Sejm zdecydował: ważne przepisy przegłosowane. Prezydent zawetuje?
Przysłowie głosi, że do trzech razy sztuka. Niebawem okaże się, czy ta zasada ma zastosowanie do rodzimego rynku kryptowalut. Sejm po raz trzeci uchwalił ustawę o kryptoaktywach.
Dwa poprzednie podejścia zakończyły się fiaskiem, ponieważ ustawy zawetował prezydent Karol Nawrocki. Wydaje się mało prawdopodobne, by tym razem zmienił zdanie, bo ustawa nie różni się zbytnio od tych, które trafiły do kosza.
Polska musi implementować unijne rozporządzenie
Za uchwaleniem ustawy głosowało dzisiaj 241 posłów, 200 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Nim dokument trafi na prezydenckie biurko, musi jeszcze przejść etap głosowania w Senacie.
Nie jest tajemnicą, że polskich polityków w temacie kryptoaktywów goni czas. Nie mają go zbyt wiele, by wprowadzić na nasz rynek unijne rozporządzenie MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation), które ma uregulować rynek kryptoaktywów. Implementująca je ustawa przewiduje, że nadzór nad tym rynkiem ma sprawować Komisja Nadzoru Finansowego.
Karol Nawrocki wetuje, PiS chce delegalizacji rynku krypto
Prezydent Karol Nawrocki zawetował poprzednie dwie ustawy, argumentując, że wprowadzają one zbyt wiele regulacji. Ich efekt może być taki, że biznes kryptowalutowy opuści Polskę. Obecna wersja ustawy zawiera jedną poprawkę kancelarii głowy państwa. Przewiduje ona, że KNF we współpracy z ministrem finansów co roku będą sporządzać raport o funkcjonowaniu tej branży.
Przegłosowany przez posłów rządowy projekt ustawy nie był jedynym zgłoszonym. Własne propozycje złożyli prezydent, Konfederacja oraz Polska 2050. Co ciekawe, posłowie największej partii opozycyjnej, czyli PiS, ostatnio złożyli w Sejmie projekt przewidujący… zakaz prowadzenia w Polsce działalności w zakresie kryptoaktywów.
Afera Zondacrypto podsyca emocje
Wszystko to dzieje się na tle wielkiej afery. Dziennikarskie śledztwo ujawniło nieprawidłowości w funkcjonowaniu giełdy Zondacrypto, największego tego typu podmiotu nad Wisłą. Prezes giełdy zniknął, rośnie liczba poszkodowanych, a także łączna suma ich strat. Te ostatnie mogą sięgnąć kilkuset milionów złotych.