Stara Nokia warta 18 000 zł. Sprawdź, może wala się w szufladzie

Kilkanaście tysięcy złotych za telefon komórkowy? Dzisiaj ta kwota już nie szokuje, a dzieje się tak m.in. za sprawą Apple. Co jakiś czas robi się też głośno o modelach luksusowych, które są zdecydowanie poza zasięgiem zwykłego śmiertelnika. Ale słono trzeba też zapłacić za leciwą Nokię. I to w Polsce.

Maciej Sikorski
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Stara Nokia warta 18 000 zł. Sprawdź, może wala się w szufladzie

Zastanawialiście się kiedyś, ile kosztują najdroższe telefony na Allegro? Ja tak i nawet postanowiłem to sprawdzić. Okazało się, że w ofercie popularnej platformy nie brakuje urządzeń, za które trzeba zapłacić kilka najniższych krajowych pensji. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Nokia 8800 za 18 tys. zł. Bo to Carbon Arte

Niespełna 18 tys. zł chce sprzedawca za Nokię 8800. To wersja Carbon Arte, wedle zapewnień bez śladów użytkowania – nówka sztuka. Na pokładzie 4 GB pamięci, 4 MB RAM i akumulator o pojemności 1 tys. mAh. Do tego ekran o przekątnej jednego cala, moduł Bluetooth, gniazdo na jedną kartę SIM oraz Symbian, o którym pewnie wiele osób zdążyło już zapomnieć. Oryginalne pudełko, ładowarka i słuchawki w komplecie. Dla kolekcjonera to może być nie lada gratka.

Pudło starych telefonów o wartości nowego auta?

Firma wystawiająca ten sprzęt ma w ofercie jeszcze kilka innych podobnych urządzeń. Po kilkanaście tysięcy złotych trzeba zapłacić za inne Nokie 8800, ale też za Nokię 8600, za kilka tysięcy złotych też można kupić urządzenia fińskiego producenta. Oczywiście wciąż mowa o sprzęcie retro. Na papierze wygląda to świetnie, skrzynka telefonów, za którą można zgarnąć bardzo przyjemną kwotę – to rozpala wyobraźnię.

Niektórzy pewnie porzucili już lekturę i ruszyli przeczesywać szuflady oraz wnętrza komody w poszukiwaniu starych telefonów. Ktoś mógł sobie przypomnieć, że wyniósł pudło ze starą elektroniką na strych, inna osoba umieściła te skarby w piwnicy. Ale teraz warto je odkopać, bo po sprzedaży będzie kasa na nowego iPhone’a. No właśnie – będzie?

Taki sprzęt jest w sprzedaży. Ale czy są kupcy?

Fakt, że ktoś wystawił taki sprzęt za dużą kwotę, nie oznacza, że cieszy się on wzięciem. Skontaktowałem się ze sprzedającym i początkowo był on pozytywnie nastawiony do rozmowy. Entuzjazm wyparował, gdy dowiedział się, że chcę poznać szczegóły sprzedaży. A także pochodzenie sprzętu. Najwidoczniej nie jest to wiedza, którą warto się dzielić. Zwłaszcza na szeroką skalę, z potencjalnymi klientami. 

Czy zatem telefon retro można sprzedać za duże pieniądze? Być może. Ale samo istnienie oferty, w której ktoś proponuje taki produkt, nie oznacza, że faktycznie uda się znaleźć kupca. Chyba że macie nieodpakowanego iPhone’a pierwszej generacji. I to egzemplarz, z którym widziano Steve’a Jobsa…