Apple chce tanich chińskich chipów. Są zakazane
W obliczu gwałtownie rosnących kosztów, Apple podejmuje kontrowersyjną próbę ratowania swoich zysków. Chce wybłagać pozwolenie na zakazane chipy.
Producent luksusowej elektroniki błaga o taniznę
Producent iPhone'ów intensywnie lobbuje w administracji USA, aby uzyskać zielone światło na zakup chipów pamięci od CXMT — chińskiej firmy, która znajduje się na czarnej liście Pentagonu ze względu na domniemane powiązania z Chińską Armią Ludowo-Wyzwoleńczą.
Ruch Apple jest podyktowany trudną sytuacją na rynku półprzewodników. Trwający od lat boom na sztuczną inteligencję doprowadził do potężnego popytu na zaawansowane układy (HBM), co wywołało deficyt i wzrost cen tradycyjnych pamięci DRAM używanych w konsumenckiej elektronice.
Skutki okazały się bardzo bolesne. Niedawna decyzja Apple o podniesieniu cen MacBooków i iPadów doprowadziła do załamania na giełdzie — kapitalizacja technologicznego giganta spadła w jeden dzień aż o 263 miliardy dolarów. Firma wprost obwiniła „niezrównoważone” ceny pamięci, które zmuszają ją do przerzucania części kosztów na klientów.
Apple balansuje na krawędzi
Aby złagodzić presję finansową, Apple szuka alternatyw. Choć gigant nie ma formalnego zakazu handlu z CXMT, obecność Chińczyków na wojskowej liście ostrzegawczej (tzw. lista 1260H) stwarza ogromne ryzyko polityczne. Apple chce uzyskać nieoficjalne gwarancje rządu USA, że CXMT nie trafi w przyszłości na twardą listę sankcyjną ("Entity List"). Departament Handlu planował wpisanie tam CXMT już w zeszłym roku, ale Biały Dom wstrzymał tę decyzję z powodu toczących się negocjacji z Pekinem.
Starania Tima Cooka i jego lobbystów wywołują ostry sprzeciw w Kongresie. John Moolenaar, republikański szef komisji ds. Chin w Izbie Reprezentantów, uznał potencjalne partnerstwo za „poważny błąd”. Ostrzega, że wspieranie Komunistycznej Partii Chin w dominacji nad łańcuchami dostaw uzależni amerykańską gospodarkę od jej największego geopolitycznego rywala, stanowiąc zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Z kolei eksperci zarzucają Apple, że dla kilku punktów procentowych marży jest gotowe poświęcić zachodnią niezależność rynkową.
Obecnie Apple polega na amerykańskim Micronie oraz południowokoreańskich potęgach takich jak Samsung i SK Hynix. Firmy te skupiają się jednak na produkcji bardziej lukratywnych pamięci dla sektora AI, pozostawiając mniejsze moce przerobowe dla układów do smartfonów.