Apple zastrasza byłych pracowników. Kilkudziesięciu...

Konflikt między technologicznymi gigantami w Dolinie Krzemowej wkracza w nową, niezwykle agresywną fazę. Apple rozesłało oficjalne pisma przedprocesowe do kilkudziesięciu swoich byłych pracowników, którzy obecnie są zatrudnieni w OpenAI.

Patrycja Korba
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Apple zastrasza byłych pracowników. Kilkudziesięciu...

Twórcy iPhone'a oskarżają laboratorium odpowiedzialne za ChatGPT o kradzież ściśle tajnych planów sprzętowych

Według najnowszych doniesień, około 40 byłych pracowników Apple – co stanowi blisko 10 procent wszystkich weteranów z Cupertino zatrudnionych w OpenAI – otrzymało wezwania prawne. Pisma te nakazują bezwzględne zabezpieczenie wszelkiej korespondencji i dokumentów, a także wymuszają spotkania z prawnikami Apple'a.

Dalsza część tekstu pod wideo

To radykalne posunięcie jest pokłosiem niedawnego pozwu, w którym oskarżono OpenAI oraz dwóch konkretnych pracowników o przywłaszczenie tajemnic handlowych. W dokumentach sądowych Apple jasno zaznacza, że dotychczas zebrane dowody to zaledwie „wierzchołek góry lodowej”.

O co chodzi Apple'owi? By twórcy ChatGPT nie wyszło...

Stawka w tym sporze jest gigantyczna. OpenAI intensywnie pracuje nad własnym sprzętem, w czym ma pomóc Jony Ive – legendarny były główny projektant Apple. Jego studio projektowe miało niedawno zostać wchłonięte przez OpenAI za astronomiczną kwotę 6,4 miliarda dolarów.

Ich pierwszym wspólnym dziełem ma być mieszczące się w dłoni domowe urządzenie pozbawione ekranu, naszpikowane mikrofonami i kamerami, które będzie obsługiwane przez zaawansowanego asystenta AI.

Apple uważa jednak, że cały ten nowo powstający dział sprzętowy OpenAI jest bezprawnie zbudowany na skradzionych z Cupertino innowacjach.

OpenAI puka się w głowę, a Apple sypie pozwami

Zarząd OpenAI zdecydowanie odpiera te zarzuty, oświadczając, że nie widzi żadnych merytorycznych podstaw dla pozwu Apple'a i zapewnia, że nie interesują go cudze tajemnice handlowe. Niemniej jednak ten prawny huragan uderza w startup w najgorszym możliwym momencie.

Firma Sama Altmana przygotowuje się właśnie do wyczekiwanej pierwszej oferty publicznej (IPO). Oskarżenia o kradzież własności intelektualnej stanowią poważny problem wizerunkowy i prawny, który może opóźnić zarówno giełdowy debiut, jak i samą premierę sprzętu (która i tak nie nastąpi w tym roku).

Agresywny pozew ostatecznie przypieczętowuje spektakularny rozpad relacji obu firm. Choć Apple i OpenAI współpracowały wcześniej nad integracją technologii dla asystenta Siri w obrębie Apple Intelligence, ostatecznie firma Tima Cooka postawiła na partnerstwo z Google'em (dostawca Gemini) przy rozwoju swoich najnowszych funkcji AI.

Wygląda na to, że prawdziwa bitwa o dominację na rynku inteligentnych urządzeń przyszłości właśnie przeniosła się z laboratoriów prosto na salę sądową. Komu kibicować? No raczej Dawidowi, a nie Goliatowi...