Gemini pozbywa się ograniczenia. Ale nie każdy skorzysta
Google zmienia podejście do znaków wodnych w materiałach tworzonych przez Gemini. Użytkownicy dostaną możliwość usunięcia widocznego oznaczenia z obrazów, a z czasem także z filmów i muzyki generowanej przez narzędzia giganta z Mountain View.
Znak wodny w Gemini przestaje być obowiązkowy
Generator obrazów Nano Banana szybko zdobył popularność, ale miał jeden element, który nie wszystkim przypadł do gustu. W prawym dolnym rogu wygenerowanych grafik pojawiał się widoczny znak wodny. Dla części użytkowników był on zwyczajnie irytujący, szczególnie gdy obraz miał później zostać wykorzystany w projekcie, prezentacji czy publikacji.
Google wreszcie reaguje na te uwagi. W ustawieniach Gemini pojawiła się opcja pozwalająca zdecydować, czy widoczny znak wodny ma być dodawany do wygenerowanych materiałów. Podobne rozwiązanie trafi również do Flow, czyli narzędzia Google przeznaczonego do tworzenia materiałów wideo. Wkrótce ustawienie ma być dostępne także w trybie AI Mode w wyszukiwarce Google.
To istotna zmiana, bo do tej pory użytkownik nie miał w tej kwestii większego wyboru. Teraz może sam zdecydować, czy chce zachować widoczne oznaczenie informujące o wykorzystaniu generatywnej AI.
Nie tylko obrazy. Zniknie też znak z filmów i muzyki
Google nie ogranicza nowej funkcji wyłącznie do grafik. Możliwość usunięcia widocznego znaku wodnego obejmie również filmy tworzone za pomocą Gemini Omni oraz utwory muzyczne generowane z wykorzystaniem modelu Lyria.
Jest jednak ważne zastrzeżenie. Google zaznacza, że opcja nie będzie dostępna wszędzie. W krajach, w których przepisy wymagają zachowania widocznego oznaczenia materiałów wygenerowanych przez AI, znak wodny nadal pozostanie. Taki obowiązek jest na przykład w Polsce, w ramach unijnego AI Act.
Co ważne, usunięcie widocznego oznaczenia nie oznacza całkowitego pozbycia się informacji o pochodzeniu materiału. Google nadal wykorzystuje niewidoczny znak SynthID oraz metadane C2PA. Dzięki nim możliwe jest zachowanie informacji o tym, że dany obraz, film czy inny materiał został wygenerowany przez sztuczną inteligencję.
Google nie rezygnuje z oznaczania AI
Dla użytkownika oznacza to przede wszystkim większą swobodę. Grafika może wyglądać tak, jakby nie miała żadnego dodatkowego oznaczenia, ale techniczne mechanizmy pozwalające rozpoznać jej pochodzenie nadal będą działać w tle.
Google podkreśla też, że Gemini będzie w stanie rozpoznać, czy konkretny obraz został wygenerowany przez AI. Widoczny znak wodny przestaje więc pełnić rolę jedynego sposobu informowania o pochodzeniu treści. To rozsądny kompromis między estetyką gotowych materiałów a możliwością ich identyfikacji.