Samsung i SK Hynix mają problem. Stali się zbyt bogaci

Samsung i SK Hynix stanęły przed kolejnym wyzwaniem. Tym razem po pieniądze spółek ręce wyciągają ich akcjonariusze. Ci ostatni przekonują, że południowokoreańscy giganci w niedostatecznym stopniu dzielą się bogactwem z udziałowcami.

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Samsung i SK Hynix mają problem. Stali się zbyt bogaci

Koreańscy giganci technologiczni bardzo wzbogacili się na sprzedaży komponentów do tworzenia infrastruktury dla trenowania SI. Pieniędzy na ich kontach przybywa, podobnie jak pytań o powody gromadzenia gotówki. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Giganci z Korei gromadzą pieniądze na kontach

Porzekadło głosi, że od przybytku głowa nie boli, ale w przypadku Samsunga i SK Hynix nie jest to takie oczywiste. Całkiem niedawno głośno było o tym, że pierwsza z tych firm zmaga się z protestami pracowników. Domagali się oni wysokich bonusów i grozili odejściem od taśm produkcyjnych. Osiągnęli swój cel. Ich wynagrodzenie stało się na tyle wysokie, że w kraju zostali nową elitą finansową.

Trudno dziwić się pracownikom, że wyciągnęli ręce po pieniądze. Agencja Reutera podaje, że do końca tego roku SK Hynix i Samsung Electronics powinny łącznie posiadać ponad 260 mld dolarów wolnej gotówki. Pod tym względem koreańskie firmy odskakują już nawet amerykańskim gigantom technologicznym, bo ci inwestują na potęgę pieniądze w rewolucję tzw. sztucznej inteligencji. Ich pieniądze płyną teraz do Korei Południowej.

Inwestorzy domagają się podziału zdobyczy

Przez jakiś czas beneficjentami tego boomu na SI byli też udziałowcy obu przywołanych firm koreańskich. Notowania rosły, a wraz z nimi zainwestowane pieniądze. Doszło nawet do tego, że SK Hynix znalazł się w klubie podmiotów o kapitalizacji przekraczającej 1 bln dolarów. Ba, przez chwilę był wyceniany wyżej niż Samsung. Od tego czasu sporo się jednak zmieniło – po czerwcowych szczytach notowań nie ma już śladu. 

Skoro akcje tanieją, a wraz z nimi majątki udziałowców, pojawiły się żądania. Akcjonariusze chcą pieniędzy – albo w formie dywidendy, albo wydania ich na skup akcji, który mógłby podbić notowania. A żądania stają się tym głośniejsze, im bardziej oba podmioty próbują uniknąć tematu. 

Firmy chcą inwestować czy boją się o popyt?

Dlaczego producenci komponentów nie chcą się podzielić górą pieniędzy? W ramach odpowiedzi można oczywiście wskazać na szeroko zakrojone plany inwestycyjne – obie korporacje zamierzają wydać na rozwój setki miliardów dolarów. Wpisuje się to w plany koreańskich władz, które chcą u siebie kolejnej rewolucji przemysłowej.

Niektórzy wskazują jednak na jeszcze jedną możliwość: decydenci tych firm nie chcą się rozstawać ze zgromadzonymi miliardami, bo nie są pewni popytu w przyszłości. W tej narracji rozwój rynku AI hamuje, a zapotrzebowanie na komponenty z Korei słabnie. Nadchodzi czas spowolnienia, z którym obaj gracze już się zmagali w swojej historii. I właśnie wtedy firmy będą mogły sięgnąć do swoich skarbców. Jeśli ten scenariusz się ziści, niepokoić będą się nie tylko akcjonariusze koreańskich molochów.