Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Samsung uzupełnił rodzinę smartfonów Galaxy S26 FE o model dla fanów. Jest małe odświeżenie wyglądu oraz kilka nowości w środku.

Marian Szutiak (msnet)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Na początku września 2026 roku na sklepowe półki w Polsce trafił Samsung Galaxy S26 FE. W ten sposób koreański producent uzupełnił tegoroczną rodzinę flagowych smartfonów o model „Fan Edition”.

Dalsza część tekstu pod wideo

Na pierwszy rzut oka urządzenie wygląda tak samo, jak rok czy dwa lata temu. Jednak po bliższym przyjrzeniu się zauważymy, że jednak coś w projekcie się zmieniło. O tym jednak za chwilę. Galaxy S26 FE przynosi również wydajniejszy procesor, a także nowe funkcje AI w One UI 9. Jest to kolejny smartfon Koreańczyków, który trafia na rynek z tym bazującym na Androidzie 17 oprogramowaniem. Pierwsze były Foldy 8 i Flip8.

Czy warto się zainteresować nowym smartfonem dla fanów Samsunga? Na to pytanie postaram się odpowiedzieć w poniższej recenzji, do której przeczytania i komentowania zapraszam.

Samsung Galaxy S26 FE

Do testów otrzymałem Samsunga Galaxy S26 FE w kolorze Pistachio, co w Polsce przetłumaczono na „jasnozielony”. W pudełku to co zwykle – telefon, kabel USB-C, metalowa igła do wysuwania tacki na dwie karty nanoSIM oraz kilka „ulotek”.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Niby to samo, a jednak po nowemu

Jak już wspomniałem wcześniej, Samsung Galaxy S26 FE wygląda prawie tak samo jak poprzednik. „Prawie” stanowi tu słowo-klucz, ponieważ nowszy smartfon doczekał się jednej wizualnej zmiany z tyłu. O co chodzi? Obiektywy trzech aparatów są teraz „oblane” jedną, wspólną wyspą wykonaną z przezroczystego tworzywa w kolorze tylnego panelu.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Poza tym nie zauważyłem żadnych zmian. Nie zmienia to faktu, że telefon wciąż wygląda elegancko. Błyszczące powierzchnie z tyłu i z przodu łatwo jednak zbierają odciski palców i inne zabrudzenia. Te z tyłu na szczęście na ogół nie rzucają się w oczy – przynajmniej w testowanej wersji kolorystycznej.

Galaxy S26 FE ma delikatnie zaokrąglone krawędzie, dzięki czemu nie wrzynają się one w skórę. Smartfon dobrze leży w dłoni. Szklane powierzchnie są jednak dosyć śliskie.

Przykładasz palec i telefon odblokowany

Do odblokowania Galaxy S26 FE można użyć między innymi biometrii. Samsung wyposażył go w podekranowy czytnik linii papilarnych, który – w przeciwieństwie do innych modeli z rodziny Galaxy S26 – wciąż używa technologii optycznej. Czujnik podczas testów na ogół prawidłowo rozpoznawał przyłożony do niego palec, ale samo odblokowanie trwało zauważalnie dłużej niż w starszych braciach z czytnikiem ultradźwiękowym.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Nie zabrakło tu również funkcji rozpoznawania twarzy, która działa równie sprawnie.

Jakość obrazu? Świetnia jak zawsze

Za wyświetlanie obrazu w najnowszym smartfonie dla fanów Samsunga odpowiada panel Dynamic AMOLED 2x o rozdzielczości FullHD+ (1080 x 2340 pikseli). Przekłada się to na zagęszczenie punktów na poziomie 385 ppi, a w konsekwencji ostry obraz, bez poszarpanych krawędzi rzucających się w oczy.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Deklarowana przez Samsunga, szczytowa jasność ekranu sięga 1900 nitów. Gdy zmierzyłem maksymalną jasność przy całym panelu świecącym na biało, otrzymałem 419 nitów dla regulacji ręcznej oraz 1147 nitów dla regulacji automatycznej. W poprzedniku było trochę więcej (421 i 1225 nitów). W połączeniu z doskonałym kontrastem przełożyło się to jednak na świetną czytelność w każdych warunkach, nawet w jasny, słoneczny dzień na zewnątrz.

Podczas testów nie mogłem też narzekać na jakość kolorów. Te wyglądają naturalnie i są ładnie nasycone. Również pomiary kolorymetrem pokazują, że wszystko z nimi OK (patrz tabela poniżej).

Tryb ekranu Temperatura bieli Pokrycie Gamy Objętość Gamy Średnie ∆E (MAX)
Żywy 6993 K 100% sRGB
79,5% AdobeRGB
87,8% DCI P3
127,9% sRGB
88,1% AdobeRGB
90,6% DCI P3
0,13 (1,32)
Naturalny 6485 K 98,3% sRGB
72,9% AdobeRGB
76,9% DCI P3
110,6% sRGB
76,2% AdobeRGB
78,4% DCI P3
0,15 (0,85)
Pokaż więcej
Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Głośniki stereo dają radę

Samsung Galaxy S26 FE, podobnie jak jego poprzednicy, oferuje głośniki stereo do odtwarzania multimediów. Z powierzonym zadaniem radzą sobie one bardzo dobrze, grając czysto w każdym zakresie. Maksymalna głośność zmierzona 60 cm od głośników wyniosła 82,9 dB. Dotyczy to jednak przede wszystkim tonów bardzo wysokich.

Oczywiście, nie możemy liczyć na głębokie basy – sposób na nie to w miarę dobre słuchawki lub zewnętrzny głośnik. Podłączymy je przez USB-C lub Bluetooth. W tym drugim przypadku możemy liczyć na charakterystyczny dla Samsunga zestaw kodeków, w tym SSC (Samsung Seamless Codec) oraz LDAC (Low Latency Audio Codec ) firmy Sony.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Android 17 i nowe funkcje AI

Galaxy S26 FE pracuje pod kontrolą systemu Android 17 z interfejsem One UI 9. To pierwszy nieskładany smartfon Samsunga, który fabrycznie dostał finalną wersję tego oprogramowania. Nie należy tu jednak oczekiwać rewolucyjnych zmian, a jedynie ciąg dalszy ewolucji, stawiającej między innymi na rozwój funkcji wspieranych przez sztuczną inteligencję.

Jeśli chodzi o nowości w Galaxy AI, to przede wszystkim jest to debiutująca w lipcu wraz ze składakami Samsunga funkcja My FanCam. Utrzymuje ona obiekty na nagraniach wideo w centrum kadru, niezależnie od tego, jak się poruszają. Wystarczy, że w ogóle będą w kadrze. Pojawiła się również debiutujący z serią Galaxy S26 Now nudge, który sugeruje działania na podstawie zawartości ekranu. Można również liczyć na ulepszenia we wcześniej wprowadzonych rozwiązaniach.

Warto w tym miejscu dodać, że kupując testowany smartfon możemy otrzymać 6 miesięcy subskrypcji Google AI Pro o wartości 587 zł. Obejmuje ona między innymi dostęp do Gemini oraz 5 TB miejsca w chmurze.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

W łączności po staremu? Prawie

Samsung wyposażył swój smartfon „dla fanów” z 2026 roku w taki sam zestaw standardów łączności bezprzewodowej, jak poprzednika. Możemy korzystać z szybkiego Internetu za pośrednictwem łączności 5G lub Wi-Fi 6e (2,4/5/6 GHz), parować smartfon z innymi urządzeniami i przesyłać dane przez Bluetooth 5.4 oraz płacić zbliżeniowo dzięki modułowi NFC. W czasie testów nie doświadczyłem żadnych problemów, podobnie jak z nawigacją satelitarną.

Galaxy S26 FE oferuje sloty na dwie karty nanoSIM, a także rozwiązanie eSIM. Do dyspozycji mamy tu również takie technologie, jak VoLTE oraz WiFi Calling, możemy też liczyć na wysoką jakość połączeń głosowych.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje
Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Do tej pory wszystko jest tak, jak było w Galaxy S25 FE. O co więc chodzi z tym „prawie”? O port USB. W modelu z 2025 roku Samsung zastosował gniazdu USB-C w standardzie 3.2 Gen 1. Galaxy S26 FE obsługuje wielokrotnie wolniejszy standard USB 2.0. Oznacza to przy okazji wycięcie funkcji DisplayPort oraz przewodowego DEX-a (jest tylko bezprzewodowy). Dla przypomnienia – DeX pozwala połączyć smartfon Galaxy z zewnętrznym ekranem, zmieniając go w namiastkę komputera stacjonarnego.

Aparaty też takie same

Samsung nie zaskoczył fanów i umieścił w Galaxy S26 FE dokładnie te same aparaty, co w poprzedniku. Do wykorzystania mamy więc główną jednostkę o rozdzielczości 50 Mpix z OIS, aparat ultraszerokokątny 12 Mpix oraz teleobiektyw o rozdzielczości 8 Mpix, z OIS oraz zoomem optycznym 3x. Maksymalne cyfrowe powiększenie wynosi 30x. Przedni aparat ma rozdzielczość 12 Mpix. Domyślnie, wszystkie aparaty robią zdjęcia o rozdzielczości 12 Mpix.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Do obsługi tego fotograficznego „arsenału” służy aplikacja Aparat. Dla mnie, jako osoby korzystającej z Samsunga na co dzień, jest ona intuicyjna i funkcjonalna. Inni również powinni się w niej łatwo odnaleźć.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Mocna podstawa, słaby zoom

Zdjęcia z Galaxy S26 FE wypadają całkiem nieźle, szczególnie przy świetle dziennym. Główny aparat rejestruje szczegółowe, naturalne kadry z szeroką dynamiką i świetnymi kolorami. Dobrze sobie radzi również aparat do selfie, choć czasem brakuje autofocusu. Tego brakuje również w aparacie ultraszerokokątnym, więc o makro możemy zapomnieć. Teleobiektyw nie zachwyca. W przypadku nagrań wideo sytuacja wygląda podobnie.

Zdjęcia dzienne:

Zdjęcia nocne:

Zoom 30x:

Zdjęcia selfie:

Filmy:

Pod maską Exynos 2500 I 8 GB RAM

Wprowadzając smartfony z serii Galaxy S26 na rynek, Samsung przywrócił swoją dawną tradycję. Nie licząc Ultry, na wybrane rynki trafiły urządzenia napędzane topowym Snapdragonem, a pozostali (w tym Polacy) dostali układ Exynos 2600. Do Galaxy S26 FE trafił jednak ubiegłoroczny Exynos 2500.

To wciąż bardzo wydajny procesor, zapewniający płynne działanie interfejsu i zainstalowanych na pokładzie aplikacji i gier. Również w benchmarkach wypada lepiej niż poprzednik. Z aktualną czołówką nie może się jednak mierzyć. No i wciąż jest „tylko” 8 GB RAM-u.

Wydajność
ogólna
Antutu
11
Geekbench 6 AI
Benchmark
Jeden
rdzeń
Wszystkie
rdzenie
Samsung Galaxy S26 FE 2553331 2402 7912 682
Apple iPhone 17 Pro Max - 3901 10120 -
Apple iPhone 17e 2161888 3572 8881 -
Google Pixel 11 Pro 1628766 2652 6834 1659
Honor 600 Pro 2584013 2752 6314 17051
Honor Magic8 Pro 3932502 3696 11175 22384
Honor Magic V6 3333935 3550 10071 21880
Motorola RAZR Fold 2993297 2639 9581 17877
Motorola Signature 2866780 2921 8789 17774
OnePlus 15 3686102 3682 11002 20438
OnePlus 15R 2972993 2838 8073 13940
Oppo Find X9 3619954 3295 9601 8763
Realme GT 8 Pro 4030445 3757 11377 21149
Samsung Galaxy S25 FE 2135404 2149 7014 916
Samsung Galaxy S26 Ultra 4032250 3788 11729 23144
Samsung Galaxy Z Fold8 2488528 3640 9200 15477
Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra 3833298 3733 11539 21035
Sony Xperia 1 VIII 3816161 3474 9947 22974
Vivo X300 Pro 3499124 3468 10230 21296
Vivo X300 Ultra 4106842 3701 10996 23399
Pokaż więcej
Wydajność
w grach
3D Mark Maksymalna
temperatura
obudowy [°C]
Wild Life
Extreme
Wild Life
Extreme
Stress Test
Samsung Galaxy S26 FE 5522 61,30% 45,7
Apple iPhone 17 Pro Max 5785 66,40% 44,8
Apple iPhone 17e 4262 67,60% 46,5
Google Pixel 11 Pro 3330 60,00% 43
Honor 600 Pro 6445 66,40% 44
Honor Magic8 Pro 8084 51,20% 48,9
Honor Magic V6 6522 przegrzewa się 50
Motorola RAZR Fold 5417 77,20% 51,5
Motorola Signature 5634 66,10% 45
OnePlus 15 6894 70,90% 45
OnePlus 15R 4978 72,70% 45
Oppo Find X9 7006 43,70% 48,6
Realme GT 8 Pro 7898 33,00% 51,6
Samsung Galaxy S25 FE 4452 51,00% 47
Samsung Galaxy S26 Ultra 8261 48,30% 46,7
Samsung Galaxy Z Fold8 5963 47,70% 45
Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra 7955 45,40% 46,3
Sony Xperia 1 VIII 6974 61,70% 51,7
Vivo X300 Pro 7195 45,20% 47,2
Vivo X300 Ultra 7704 60,00% 49,7
Pokaż więcej

Wartym odnotowania jest fakt, że testowany smartfon rozgrzewa się trochę mniej niż poprzednik. Spokojniejsze jest również działanie throttlingu. W czasie jednego z testów obciążeniowych obudowa osiągnęła w najcieplejszym miejscu 45,7°C, a odnotowany spadek wydajności nie przekroczył 39%. W Galaxy S25 FE było 45,7°C i 49%.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Testowałem wariant wyposażony w 128 GB pamięci masowej. Jeśli to dla kogoś za mało, są jeszcze wersje z 256 GB oraz 512 GB przestrzeni na dane. Slotu na kartę pamięci nie ma.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Zasilanie? Bez zmian

Kolejną rzeczą, która nie zmieniła się w testowanym smartfonie, jest zasilanie. Galaxy S26 FE ma taki sam akumulator, jak poprzednik, o pojemności 4900 mAh. Możemy go naładować przewodowo z mocą do 45 W, co trwa około 55 minut, lub bezprzewodowo z mocą do 15 W.

Energii zgromadzonej w baterii powinno wystarczyć na 17,5 h oglądania wideo, przy jasności ekranu ustawionej na 300 nitów. To troszeczkę lepszy wynik niż w poprzedniku. Przy normalnym korzystaniu ze smartfonu, możemy liczyć na dzień lub dwa pracy z dala od ładowarki. Oczywiście, zostawiając telefon w spokoju, możemy osiągnąć znacznie lepszy wynik.

Wytrzymałość
akumulatora
Akumulator
(mAh)
Wyświetlacz Czas
pracy
(minuty)
Przekątna
(cale)
Rozdzielczość
(piksele)
Odświeżanie
(Hz)
Samsung Galaxy S26 FE 4900 6,7" 1080 x 2340 120 1051
Apple iPhone 17 Pro Max 4823 6,9" 1320 x 2868 120 1107
Google Pixel 11 Pro 4850 6,3" 1280 x 2856 120 864
Honor 600 Pro 6400 6,57" 1264 x 2728 120 1688
Honor Magic8 Pro 6270 6,71" 1256 x 2808 120 1162
Honor Magic V6 6660 7,95" 2172 x 2352 120 1205
6,52" 1080 x 2420 120 1408
Motorola RAZR Fold 6000 8,09" 2232 x 2484 120 1099
6,6" 1080 x 2520 165 1170
Motorola Signature 5200 6,8" 1264 x 2780 120 1049
OnePlus 15 7300 6,78" 1272 x 2772 165 1462
OnePlus 15R 7400 6,83" 1272 x 2800 165 1474
Realme GT 8 Pro 7000 6,79" 1080 x 2352 120 1412
RugOne Xever 7 Pro 5550 6,67 080 x 2400 120 832
Samsung Galaxy S25 FE 4900 6,7" 1080 x 2340 120 1024
Samsung Galaxy S26 Ultra 5000 6,9" 1080 x 2340 120 1137
Samsung Galaxy Z Fold8 4800 7,6" 1848 x 2448 120 892
5,5" 1248 x 1972 120 1207
Samsung Galaxy Z Fold8 Ultra 5000 8,0" 2256 x 2504 120 970
6,5" 1080 x 2520 120 1165
Sony Xperia 1 VIII 5000 6,5" 1080 x 2340 120 1252
Vivo X300 Pro 5440 6.78" 1260 x 2800 120 976
Vivo X300 Ultra 6600 6,82" 1260 x 2772 144 1230
Pokaż więcej

Dobry smartfon z kilkoma zgrzytami

Samsung Galaxy S26 FE trudno uznać za smartfon, który wywraca serię Fan Edition do góry nogami. Producent postawił raczej na sprawdzoną konstrukcję i stopniowe poprawki, dzięki czemu całość pozostaje dobrze znaną propozycją dla fanów marki.

Najmocniejszą stroną urządzenia jest jego ekran oraz ogólna kultura działania. Smartfon dobrze sprawdza się zarówno podczas codziennego korzystania, jak i multimedialnej rozrywki. Na plus można zaliczyć również oprogramowanie, które przynosi kilka ciekawych funkcji wykorzystujących AI.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje
Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje

Fotograficznie Galaxy S26 FE również nie zawodzi, choć trudno mówić o wyraźnym przełomie względem poprzednika. Największe zastrzeżenia może budzić wyposażenie, które w kilku miejscach wygląda bardziej na krok wstecz niż rozwój – szczególnie w przypadku przewodowej komunikacji z innymi urządzeniami.

Nie bez znaczenia pozostaje cena. Testowany wariant kosztuje 3499 zł, czyli o 300 zł więcej niż Galaxy S25 FE 8/128 GB w momencie debiutu. Biorąc jednak pod uwagę, jak mocno w ostatnim czasie wzrosły ceny pamięci, nie traktowałbym tej różnicy jako szczególnie dużego problemu. Galaxy S26 FE nadal może więc być ciekawą propozycją dla osób szukających solidnego smartfonu Samsunga bez konieczności sięgania po najdroższe modele serii Galaxy S.

Test Samsunga Galaxy S26 FE. Jest dobrze, ale kilka rzeczy zaskakuje
Ocena końcowa: 8/10
plusy
  • Elegancki, prosty design,
  • Dobra ergonomia,
  • Bardzo dobry wyświetlacz,
  • Wysoka jakość dźwięku z głośników stereo,
  • Android 17 i One UI 9 prosto z pudełka,
  • Przydatne funkcje AI,
  • Komplet standardów łączności, z kilkoma „ale” (patrz minusy),
  • Wysoka jakość połączeń głosowych,
  • Dwa sloty nanoSIM i eSIM,
  • Dobra jakość zdjęć z głównego aparatu,
  • Wysoka wydajność na co dzień,
  • Mniej odczuwalne nagrzewanie i throttling niż u poprzednika,
  • Dobry czas pracy na baterii,
  • Ładowanie bezprzewodowe w obie strony.
minusy
  • Błyszczące powierzchnie łatwo zbierają odciski palców,
  • Downgrade USB, brak przewodowego DeX-a i DisplayPort,
  • Brak Wi-Fi 7 czy Bluetooth 6;
  • Aparaty bez zmian względem poprzednika,
  • Brak autofocusu w aparacie ultraszerokokątnym i trybu makro,
  • Przeciętny teleobiektyw,
  • Wciąż tylko 8 GB RAM-u.