Odkryto sekret zagłady dinozaurów. Naukowcy zidentyfikowali meteoryt
Naukowcy twierdzą, że rozwiązali jedną z największych zagadek w historii naszej planety. Wiedzą już, jaki obiekt uderzył w Ziemię 66 milionów lat temu i doprowadził do wymarcia dinozaurów.
Egzotyczny "przybysz" z kosmosu
Zespół badaczy z University of British Columbia, a także z ośrodków naukowych w Paryżu, Brukseli i Wiedniu ustalił, że za katastrofą stał chondryt węglisty typu CO. To bardzo rzadka odmiana meteorytu. Znacząco różni się ona od tych, które zwykle trafiają do muzealnych gablot. Chondryty to najbardziej pierwotny rodzaj skał kosmicznych, a ich struktura jest praktycznie niezmieniona od czasu powstania Układu Słonecznego.
Wyniki badań opublikowano w czasopiśmie "Science Advances". Głównym autorem projektu jest dr Philippe Claeys, specjalista od geochemii izotopowej, na co dzień związany z Vrije Universiteit Brussel, a w trakcie badań pracujący gościnnie na University of British Columbia.
Naukowcy doszli do swoich wniosków, analizując izotopy niklu zachowane w cienkiej warstwie gliny, jaka osadziła się na całej Ziemi po uderzeniu. To właśnie w tej warstwie przetrwały jedyne ślady po asteroidzie, ponieważ cały obiekt wyparował w momencie zderzenia z planetą.
Chondryty typu CO zawierają znacznie mniej siarki niż inne znane meteoryty. To ważne odkrycie, bo dotąd sądzono, że to właśnie siarka uwolniona z wnętrza asteroidy była głównym winowajcą masowego wymierania. Nowe dane sugerują coś innego. Zdaniem badaczy to ogromne ilości drobnego pyłu wybitego w atmosferę mogły odegrać kluczową rolę w ochłodzeniu klimatu i zagładzie gatunków.
Skąd wziął się ten niezwykły kosmiczny "przybysz"? Naukowcy wskazują dwie możliwości. Meteoryt mógł pochodzić z odległych rejonów zewnętrznego Układu Słonecznego, pełnych skalnych okruchów, albo z zewnętrznej części pasa planetoid w pobliżu Jowisza. Chondryty węgliste stanowią zaledwie około pięciu procent wszystkich meteorytów znalezionych na Ziemi, a typ CO to tylko niewielki ułamek tej grupy.
Sam impaktor (czyli ciało uderzające, w tym przypadku meteoryt) miał od 10 do 15 kilometrów średnicy i uderzył w Ziemię z prędkością około 64 tysięcy kilometrów na godzinę. W ten sposób powstał słynny krater Chicxulub, ukryty dziś pod meksykańskim Półwyspem Jukatan.
Odkrycie pokazuje, jak wyjątkowym zbiegiem okoliczności była zagłada dinozaurów. Ziemię trafił obiekt należący do jednej z najrzadszych klas meteorytów, a jego skład chemiczny każe naukowcom na nowo spojrzeć na mechanizm katastrofy sprzed 66 milionów lat.