To, co usłyszała w telefonie wprawiło ją w osłupienie. Dała się nabrać
Mieszkanka województwa mazowieckiego padła ofiarą oszustów. Przestępcy wykorzystali głos jej córki, aby przez telefon przekazać bardzo ważną informację. Kobieta, bez wahania, oddała im pieniądze i biżuterię.
Kobieta odebrała telefon, który wprawił ją w osłupienie
Do mieszkanki województwa mazowieckiego, zadzwoniła nieznajoma kobieta, z informacją, że jej córka zemdlała i obecnie przebywa w jednym z warszawskich szpitali. Dzwoniąca twierdziła, że córka ma wysoką temperaturę, a lekarze zdiagnozowali u niej zakażenie bakteriami eboli. Jedynym sposobem na uratowanie życia córki był zakup szczepionki. Niestety, szczepionka ta była bardzo droga, jej koszt miał wynosić aż 300 tysięcy złotych. Należało działać bardzo szybko.
Kiedy kobieta usłyszała w słuchawce głos swojej córki "Mamuniu, ratujcie mnie", postanowiła działać i zaczęła zbierać środki na ratowanie swojego dziecka.
Głos był spreparowany za pomocą AI
Nieznajoma kobieta dzwoniła do niej jeszcze kilkukrotnie, wypytując o ukryte w domu pieniądze oraz kosztowności. Jednym z jej pytań było także to, czy kobieta ma w domu wagę do ważenia złota. Stanęło na tym, że do kobiety miał przyjść mężczyzna podający się za lekarza. Miał on zabrać gotówkę i kosztowności do depozytu - wszystko po to, aby jak najszybciej móc uratować jej córkę. Oszustka przekonała kobietę, że pozostali członkowie rodziny tez już przekazali pieniądze na ratowanie chorej i żeby się pod żadnym pozorem nie rozłączała.
Poszkodowana działała zgodnie z instrukcjami dzwoniącej i ostatecznie przekazała nieznajomemu lekarzowi wszystko, co zgromadziła. Dopiero po tym, jak mężczyzna opuścił jej posesję, udała się do sąsiadki i poprosiła ją o wykonanie telefonu do drugiej córki. Na swoim telefonie nadal pozostawała na połaczeniu z oszustami - tak, jak prosili.
Okazało się, że córka wcale nie przebywa w szpitalu, ale cały czas była w swoim własnym domu. Kobieta zrozumiała, że stała się ofiarą oszustwa i zgłosiła sprawę na policję. Wyszło na jaw, dlaczego oszuści tak bardzo naciskali, aby nie rozłączała się i nie przyszło jej do głowy osobiście zadzwonić do córki i zweryfikować informacje.