Europa idzie z Tajwanem na noże. Powodem ASML
Holenderski gigant zwietrzył okazję. Niemal wszystkie firmy na rynku rozbudowują swoje FABy, a to oznacza zakupy nowych maszyn.
Dyrektor finansowy ASML Roger Dassen przyznał, że obecna sytuacja na rynku zapewnia firmie większą swobodę w ustalaniu cen. Holendrzy prowadzą już rozmowy z klientami, a efekty podwyżek mają być stopniowo widoczne w wynikach przedsiębiorstwa. Pomaga w tym fakt, że aktualne moce produkcyjne najnowocześniejszych maszyn EUV są niemal w całości zarezerwowane do końca 2027 roku.
Finalnie za te podwyżki zapłaci każdy z nas przez droższy sprzęt
Jest jednak jeden problem - TSMC. Największy producent półprzewodników na świecie ma sprzeciwiać się proponowanym podwyżkom. Bardziej ugodowi okazali się niektórzy klienci z Chin, którzy mieli zaakceptować wzrost cen starszych maszyn DUV o około 10%. Ani ASML, ani TSMC nie skomentowały oficjalnie doniesień o trwających negocjacjach.
Sprawa ma znaczenie dla całego rynku elektroniki. Europejska firma jest jedynym na świecie dostawcą systemów EUV, niezbędnych do produkcji najbardziej zaawansowanych układów stosowanych m.in. w smartfonach, komputerach, akceleratorach AI i innych. Ze sprzętu ASML korzysta nie tylko TSMC, ale każdy duży gracz - w tym Samsung i Intel.
ASML znajduje się więc w wyjątkowo mocnej pozycji negocjacyjnej. Klienci mogą spierać się o ceny, ale w przypadku najnowszych litografii nie mają realnej alternatywy. Ostateczny rachunek prawdopodobnie nie zatrzyma się jednak na TSMC. Wyższe koszty maszyn mogą z czasem przełożyć się również na ceny produkowanych przez Tajwańczyków chipów, a następnie kart graficznych, procesorów i pozostałej elektroniki.