Ciemna strona TikToka. To brama do branży dla dorosłych

Dwie organizacje zajmujące się przeciwdziałaniem wykorzystaniu seksualnemu twierdzą, że TikTok stał się narzędziem promocji płatnych treści dla dorosłych i normalizuje wejście do tej branży. Platforma odpowiada, że zakazuje treści seksualnych.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Ciemna strona TikToka. To brama do branży dla dorosłych

Raport „The TikTok to OnlyFans Pipeline“ opracowały brytyjskie Centre to End All Sexual Exploitation (CEASE) i australijska organizacja Collective Shout. To efekt ponad rocznej analizy tego, jak OnlyFans jest promowany na TikToku.

Dalsza część tekstu pod wideo

TikTok bramą do sex workingu

Według badaczy twórcy umieszczają ukryte odniesienia do swoich płatnych kont w pozornie niewinnych materiałach: wideo o makijażu, zakupach, a nawet gotowaniu czy zwierzętach.

Posługują się zakamuflowanymi sygnałami, emoji i sugestywnymi nazwami kont, które mają kierować odbiorców do linku w opisie profilu. Stamtąd prowadzą do platform z treściami dla dorosłych. Autorzy raportu zaznaczają, że podobne schematy da się znaleźć także na YouTube, Instagramie i Snapchacie.

Wiele takich nagrań ma pokazywać pieniądze, domy i drogie auta, rzekomo sfinansowane zarobkami z OnlyFans. Zdaniem badaczy ten przekaz działa jak przynęta na młode kobiety. Raport opisuje też filmy w stylu castingów, w których kandydatki publikują sugestywne nagrania w ramach rekrutacji do produkcji treści dla dorosłych, bez wprost wymienionej nazwy platformy.

Coraz częściej mówi się też o tym, że pośrednicy kontaktują się w mediach społecznościowych z nieletnimi dziewczętami i obiecują im sławę oraz pieniądze z OnlyFans, jak tylko ukończą 18 lat.

TikTok zapewnia w komunikacie przekazanym The Guardian, że ściśle zakazuje publikowania i pokazywania treści seksualnych i stosuje zaawansowane rozwiązania do egzekwowania tych zasad. Twierdzi też, że jej systemy mają zapobiegać promowaniu treści nieodpowiednich do wieku nastolatków.