Gry z Xboxa trafiają na Windowsa. To potwierdza plotki o kolejnej konsoli
W świecie konsol Microsoftu od lat funkcjonuje program wstecznej kompatybilności gier z pierwszego Xboxa. Teraz został on rozszerzony także na system Windows. Nowość ta przyszła w 25. rocznicę marki Xbox.
W tej chwili możliwe jest uruchomienie czterech gier z klasycznego Xboxa. Są to Fuzion Frenzy, Conker: Live and Reloaded, Blinx: The Time Scrapper oraz Crimson Skies: High Road to Revenge. Wszystkie te tytuły zostały zmodyfikowane pod granie na PC i pozwalają na podbicie ich rozdzielczości oraz włączenie ulepszeń graficznych niedostępnych na pierwszym Xboxie. W same gry możemy grać, jeśli są one przypisane do naszego konta Xbox. Zakup wersji na PC nie jest w takim wypadku konieczny. Warto dodać, że nie jest to tylko forma świętowania urodzin, a początek udostępnienia biblioteki z konsol na PC. Jak możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie na Xbox Wire:
To początek szerszego działania mającego na celu zachowanie gier Xbox z przeszłości i stopniowe przenoszenie ich na PC. Nie tylko umożliwiamy Wam granie w nie na PC. Dodajemy również nowe funkcje, aby Wasze wrażenia z gry były lepsze niż kiedykolwiek.
Projekt helix i mały problem dla kolekcjonerów
Pozostały nam jeszcze dwie kwestie. Zacznijmy od jednej, niewyjaśnionej rzeczy. Otóż w przypadku konsol Xbox One i Xbox Series X z napędem, jeśli ktoś ma oryginalne płyty z grami z pierwszego Xboxa i są one dostępne w programie wstecznej kompatybilności, to działają one jak klucz sprzętowy: gra z płyty nie jest uruchamiana, ale dedykowana wersja na konsole jest pobierana z sieci. Niestety, nie wiadomo, czy mechanizm ten został zachowany na Windowsie. A nawet jeśli jest obecny, to pamiętajmy, że napęd optyczny to obecnie rzadkość w PC.
Drugą kwestią jest projekt Helix, czyli stworzenie konsoli Xbox z Windowsem na pokładzie, która uruchamia konsolowe tytuły. Ruch ten wydaje się mieć dużo sensu w przypadku takiego rozwiązania, gdzie jest wręcz konieczny do zachowania polityki kompatybilności. Nie jest jednak ostatecznym dowodem potwierdzającym te doniesienia.