Temu i Aliexpress na minusie. Nie jestem zaskoczony
Januszowanie na Temu i Aliexpress powoli odchodzi do lamusa. Dodatkowa opłata w wysokości 3 euro przynosi skutki. Oba serwisy zanotowały duże spadki.
Od 1 lipca 2026 roku na terenie Unii Europejskiej obowiązuje nowa opłata w wysokości 3 euro od zakupów między innymi na chińskich platformach. Podatek już odnosi skutek. Temu i Aliexpress są na dużym minusie.
Temu i Aliexpress ze spadkami
Skuteczność nowej opłaty widać po popularności obu serwisów. Jeszcze niedawno temu mogło się chwalić na tym polu walką z Allegro. Chińskiemu serwisowi udało się nawet wyprzedzić platformę o polskim rodowodzie. Jednak to czas przeszły, bo aktualnie Temu notuje duże spadki.
Z najnowszego badania Mediapanel wynika, że w lipcu liczba użytkowników, którzy wchodzi na Temu, spadła z 16,68 mln do zaledwie 13,1 mln. To dowód, że nowa opłata działa. Część osób zwyczajnie zrezygnowało z robienia tam zakupów. Podobnie wygląda to w przypadku Aliexpress, gdzie ruch spadł z 9,975 mln do 8,43 mln.
Częściowo wpływ na to może mieć okres wakacyjny. W trakcie odpoczynku raczej jesteśmy myślami nad basem lub na plaży i nie robimy zakupów. Automatycznie przekłada się to na niższy ruch na stronach. Tylko spadki Temu i Aliexpress są za duże. Dla porównania Allegro miało w tym samym czasie 18,34 mln użytkowników.
Nie jestem zaskoczony
Taki spadek nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Dodatkowa opłata w wysokości 3 euro nie jest naliczana od przesyłki, a od typu zamówionego produktu. Przy 3 różnych przedmiotach może wynieść nawet 9 euro, co poważnie poddaje pod wątpliwość opłacalność całej transakcji.
Mówiąc wprost - przy zwykłych zakupach Temu i Aliexpress przestały się opłacać. Nadal w wielu przypadkach ludzie będą robić na nich zakupy, bo pewnie wciąż da się znaleźć wiele przedmiotów taniej lub tylko u Chińczyków (np. niektóre części). Natomiast jestem przekonany, że nie będą już takim hitem, jak wcześniej.