Netflix ma nowy hit? Tak wciągający, że zdetronizował thriller Cobena

A jednak wyszło na to, że widzowie Netflixa są rodzinni i sentymentalni. A do tego lubią westerny. Po zaledwie 11 dniach, nowy serial "Domek na prerii" mógł pochwalić się ponad 16 milionami odsłon. To niewiarygodne, że nowa ekranizacja lubianej historii strąciła króla kryminału z tronu.

Anna Kopeć (AnnaKo)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Netflix ma nowy hit? Tak wciągający, że zdetronizował thriller Cobena

"Domek na prerii" lubimy to, co znamy

Mało kto przypuszczał, że w obecnych czasach, w których króluje kino akcji, science fiction oraz kryminały, najpopularniejszym serialem tygodnia stanie się serial rodzinny. W dodatku, taki, który już kiedyś oglądaliśmy. Jak widać, początki amerykańskiego Zachodu są dla widzów interesujące do tego stopnia, że mogą pochwalić się tytułem światowego lidera. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Przez ponad miesiąc liderem w światowym zestawieniu top10 Netflixa był najnowszy thriller Cobena - "Za wszelką cenę". I to całkiem zasłużenie, bo serial uchodzi za jedną z lepszych ekranizacji kryminałów pisarza. Co więcej, ma wciąż szansę uzyskać tytuł najchętniej oglądanego serialu roku. Nadszedł jednak czas, aby ustąpić miejsca innej ekranizacji -"Domkowi na prerii". Myślę, że sporą robotę zrobił tu czas premiery - wakacje, kiedy to seriale oglądają całe rodziny. Patrząc na polską pogodę w lipcu, nie ma się co dziwić, że wybieramy palącą słońcem Amerykę.

"Domek na prerii" to nic innego jak próba nowej ekranizacji powieści Laury Ingalls Wilder. Nie jest też żadną tajemnicą, że serial może zachwycać także nieco starszych widzów, zwłaszcza tych, którzy pamiętają z dzieciństwa tasiemca z Michaelem Landonem w roli głównej. A nie da się ukryć, że był to hit nad hity. Doczekał się on aż dziewięciu sezonów (w sumie 200 odcinków), z których pierwszy ukazał się w 1974 roku. 

Jak widać, nowa reinterpretacja także radzi sobie świetnie. Netflix poinformował, że w ciągu zaledwie 11 dni, seria zebrała ponad 16 milionów odsłon. A to naprawdę obiecujący początek. Wakacje przecież trwają nadal.