Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Praca zdalna, cyfrowy nomadyzm czy skrajny minimalizm — niezależnie od powodu, Logitech Mobi Fold może okazać się myszką skrojoną pod Ciebie, którą zabierzesz wszędzie wygodniej niż do tej pory.

Lech Okoń (LuiN)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Mobilna myszka komputerowa w nowym wydaniu

Chociaż w laptopach nie brakuje porządnych touchpadów, nawet te w komputerach Apple nie nadają się do wielu zastosowań. Pomijając zwyczajne przyzwyczajenia, nie wyobrażam sobie pracy w Photoshopie czy Lightroomie bez porządnej myszki. Łapałem się już na tym, że pomimo używania wyjątkowo lekkiego i małego komputera do plecaka pakuję dodatkowo desktopową Logitech MX Master 4, by również w podróży pracowało mi się wygodnie. Nie będę czarował, że Logitech Mobi Fold to identyczny poziom ergonomii, ale to już kompromis, na który mogę pójść bez wyrzeczeń.

Dalsza część tekstu pod wideo
Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)
Biała, czarna, a na stronie Logitecha też fioletowa

Zajrzyjmy najpierw do specyfikacji:

Cecha / Parametr Logitech Mobi Fold
Mechanizm składania Origami Hinge (tytan, neodymowe magnesy)
Grubość (złożona) 21 mm
Wysokość (rozłożona) 33 mm
Waga 79 g
Sensor Optyczny, PAW3222
Rozdzielczość (DPI) 4000 DPI (regulacja co 100 DPI)
Przyciski lewy i prawy oraz do przodu i wstecz w panelu dotykowym
Scroll / Przewijanie Panel dotykowy z kinetycznym przewijaniem
Łączność bezprzewodowa Bluetooth Low Energy (5.0), Logi Bolt (wymaga zakupu)
Funkcja Multi-device Tak, Easy-Switch do 3 urządzeń, Logitech Flow
Akumulator Litowo-polimerowy 100 mAh (wymienny), ładowanie USB-C
Czas pracy Do 32 dni
Kompatybilność Windows 10, 11 lub nowszy, macOS od 12,
iPadOS od 15, ChromeOS, Android od 12, Linux
Pokaż więcej

Chociaż można dojść do wniosku po zdjęciach na stronie producenta, że myszkę można złożyć też na płasko, nie jest to prawda. A to właśnie z takiego rozwiązania korzystałem od lat w 2 generacjach Microsoft Surface Arc Mouse. Tamte myszki z płaskich na czas transportu zmieniały się w wypukłe podczas pracy. Tutaj na swój sposób też jest płasko, ale dodatkowo myszka składa się w pół osiągając grubość 21 mm i wyjątkowo kompaktowe gabaryty.

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)
Po złożeniu myszka ma gabaryty smukłego etui do słuchawek TWS

Zanim jednak zaczniesz przeglądać myszki Microsoftu uprzedzam, że mają one o 2 przyciski mniej i przestarzałe sensory, a do tego zasilane są z "paluszków" AAA. O ile w przypadku baterii potrafiłem ratować się pożyczonymi na chwilę z pilota od telewizora w hotelu, to już sensory w Surface Arc należały do wyjątkowo kapryśnych. Ten z pierwszej generacji wymuszał używanie podkładki, a ten z drugiej z czasem zaczął tracić czułość i jednolite powierzchnie były dla niego nie do pomyślenia.

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Tymczasem PixArt PAW3222 w Logitech Mobi Fold to już sensor o wiele generacji nowszy, który z powodzeniem może nadać się i do mobilnego grania. Jednak nie to jest jego największą siłą, lecz pełne wsparcie nawet dla szklanych powierzchni, tak często spotykanych w hotelowych pokojach. Powiem nawet więcej — ta myszka działa bez zarzutu, nawet gdy przesuwamy ją po powierzchni lustra.

Scroll — z nim był zawsze problem w rozwiązaniach mobilnych

Rolka w myszce w obecnych czasach jest chyba mocniej eksploatowana niż jej przyciski. No a w przypadku rozwiązań mobilnych zawsze była problemem. Mechaniczny, wystający element łatwo było zapchać kurzem z torby komputerowej czy nawet zdeformować w mocno upakowanym bagażu. Tego typu problemy nie dotyczą jednak Logitech Mobi Fold.

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Zamiast mechanicznej rolki mamy tutaj duże, łatwo wyczuwalne pole dotykowe. Co więcej, nie działa ono piksel-do-piksela, tylko wprowadza kinetyczny ruch, znany z metalowych rolek serii MX. Przesuwanie stron jest tym samym wyjątkowo płynne i na swój sposób eleganckie, a jeśli strona rozpędzi się za bardzo, wystarczy przytrzymać naszą wirtualną rolkę, by ją zatrzymać.

Dodatkowo ten dotykowy pasek ma ukryte w sobie dwa fizyczne przyciski — wstecz na dole i naprzód na górze. Tak przydatne podczas przeglądania Internetu. Słowem, Logitech Mobi Fold, pomimo swojej zwartej konstrukcji nie wycina kluczowych aspektów ergonomicznych.

Wygoda użytkowania

Każda myszka poza domem jest na wagę złota, ale z Logitech Mobi Fold zacząłem pracować w charakterze zamiennika dla ultra-ergonomicznej Logitech MX Master 4. Chociaż oba urządzenia mają zbliżoną długość, najnowszy MX jest o wiele bardziej wypukły, dzięki czemu palec środkowy celniej trafia w rolkę scrolla. W przypadku Mobi Fold odnoszę natomiast wrażenie, że jak dla mnie mysz mogłaby być nawet dłuższa, bo palec środkowy ląduje na samym końcu scrolla i więcej pracuje dla tego samego efektu.

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Zwracam przy tym uwagę na takie rzeczy nie z jakiegoś zblazowania, tylko wymęczony rozmaitymi zespołami cieśni nadgarstka i urazami nerwu łokciowego. Wertykalne myszki Logitecha i seria MX okazały się jedynymi, które przynosiły mi ulgę przy długiej pracy przy komputerze. Tutaj, choć cała konstrukcja nie powoduje żadnych niepokojących objawów, być może mam za dużą dłoń na nią, by było tak już w 100% komfortowo. Mówiąc bardziej precyzyjnie, brakuje mi długości myszki w luźnym chwycie Palm Grip i Fingertip Grip, ale już w Claw Grip jest super. Niezmiennie natomiast to i tak mniejsze napięcie mięśni niż przy użytkowaniu touchpada. Logitech wyliczył nawet w swoich materiałach, że o 22%.

Co ważne, złożenie myszki automatycznie ją wyłącza. Nie ma więc ryzyka, że coś nam się zacznie klikać, gdy wrzucamy na szybko sprzęt do torby. Bardzo to sprytne.

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Warto w tym miejscu nadmienić, że do korzystania w pełni z myszki nie jest konieczne instalowanie aplikacji producenta Logi Options+. Daje ona co prawda możliwość zaktualizowania myszki czy podglądu poziomu naładowania, ale realnie przyda się tylko w jednym scenariuszu. Chodzi o funkcję Logi Flow, która pozwala na płynne przeskakiwanie kursora myszki pomiędzy dwoma komputerami, czy nawet na kopiowanie plików i zawartości schowka pomiędzy nimi.

Eksploatacja

Z całą pewnością najsensowniejszym wyborem jest wariant czarny myszki. To na nim najmniej będą widoczne trudy podróży i śmigania po rozmaitych, zastanych powierzchniach. Już po jednym dniu dolny ślizgacz białej myszki wymagał przeczyszczenia, a charakterystycznie pofałdowany grzbiet zapewne zacznie szybko zbierać naskórek i inne zabrudzenia. Logitech miewał też problemy z białym ogumowaniem swoich myszek, które bez częstych zabiegów pielęgnacyjnych potrafiło żółknąć. Trudno mi powiedzieć, czy i tutaj czeka nas podobna przygoda, biała MX Master 4 trzyma póki co fason, więc może wyciągnięto już jakieś wnioski.

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Natomiast to, co rzuciło mi się w oczy to niespodziewana klapka na spodzie urządzenia. Aż dziwne, że producent nie komunikuje jej szeroko, bo to przełom. Pod niewielką pokrywą, trzymającą się na zatrzask, znajdziemy wyjątkowo łatwo dostępny wymienny akumulator. Dokładanie tak, nie musimy martwić się o utratę żywotności akumulatora, bo za kilka lat po prostu można wstawić nowy.

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

A gdy już o zasilaniu mowa — w pudełku nie znajdziemy ani ładowarki, ani przewodu USB. Żadna to jednak strata, bo wystarczy ładowarka telefonu. Zaledwie jedna minuta ładowania daje nam aż 22 godziny pracy, a pełne naładowanie to ponad miesiąc beztroski. Piekne mamy czasy.

Podsumowanie

Póki nie nabawimy się jakichś urazów od pracy przy komputerze myszki komputerowe czy klawiatury traktujemy po macoszemu. Sam już z tego dawno wyrosłem (w bólach) i topową ergonomię traktuję jako konieczność, a nie kaprys, stale optymalizując moje miejsce pracy. Z Logitech Mobi Fold takie optymalizacje łatwo przenieść poza domowe biurko czy stałe miejsce pracy.

Niewielkie urządzenie aż prosi się o wrzucenie go do plecaka czy torby laptopa. Nowość Logitecha wygląda przepięknie, a do tego ma sensor tak czuły, że za podkładkę może robić szkło czy nawet lustro. Dobrze rozplanowana krzywizna urządzenia zapewnia pewny i precyzyjny chwyt. Jedyne, na co mogłem marudzić to trochę za mało miejsca na palec wskazujący, ale uwzględniając mobilny charakter myszki, jestem w stanie to wybaczyć.

Logitech Mobi Fold to składana rozkosz dla podróżujących (test)

Logitech Mobi Fold spadła mi jak dar z niebios, patrząc na umierające powoli myszki mobilne Microsoft Arc i to chyba właśnie ten upgrade, na który czekałem. W desperacji zacząłem zabierać w teren Logitech MX Master 4, ta jednak, choć jest nadal moją ulubioną myszką, waży 150 gramów i swoje zajmuje w plecaku. Z ważącą 79 gramów Logitech Mobi Fold czuję się równie pewnie i nie wyobrażam sobie już wyjazdów bez niej.

Logitech Mobi Fold: 9/10
plusy
  • Unikalny, składany design
  • Niska masa
  • Precyzyjny czujnik optyczny PAW3222
  • Bezproblemowa praca na szkle czy nawet lustrze
  • Długi czas pracy i wymienialny akumulator
  • Błyskawiczne ładowanie
  • Przemyślany scroll z ukrytymi przyciskami wstecz i naprzód
  • Dostęp do Logi Flow
minusy
  • Trochę za krótka na wygodną obsługę scrolla w trybie Palm Grip