Znana polska aplikacja w tarapatach. Wkroczyła KNF
Dzieje się w rodzimej branży fintechowej. Komisja Nadzoru Finansowego ogłosiła, że spółce mPay cofnięto zezwolenie na świadczenie usług w charakterze krajowej instytucji płatniczej. Dla firmy oznacza to poważne kłopoty, co najlepiej oddaje jej kurs giełdowy.
Status krajowej instytucji płatniczej sprawia, że dany podmiot może prowadzić działalność na rynku usług płatniczych. Dotyczy to np. prowadzenia rachunków, obsługi bramek płatniczych, transferu środków, wydawania instrumentów płatniczych. KIP, w przeciwieństwie do MIP (mała instytucja płatnicza), nie posiada limitów kwotowych. Odpowiednią licencję wydaje KNF po spełnieniu określonych warunków.
mPay to znany w Polsce fintech o szerokim pakiecie usług
Przywołany we wstępie mPay to operator popularnej aplikacji, która w teorii ma umożliwiać realizację wielu czynności: od zakupu biletów komunikacji miejskiej, przez płacenie za parkingi, po płacenie rachunków online. Firma rozwijała w ostatnich latach swoją ofertę i wprowadziła do niej kartę płatniczą, ubezpieczenia czy pożyczki. Wydaje się jednak, że obecnie ma to niewielkie znaczenie.
KNF uderza w mPay i jasno stawia sprawę
KNF poinformowała, że 25 czerwca podjęto jednogłośnie decyzję o cofnięciu mPay zezwolenia na świadczenie usług w charakterze krajowej instytucji płatniczej. Decyzja jest natychmiast wykonalna, jak głosi komunikat Komisji. Można w nim także przeczytać, że "spółka nie zapewnia ostrożnego i stabilnego zarządzania działalnością w zakresie usług płatniczych". Firma mPay ma do 30 września br. rozwiązać szereg umów ze swoimi partnerami. W komunikacie napisano też:
Do czasu rozliczenia zobowiązań wobec użytkowników usług płatniczych z tytułu świadczonych im usług płatniczych przez Spółkę – nie później niż do 30 września 2026 roku – Spółka umożliwi posiadaczom rachunków płatniczych oraz posiadaczom instrumentów płatniczych dokonanie z tych rachunków oraz z tych instrumentów wypłat środków lub transferów na rachunki płatnicze prowadzone przez innych dostawców usług płatniczych wskazane przez posiadaczy.
Przedstawiciele mPay unikali odpowiedzi na pytania Telepolis
Komunikat KNF powinien dziwić? Odpowiem tak: kilka miesięcy temu przedstawiciel spółki zgłosił się do mnie, by podzielić się informacjami na temat nowości. Te interesowały mnie w stopniu umiarkowanym, ale zadałem szereg pytań dot. wcześniejszych poczynań spółki. A sporo się tam działo: od pozyskiwania inwestorów, przez rozwiązywanie umów z partnerami, po doniesienia o możliwym manipulowaniu kursem akcji spółki. Ta ostatnia wchodziła też w dziwne mariaże, czego dobrym przykładem Rafał Zaorski i Michał Bodzioch szerzej znany jako Dziki Trener.
Czy otrzymałem odpowiedzi na moje pytania? Nie. Byłem informowany, że sprawa jest w toku, że temat jest procedowany, ale do niczego to nie prowadziło. Nie powinno to dziwić, jeśli weźmie się pod uwagę najświeższe doniesienia. Warto dodać, że na inwestorów podziałały one niczym wiadro z wrzątkiem. Kurs akcji mPay zanurkował o niemal 50 proc.