zobaczymy charyzmatyczną Sandrę Drzymalską. W Stanisława Wokulskiego wcielił się natomiast Tomasz Schuchardt, który znany jest z kontrowersyjnej roli w najgłośniejszym filmie 2025 - "Domu dobrym". Ojca Izabeli zagrał Jacek Braciak, a Wąsowską - Magdalena Cielecka.
I choć fabułę, większość z nas doskonale zna i pamięta z lat szkolnych, to w tym przypadku czeka nas bardziej nowoczesne podejście do tematu. To nie jest adaptacja, ale reinterpretacja. I to właśnie jest najciekawsze - jaką wersję "Lalki" dostaniemy tym razem? Co można zrobić z tego typu książki?
Jeśli nie poruszy nas obsada, ani fabuła, to istnieje jeszcze nadzieja na to, że poruszy nas muzyka. Pierwszy zwiastun wykorzystał "Creep" od Radiohead, a drugi "Only you" The Platters.
Serial "Lalka" składa się z 6 odcinków i zadebiutuje na Netflixie 16 września 2026 roku.