Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Google Pixel 11 Pro to solidny, całkiem udany telefon, który mimo paru mankamentów powinien spełnić oczekiwania wymagających fanów serii. Polacy znów jednak otrzymują sprzęt z ograniczeniami, a muszą sporo za niego zapłacić. Cena jest jednak mniejsza niż przed rokiem i mimo wszystko wciąż warto. 

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
5
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Gorąco oczekiwana seria smartfonów Google Pixel 11 pojawiła się już w pełnej sprzedaży, a fani marki stoją przed pytaniem: zamienić swój stary telefon na jedenastkę, czy czekać aż Google postara się bardziej. Poprzednia, dziesiąta generacja wywołała mieszane odczucia, a sympatycy Pixeli narzekali na nie zawsze korzystne decyzje producenta. Cóż, nowa generacja na pewno nie jest przełomem, a niewielki flagowiec Pixel 11 Pro to kolejny etap ewolucji, ale nie rewolucja. Nikt się zresztą rewolucji po Google chyba nie spodziewa.

Dalsza część tekstu pod wideo

Pixel 11 Pro dostępny jest w trzech wariantach pamięci i cenach: 12 + 256 GB za 5199 zł, 16 + 512 GB za 5799 zł oraz topowy 16 GB +1 TB – 6899 zł. W bonusie użytkownik dostaje bezpłatny 6-miesięczny pakiet subskrypcji Google AI Pro. Obejmuje on wyższe limity Gemini, 5 TB przestrzeni w chmurze oraz dostęp do Google Health Premium. Kto jednak ma już jakąś subskrypcję Google, może się nie załapać – ja mam AI Plus i na tym koncie nie mogę aktywować bonusu.

Ceny Pixel 11 Pro są bardzo wysokie, jak prawdziwych flagowców, sprawdźmy więc, czy warto tyle wydać.

Google Pixel 11 Pro

Wygląd i konstrukcja

Google Pixel 11 Pro (podobnie jak model XL), dostarczany jest w kolorach, które producent opisuje jako miedziany róż (Canyon), metaliczny szałwiowy (Olive), mglisty jasnoszary (Fog) oraz czarny (Obsidian). Jak widać, producent dalej trzyma się głównie stonowanych pasteli (wyjątkiem jest intensywny, fuksjowy Pixel 11), które chyba projektowano z myślą o paniach, a mnie dotąd w tym wszystkim brakowało czegoś bardziej męskiego (nie licząc wariantu czarnego). Stąd też ucieszyłem się na wersję Olive, jak sądziłem oliwkową (w domyśle – taką trochę militarną), ale to faktycznie jest „metaliczny szałwiowy”. Czyli w praktyce – blada zieleń z nutką szarości. W sumie bardzo fajny kolor, uniwersalny – pasuje i kobietom, jak i do moich bojówek.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Mniej entuzjazmu wzbudzają chromowane elementy – metalowe ramki okalające obudowę, obramowanie wyspy aparatów oraz logotyp G pośrodku plecków. Trochę to za bardzo nachalne i na siłę prestiżowe. No ale w sumie – można się przyzwyczaić.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Niezależenie do tych uwag, muszą przyznać, że Pixel 11 Pro wygląda świetnie, jakość materiałów jest wzorowa, cieszy matowe wykończenie tylnego panelu ze szkła Gorilla Glass Victus 2. Wyspa aparatów wygląda z zewnątrz tak jak w poprzednich dwóch generacjach, ale została dopracowana wizualnie – wewnętrzny element w całości wykonany jest ze szkła, które dochodzi teraz do bocznych ramek wyspy. Wcześniej szkło wypełniało mniej więcej 2/3 modułu aparatów, z prawej strony był już metal. Wyspa nie wystaje za bardzo i nie zaczepia się w kieszeni.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Rozmieszczenie elementów też się nie zmieniło jakoś szczególnie. Jak zawsze na prawym boku znalazł się odwrócony układ przycisków – niżej regulacja głośności, wyżej przycisk zasilania. Typowe dla Pixeli, ale narzekam na to co roku – głównie dlatego, że taki układ utrudnia robienie zdjęć przyciskami.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Ach, byłbym zapomniał o HiLight. W doświetlenie aparatu wkomponowany jest układ diod RGB, który ma kolorami informować o różnych zdarzeniach, co się mogłoby przydać, gdy telefon leży ekranem do dołu. To jedna z najmocniej podkreślanych nowości w Pixelach 11 Pro, ale jak na razie działa słabo. Czasami zamruga podczas wypowiedzi Gemini, reaguje na ulubione kontakty, gdy nachodzi rozmowa i to tyle. Ustawienia tej opcji są skromne, funkcjonalność taka sobie – jak na razie bez szału.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Przez ostatnie kilka lat do osobistego użytku najchętniej wybierałem smartfony z ekranami około 6,8 cala, czyli jak model XL. Tym razem postanowiłem podejść do sprawy inaczej i korzystać w pełni z zalet mniejszego rozmiaru, chowając do szuflady większy model. I wiecie co? Na takiego na przykład OnePlusa 15 nie mogę już patrzeć, taka to nieporęczna kobyła. Pixel 11 Pro świetnie leży w dłoni, nie obciąża kieszeni, a w codziennych zastosowaniach taki ekran w pełni wystarcza.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Obudowa Pixela 11 Pro jest odporna na działanie pyłu i wody zgodnie z normą IP68. Jak się jednak okazuje, seria Pixel 10 według europejskiego rejestru EPREL ma ocenę wytrzymałości B, choć zeszłoroczna seria Pixel 10 oraz pozostałe modele z serii Pixel 11 otrzymały A. Nie rozwodząc się, Pixel 11 Pro w teorii wytrzyma tylko 180 swobodnych upadków, a pozostałe modele – 270.

Ekran

Google Pixel 11 Pro wyposażony jest w ekran Super Actua LTPO OLED o przekątnej 6,3 cala (proporcje 20:9) i rozdzielczości 1280 x 2856, co daje zagęszczenie pikseli 495 ppi. Adaptacyjne odświeżanie ekranu mieści się w pełnym zakresie od 1 do 120 Hz. 

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Według danych producenta jasność wyświetlacza sięga 2400 nitów w trybie HDR dla pełnego ekranu i szczytowo 3600 nitów dla obszaru 5%. W praktyce w pomiarach całego ekranu udało mi się uzyskać 1130 nitów w trybie ręcznym oraz ok. 1900 nitów w trybie automatycznym – to bardzo dobre wyniki pozwalające na swobodne korzystanie z ekranu w pełnym słońcu.

Zastosowany wyświetlacz to najnowszy panel Samsung M16, który charakteryzuje się nie tylko wysoką luminancją, ale także bardzo dużą efektywnością energetyczną, dzięki czemu wyższa jasność nie powoduje szybkiego drenowania baterii.

Niezależnie od teoretycznych parametrów ekran w Pixelu 11 Pro robi fantastyczne wrażenie – to jeden z ładniejszych wyświetlaczy, z jakimi miałem do czynienia w testowanych smartfonach. Ostrość, odwzorowanie kolorów, dynamika – miód malina.

Ekran w Pixelu 11 Pro tak jak tył chroniony jest szkłem Gorilla Glass Victus 2, a dodatkowo został wyposażony w powłokę zapobiegającą zarysowaniom, dwa razy bardziej odporną niż poprzednia generacja.

Układ i szybkość pracy

Do serii Pixel 11 trafił najnowszy układ Google – Tensor G6. Wbrew nadziejom, producent nie wykorzystał litografii 2 nm, lecz proces 3 nm, jak w poprzedniej generacji. Dodatkowo Google zastosował nietypowy układ 7 rdzeni, jednocześnie pozbywając się tradycyjnych jednostek energooszczędnych. Sercem układu jest teraz jeden bardzo wydajny rdzeń Arm C1-Ultra o taktowaniu 4,11 GHz, wspierany przez 4 rdzenie C1-Pro pracujące z częstotliwością 3,38 GHz oraz 2 rdzenie C1-Pro z zegarem 2,65 GHz.

Za generowanie grafiki odpowiada z kolei układ PowerVR CXTP-48-1536 MC1. To niestety technicznie dość stara jednostka, bazująca na procesorze serii CXT z… 2021 roku. Wariant CXTP to jego nieco unowocześniona wersja, ale wciąż jednak bardziej nadająca się do muzeum niż najnowszego flagowca. 

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Układ Tensor G6 wyposażany jest także w jednostkę TPU o 50% wydajniejszą nuż w poprzedniku, a całość jest w stanie przetwarzać lokalne zadania AI nawet 3,5 razy szybciej przy niewielkim zużyciu baterii. Nad bezpieczeństwem całości czuwa natomiast nowy koprocesor Titan M3, który wprowadza sprzętowe wsparcie dla zaawansowanej kryptografii postkwantowej.

Kolejna zmiana dotyczy modemu – Google ostatecznie zrezygnował z podzespołów Samsunga i połączył nowy układ z najnowocześniejszą jednostką MediaTek M90 (3 nm), co pozwala na pobieranie danych w sieci 5G z prędkością sięgającą 12 Gb/s, przy jednoczesnym zmniejszeniu zapotrzebowania na energię o 18%.

Do tego użytkownik otrzymuje 12 lub 16 GB pamięci LPDDR5X oraz 256 UFS 4.0 lub 512 GB i 1 TB Zoned UFS 4.0. Do nas na testy dotarła wersja z 16 GB RAM u 512 GB. Jak to wszystko razem działa?

Z punktu widzenia casualowego użytkownika Pixel 11 Pro to jest rakieta – bo wiadomo, Google pięknie zoptymalizował płynność interfejsu, działanie systemowych aplikacji i tak dalej. Więc pierwsze włączenie smartfonu robi jak najlepsze wrażenie. Usługi i apki Google, włączając w to aparat, Gemini oraz dodatkowe funkcje AI działają bez zarzutu. W codziennym użytkowaniu smartfon zachowuje niewysoką temperaturę.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Poprzednia generacja Pixeli, również z układem PowerVR, była trochę krytykowana za słabe wrażenia w grach, ale do Pixela 11 Pro nie mam większych zarzutów. Co prawda nie obsługuje ray tracingu, ala da się zagrać w wymagające gry, choć nie z grafiką na maksimum. Na przykład w Diablo Immortal można włączyć wysoką jakość grafik na 60 fps i choć obciążenie jest spore, gra przebiega płynnie. W League of Legends: Wild Rift można włączyć 120 fps. W PUBG Mobile można grać po zwiększeniu poziomu grafiki.

Inne podobne gry też będą płynnie chodziły bez nadmiernego nagrzewania się telefonu, choć wymagające produkcje bedą wymagały wyboru niskiego poziomu grafiki. Problem miałem z Genshin Impact – ekran był cały różowy i nie dało się tego naprawić. Również Fortnite, choć grywalny, sypał czasami teksturami.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Choć wrażenia z codziennego użytkowania są pozytywne, testy syntetyczne wskazują na istotne ograniczenia układu Tensor G6. Po pierwsze w wymagających zadaniach z wykorzystaniem GPU Pixel 11 Pro już się trochę nagrzewa i traci początkowa moc. Test obciążeniowy 3D Mark Wild Life Extreme Stress Test kończy się słabym wynikiem około 60% początkowej wydajności – najgorszy wynik po kilku powtórzeniach to 56%. Taki spadek mocy nie dziwi w topowych Snapdragonach, które mają kosmiczną szybkość, ale też wiąże się to z wysoką temperaturą. Pixel 11 Pro nagrzewa się jak one, ale wyniki ma jak średniak. W 3D Mark Wild Life Extreme maksymalnie wyciągnął 3330, podobny wynik uzyskał w naszych testach OnePlus Nord 5 z 2025 roku (Snapdragon 8s Gen 3).

Z kolei w AnTuTu 11 smartfon wyciągnął maksymalnie ok. 1,63 mln punktów, co jest niezłym wynikiem, ale w ciągu ciepłego dnia jego wydajność wyraźnie spadła do rezultatu 1,21 mln. Zrobiłem jeszcze jeden eksperyment – test w lodówce, który z kolei zakończył się rezultatem aż 1,97 mln. Oczywiście tego nie uznaję, bo pod uwagę bierzemy tylko wyniki w naturalnych warunkach pokojowych. Testy wykazały jednak, że na wysoką temperaturę, wewnętrzną lub zewnętrzną, Pixel 11 Pro szybko reaguje mocnym throttlingiem.

  AnTuTu 10 AnTuTu 11 Geekbench 6 AI Benchmark 3D Mark Maks.
temp.
obudowy [°C]
Jeden rdzeń Wszystkie rdzenie Wild Life Extreme Wild Life Extreme Stress Test
Apple iPhone 17 Pro Max 2734341 - 3901 10120 - 5785 66,40% 44,8
Google Pixel 8 Pro 1050521 - 1751 4221 683 2491 68,70% 43
Google Pixel 9 Pro XL 1304963 - 1987 4903 769 2619 74,60% 54,1
Google Pixel 10 Pro 1498557 - 2288 6245 783 3386 67,20% 47,9
Google Pixel 11 Pro 1336608 1628766 2652 6834 1659 3330 60,00% 43
Honor 600 Pro 2361631 2584013 2752 6314 17051 6445 66,40% 44
Honor Magic8 Pro 2314158 3932502 3696 11175 22384 8084 51,20% 48,9
Motorola Signature 2349809 2866780 2921 8789 17774 5634 66,10% 45
Nothing Phone (3) 1941229 - 2095 6758 5639 4578 87,00% 52
Nubia Redmagic 10 Pro 2620653 - 3081 9627 12112 6514 84.7% 50
OnePlus 15 2808019 3686102 3682 11002 20438 6894 70,90% 45
OnePlus 15R 2022401 2972993 2838 8073 13940 4978 72,70% 45
Oppo Find X9 2889195 3619954 3295 9601 8763 7006 43,70% 48,6
Realme GT 8 Pro 2920594 4030445 3757 11377 21149 7898 33,00% 51,6
Samsung Galaxy S26 Ultra 3023747 4032250 3788 11729 23144 8261 48,30% 46,7
Vivo X300 Pro 3013358 3499124 3468 10230 21296 7195 45,20% 47,2
Vivo X300 Ultra 2801677 4106842 3701 10996 23399 7704 60,00% 49,7
Pokaż więcej

Bardzo intensywne przetwarzania grafiki 3D może sprawić problemy, test CPU (Geekbench 6 – 2652 / 6834) też wskazuje na średnią półkę, to może w przetwarzaniu AI telefon będzie błyszczał? W AI Benchmark smartfon osiągnął jednak słaby rezultat 1659, choć można zakładać, że Tensor G6 jest optymalizowany bardziej pod Gemini niż obce AI. Google przekonuje, że moc jego TPU poszła też w aparat, a 50% większa moc obliczeniowa umożliwiać ma nawet 4,5-krotną redukcję czasu naświetlania w szybkim trybie nocnym.

Pixel 11 Pro to kolejny przykład, że nie należy się sugerować benchmarkami – wyniki ma słabe, ale działa na ogół płynnie. Barierą mogą być tylko najbardziej rozbudowane graficznie gry na pełnych detalach i z wysokim fps.

Komunikacja

Zastosowany w Pixelach 11 modem MediaTek M90 to znaczące usprawnienie w porównaniu do poprzednich generacji z modemami Samsunga, które w określonych okolicznościach mogły powodować problemy z utrzymaniem łączności. W sieciach 5G nowy modem pobiera też znacznie mniej energii, gdy pozostaje w stanie czuwania.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Google Pixel 11 Pro pozwala na zamontowanie jednej karty nanoSIM oraz dodatkowo dodanie 8 profili eSIM, z których tylko jeden może być używany aktywnie.

Podczas testów Pixela 11 Pro nie odnotowałem żadnych problemów z działaniem łączności. Smartfon sprawnie łączy się przez VoLTE i Wi-Fi Calling w Orange i Play, a w sieciach 5G pozwala osiągnąć duże prędkości. Korzystając z pomarańczowej sieci, w mieszkaniu osiągałem ponad 700 Mb/s pobierania, co jest rekordem w moich pomiarach w pomieszczeniach. W terenie otwartym co prawda nie udało mi się przebić 1 Gb/s, ale było blisko.  

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Wraz z Pixelem 11 w Androidzie 17 na Pixelach zadebiutowała funkcja VPN od Google, wbudowana w system, darmowa usługa VPN zapewniająca większe bezpieczeństwo podczas połączeń z internetem. Żeby z niej skorzystać, trzeba ja aktywować przed sesją – można to zrobić, dodając wcześniej kafelek do panelu szybkich ustawień. Na górnym pasku pojawia się wówczas ikona kluczyka. Działa to całkiem nieźle. W Warszawie VPN od Google nie zmieniał mi lokalizacji, ale adres IP oraz dostawcę – już tak.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Wśród nowości w Pixelach 11, debiutujących wraz z nowym Androidem 17, znalazła się łatwiejsza łączność z ekosystemem Apple. Funkcja Szybkie udostępnianie (Quick Share) jest już w pełni kompatybilna z rozwiązaniem AirDrop z urządzeń Apple – można więc wysyłać i odbierać pliki w dosłownie kilku kliknięciach.

Kolejną nowością, która ma debiutować wraz z Pixelami 11, ale docelowo trafi do wszystkich nowszych Androidów, jest Tap to share – szybka wymiana kontaktów, zdjęć i filmów po zainicjowaniu połączenia przez NFC. Wystarczy tylko zbliżyć odblokowane telefony górnymi częściami odbudowy i poczekać na interakcję. Tyle w teorii, bo w praktyce nie udało mi się połączyć w ten sposób, a używałem jako pary obsługiwanego już ponoć Pixela 9.  

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Seria Pixel podobnie jak wcześniejsze modele została wyposażona w funkcję satelitarnych połączeń alarmowych, która pozwala w sytuacji bez zasięgu wysyłać wiadomości do służb ratunkowych i udostępniać lokalizację. W Polsce powinna działać, choć w trakcie testów Pixel 11 Pro informował mnie, że „urządzenie nie zostało zarejestrowane w usłudze” i połączenie satelitarne nie jest dostępne. Zapewne kwestia czasu, w Pixelu 10 to działało od razu.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Pixel 11 Pro zapewnia łączność Bluetooth v6 z dość ciekawym zestawem kodeków audio. Poza podstawowymi SBC i AAC smartfon obsługuje aptX, aptX HD, LDAC, ale także LHDC v5. Ten ostatni to hi-resowy kodek znany głównie z chińskich smartfonów marek jak OnePlus, Oppo czy Xiaomi, ale nie zawsze obecny w smartfonach innych producentów. A tu w amerykańskim Pixelu – jest. Brzmienie na słuchawkach jest bardzo dobre, choć do pełni szczęścia zabrakło mi systemowego korektora graficznego, by lepiej dostroić niektóre słuchawki.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Zamiast tego jest funkcja dźwięku adaptacyjnego, ale obejmuje tylko głośniki. Mechanizm ten wykorzystuje mikrofon telefonu do analizy akustyki otoczenia i na bieżąco automatycznie dostraja parametry odtwarzania. Głośniki Pixela 11 Pro całkiem ładnie grają i można na nich nawet posłuchać muzyki, chociaż niezbyt głośno.

System i funkcje AI

Google Pixel 11 Pro dostarczany jest domyślnie z Androidem 17, który ma obiecane pełne 7 lat wsparcia obejmującego aktualizacje systemu, poprawki bezpieczeństwa oraz cykliczne aktualizacje funkcji Pixel Drop. 

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Przyznam szczerze, że po miesiącach używania różnych smartfonów, w tym najczęściej własnych OnePlusów, telefon z czystym Androidem 17 był dla mnie prawdziwą przyjemnością. System jest lekki, schludny, logiczny, ale jednocześnie nie brakuje w nim elementów cieszących oko ani bardziej zaawansowanych funkcji. Oczywiście wciąż znalazłoby się wiele rzeczy, które od dawna są w chińskich smartfonach, np. wyłącznie panelu szybkich ustawień na ekranie blokady czy precyzyjnych informacji o podłączonych akcesoriach Bluetooth, ale wynagradza to wygoda używania i duża responsywność interfejsu.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Seria PIxel 11 weszła z kolejnymi nowościami dotyczącymi sztucznej inteligencji, która dzięki układowi Tensor G6 miała dostać skrzydeł. Wszystko razem tworzy pakiet Gemini Intelligence, ale niestety, z pełni zalet skorzystają mieszkańcy wybranych krajów, a Polacy muszą się liczyć z poważnymi ograniczeniami. 

Najważniejszą z takich nowości jest Proaktywne wsparcie (Proactive Assistance), silnik napędzający kilka różnych funkcji AI. Jego głównym zadaniem jest dostarczanie spersonalizowanych i aktualnych sugestii na podstawie zawartości ekranu, powiadomień systemowych, lokalizacji czy informacji z wybranych aplikacji. Co jednak ważne, proaktywny Gemini nie czeka biernie na polecenia użytkownika, tylko sam przewiduje jego potrzeby, analizując kontekst na ekranie i proponując działania. Funkcja ta dostępna jest w 7 krajach, ale nie u nas. 

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Proaktywne wsparcie pozwala na przykład skorzystać z dodatkowych funkcji AI w aplikacji Wiadomości, gdzie Gemini może pomóc w wyszukiwaniu restauracji i rezerwowaniu stolików bezpośrednio z czatu, może też zamawiać zakupy spożywcze z listy w Notatkach Keep oraz robić różne porównania podczas zakupów przez smartfon. Kolejna funkcja to szybkie sugestie oparte na lokalizacji, które informują o ciekawych obiektach w okolicy, np. polecanej przez smakoszy restauracji.

Gemini staje się więc prawdziwie przydatnym asystentem, który przewiduje potrzeby i działania użytkownika, ale nie w Polsce. Czy to się kiedyś u nas pojawi? Należy wątpić, tak jak nie pojawiły się podobne funkcje z lat poprzednich.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Na otarcie łez otrzymujemy ulepszone Zakreśl, aby wyszukać, które działa w aparacie – wystarczy tylko najechać obiektywem na interesujący nas obraz. Tak naprawdę jednak ta opcja była udostępniana już wcześniej, w Pixelach 11 pojawiła się „oficjalnie”. 

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Z innych nowości warto też odnotować funkcję Rambler, pozwalającą głosowo wprowadzać treści na klawiaturze Gboard za pomocą swobodnej mowy. Funkcja automatycznie poprawia zająknięcia i powtórzenia, przekształca naturalną mowę w dopracowany tekst, pozwala też głosowo dodać emotki lub zmieniać treść. Działa to fantastycznie – Rambler jest w stanie w logiczny sposób wyeliminować z zapisu nie tylko wstawki „hmm” czy „yhm”, ale też dłuższe, ale zbędne słowa czy zwroty, jak „no tak”, „właśnie”, „także ten”, a efektem jest zdanie zawierające czysty sens wypowiedzi. Minusem tej funkcji są jednak niejasne limity wykorzystania.

Aparaty

Pixel 11 Pro otrzymał potrójny zestaw tylnych aparatów, bardzo przypominający to, co znamy z zeszłorocznego Pixel 10 Pro:

  • główny: 50 Mpix z matrycą 1/1,3 cala i przysłoną f/1,68 oraz kątem widzenia 82°, z ostrzeniem Octa PD i stabilizacją OIS,
  • ultraszerokokątny: 48 Mpix z przysłoną f/1,7, Quad PD, matrycą ½,51 cala oraz kątem 123°.
  • aparat z teleobiektywem: 48 Mpix (f/2,8, Quad PD, OIS, matryca 1/1,95 cala, kąt 23°) z 5-krotnym zoomem optycznym oraz zoomem Pro Zoom aż do 120x. 

Z przodu znajdziemy natomiast aparat o rozdzielczości 42 Mpix (Dual PD, przysłona f/2.2, kąt widzenia 103°).

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Z tego wynika, że w porównaniu do Pixela 10 Pro główny aparat praktycznie się nie zmienił, choć Google podaje, że to całkiem nowa matryca. Ultraszerokokątny otrzymał minimalnie większy czujnik (wcześniej był 1/2,55 cala) o pomijalnej różnicy, więcej zmian przyniósł aparat z teleobiektywem, gdzie przy tej samej rozdzielczości otrzymujemy sensor o przekątnej powiększonej o 31%, co daje aż o 71% większą całkowitą powierzchnię światłoczułą. Aparat selfie najwyraźniej jest bez zmian.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Trochę zmieniła się aplikacja aparatu. Jak zwykle jest tu pełno opcji pozwalających poprawić obraz ręcznie, jak i za pomocą AI, a dodatkowo doszedł nowy tryb Magiczne ujęcie, który ma swój specjalny przełącznik obok ikony aparatu. Krótko mówiąc: naciskasz spust migawki, a aparat sam nagrywa wideo i robi zdjęcia, wybiera najlepsze momenty, poprawia je, wyostrza i zapisuje jako gotowe materiały do zamieszczenia. Wszystko z pomocą Gemini. Chodzi o to, by użytkownik nie musiał zaprzątać swojej uwagi na fotografowanie w ważnych chwilach, zwłaszcza w dynamicznych (np. sportowych czy z dziećmi).

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Nowością są też style: Magazyn Vintage, Aksamitny, Klasyczny, Cyfrówka Y2K, Czarno-Biały czy Minimalistyczny. Każdy z nich robi zdjęcia w nieco innej tonacji i estetyce.

Poza tym znajdziemy już lepiej znane tryby jak nocny, portretowy, Dodaj mnie, Długa ekspozycja, Dynamiczny ruch czy panorama. Jest też Fotoasystent ułatwiający dzięki AI robienie zdjęć oraz opcje włączające się automatycznie jak tryb makro oraz Astrofotografia.

Jakość zdjęć jest bardzo dobra, a Pixel 11 Pro pozytywnie zaskoczył mnie w wielu sytuacjach. Uchwycone nim obrazy mają ładne kolory – mocne, ale naturalne – odpowiednią dynamikę i ostrość. Fotografie wychodzą dobrze w każdym zbliżeniu, a więc od aparatu ultraszerokokątnego przez kolejne poziomy zoomu  (także w zakresach 2x-5x głównego aparatu) aż do optycznego 5x. Powyżej też można uzyskać ciekawe efekty, nawet przy 120 x.

Tu pojawiają się jednak niuanse.  Cyfrowe zbliżenia tak mniej więcej do 20x wychodzą stosunkowo ostro w naturalny sposób, ale już wyżej nawet na podglądzie widać rozmycie i szumy. Powyżej 50x robi się jajecznica. Ale! Tu do gry wchodzą czary AI. Nawet zdjęcie 120x, które wyjdzie nieostre, jest natychmiast przetwarzane przez AI i po jakimś czasie można podziwiać efekty – są naprawdę dobre i co ważne, bez halucynacyjnych dodatków.

Przykład poniżej – zdjęcie w maksymalnym zoomie 120x oryginalne i po wyostrzeniu AI.

Oszustwo? Może trochę tak, bo nie ma szans, by takim zoomem zrobić ostre zdjęcie, ale efekt jest świetny i to się liczy.

Aparat główny 24 mm, zoom 1x-5x

Z drugiej strony świetnie też działa tryb makro czy zdjęcia drobnych przedmiotów w zbliżeniach.  Z makro można skorzystać  we wszystkich aparatach, także z teleobiektywem. Aktywuje się automatycznie przy określonym zbliżeniu.

Aparat ultraszerokokątny 12 mm, zoom 0,5x

Aparat z teleobiektywem 105 mm, zoom 5x-120x

Trochę mniej podoba mi się działanie trybu nocnego. Ujęcia w zbliżeniach do 1x wychodzą bardzo ładnie, ale już przełączenie się na wyższe poziomu zoomu może powodować rozmycie, w niektórych sytuacjach zdjęcia wychodzą nieostre. Na oświetlonej ulicy ostrość jest bez zarzutu na każdym poziomie zoomu, ale już w ciemnym parku aparat już się gubi. Tryb nocny zauważalnie rozjaśnia scenę, ale w granicach rozsądku, z zachowaniem nastroju i kolorów. 

Zdjęcia w trybie nocnym

Tryb kamery

Kamera pozwala rejestrować wideo o rozdzielczości do 8K przy 24/30 kl./s lub 4K dodatkowo także w 60 kl./s. Podobnie jak w aparacie otrzymujemy zestaw dodatkowych trybów, które rzadko spotyka się w smartfonowych kamerach: tryb nocny, portretowy czy Panoramowanie (efekt panoramy jak na filmach).

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Specjalnym dodatkiem jest funkcja Ulepszona jakość obrazu, poprawiająca kolory, oświetlenie i stabilizację filmów – z pomocą AI. Działa to naprawdę dobrze, ale przetwarzanie nawet krótkich filmów (minuta, dwie) filmów trwa dość długo – kilka lub wręcz kilkanaście godzin, jeżeli nazbiera się ich więcej. Poza standardową stabilizacją OIS można skorzystać z dodatkowych opcji jak przewidziana do nagrywania w ruchu stabilizacja aktywna. 

Efekty są jak najlepsze, kamera nagrywa ładne klipy w 10-bitowym HDR, pełne szczegółów i kolorów. Rozczarowuje jednak stabilizacja. Jej podstawowy, domyślny poziom (tryb „Standardowa”) nie za bardzo radzi sobie w dynamicznych scenach, np. podczas kręcenia z ręki w marszu. Obraz się mniej lub bardziej trzęsie, średnio to wygląda. Rozwiązaniem może być  stabilizacja w trybie „Aktywna”, choć osiągalna w nim maksymalna rozdzielczość to  1080p w 30 kl./s. Tu właśnie widać ograniczenia mocy układu Tensor. 

Można też skorzystać z ulepszenia AI, ale to trwa, więc przetworzonego filmiku nie będzie można spontanicznie wrzucić na media społecznościowe. Co więcej, wybór ulepszeń AI i rozdzielczości 4K daje w sumie dwa filmy – pierwszy dostępny od razu, ale w rozdzielczości 1080p i po jakiś czasie drugi, przetworzony, już w 4K. 

Wideo 4K z ulepszeniami AI

Wideo 4K z ulepszeniami AI

Wideo 1080p, stabilizacja Aktywna”

Wideo w trybie nocnym

Bateria i czas pracy

Energię do pracy Pixela 11 Pro dostarcza akumulator litowo-jonowy 4850 mAh, czyli najmniejszy z całej serii, bo nawet w podstawowym Pixelu znalazł się akumulator 4985 mAh. Jak widać, Google jeszcze nie zauważa trendu na ogniwa krzemowo-węglowe o dużej gęstości i pojemności – w takim smartfonie aż by się prosiło o np. 6000 mAh. Google co prawda przekonuje, że nowy układ SoC zapewnia większą oszczędność, a telefon może pracować w mieszanym cyklu ponad 30 godzin.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Owszem, tragedii nie ma, ale wyjeżdżając na weekend, lepiej nie zapinać ładowarki. U mnie smartfon używany do typowych zastosowań, ale najczęściej internetu, słuchania muzyki i robienia zdjęć, przepracowywał maksymalnie do 1,5 dnia. Lepiej się jednak nastawiać na ładowanie każdego dnia. Mocnym obciążeniem dla akumulatora są aparat i kamera – po 2-3 godzinach foto spaceru stan baterii może się zmniejszyć poniżej 50%. Granie w gry mobilne oznacza utratę około 12-13% energii w ciągu godziny, co powinno wystarczyć na blisko 8 godzin zabawy.

W naszym standardowym teście odtwarzania wideo 4K przy jasności 300 nitów smartfon też nie zachwycał, osiągając 14 godzin i 24 minuty. 

  Akumulator
(mAh)
Wyświetlacz Czas
pracy
(minuty)
Przekątna
(cale)
Rozdzielczość
(piksele)
Odświeżanie
(Hz)
Apple iPhone 17 Pro Max 4823 6,9" 1320 x 2868 120 1107
Google Pixel 8 Pro 5050 6,7" 1008 x 2244 120 897
Google Pixel 9 Pro XL 5060 6,8" 1008 x 2244 120 769
Google Pixel 10 Pro 4870 6,3" 1280 x 2856 120 748
Google Pixel 10a 5100 6,3" 1080 x 2424 120 1211
Google Pixel 11 Pro 4850 6,3" 1280 x 2856 120 864
Honor 600 Pro 6400 6,57" 1264 x 2728 120 1688
Honor Magic8 Pro 6270 6,71" 1256 x 2808 120 1162
Motorola Signature 5200 6,8" 1264 x 2780 120 1049
Nothing Phone (3) 5150 6,67" 1260 x 2800 120 1014
Nubia Redmagic 10 Pro 7050 6,85" 1216 x 2688 144 1167
OnePlus 15 7300 6,78" 1272 x 2772 165 1462
OnePlus 15R 7400 6,83" 1272 x 2800 165 1474
Oppo Find X9 7025 6,59" 1080 x 2374 120 1334
Realme GT 8 Pro 7000 6,79" 1080 x 2352 120 1412
Samsung Galaxy S26 Ultra 5000 6,9" 1080 x 2340 120 1137
Vivo X300 Pro 5440 6.78" 1260 x 2800 120 976
Vivo X300 Ultra 6600 6,82" 1260 x 2772 144 1230
Pokaż więcej

Z ładowaniem jest bez zmian – znów dostajemy tylko 30 W, bardzo mało jak na telefon udający flagowca. Google podaje, że w 30 minut można osiągnąć 55% naładowania (za pomocą kupowanej oddzielnie ładowarki 30 W USB-C PPS), w praktyce uzyskałem podobny rezultat – 54%. Po 45 minutach było to natomiast 76%, a po godzinie – 88%. W sumie pełne naładowanie trwało około 80 minut.

Można też skorzystać z ładowania bezprzewodowego do 25 W, w tym z wykorzystaniem magnetycznego systemu Pixelsnap (zgodnego ze standardem Qi 2.2). Wbudowane w obudowę telefonu magnesy automatycznie przyciągają i precyzyjnie pozycjonują smartfon i ładowarkę. Gwarantuje to stabilne połączenie bez ryzyka przypadkowego zsunięcia się sprzętu i przerywania ładowania. Niestety, nie mam takiego akcesorium, za to na mojej ładowarce OnePlus o mocy 50 W smartfon lądował się tak koszmarnie wolno, że aż się odechciewało korzystać. 

Google Pixel 11 Pro – czy warto?

Ocenę Pixela 11 Pro należy umieścić na kilku poziomach. Po pierwsze – cena. Smartfony Pixel są tradycyjnie zbyt wysoko wyceniane, teraz nie jest inaczej. Urządzenia innych marek za takie kwoty oferują jednak nieco bardziej wyśrubowane parametry. „Ale Google dodaje do tego wyjątkowy pakiet funkcji AI i specjalne dropy Pixela, które uzupełniają możliwości sprzętowe”. Tak, to prawda, ale w Polsce znów zestaw tych funkcji jest mocno okrojony – może w takim razie w naszym kraju cała seria powinna mieć obniżone ceny? Sam bym polecał Pixela 11 Pro ze szczerego serca, gdyby startował z pułapu tak około 4000 zł.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Drugi poziom to oczekiwania. Kto liczy na flagowca ze wszystkimi funkcjami na maksa, znów rozczaruje się podejściem Google. Wydajność jest średnia, akumulator przeciętny, ładowanie wolne. Ok, Pixel 11 Pro mocno plusuje sekcją fotograficzną, ale chińskie topowe modele wypadają pod tym względem nie gorzej, niektóre może lepiej, a jednocześnie nie idą na kompromisy sprzętowe.

Kolejny poziom to „czy warto zamienić”, co dotyczy głównie użytkowników telefonów Google. Posiadacze starszych modeli jak seria Pixel 7 czy Pixel 8 zdecydowanie powinni się przesiąść, bo korzyści będą zauważalne, co wynika z oczywistych różnic technologicznych. Użytkownicy serii Pixel 9, a już zdecydowanie PIxeli 10 Pro mogą nie dostać jednak tylu korzyści, na jakie liczą, chociaż trzeba też podkreślić, że Google naprawił kilka wad, jak modem czy zarządzanie temperaturą. Dla nich przesiadka ma sens, o ile mankamenty poprzednika faktycznie nie dają żyć.

Google Pixel 11 Pro nie jest idealny, ale chociaż nie zdrożał (test)

Jednak pomijając już te dywagacje – Google Pixel 11 Pro to świetny smartfon, z którego korzysta się z wielką przyjemością. Fajnie wygląda, jest dobrze wykonany, zachwyca pięknym ekranem, w większości zastosowań działa szybko, ma świetny zestaw aparatów, sprawnie łączy się z sieciami, ma parę niebanalnych funkcji (satelitarny SOS, VPN, unikatowe dodatki AI), najlepsze wsparcie programowe twórców Androida – to wszystko razem ładnie gra i już po kilku dniach człowiek staje się fanem Pixeli, a na chińskie nawet super flagowce patrzy już z dużą rezerwą. Gdyby tylko nie te ceny…

Google Pixel 11 Pro: 9/10
plusy
  • Atrakcyjne, ciekawe wzornictwo
  • Wysoka jakość wykonania
  • Kompaktowe rozmiary, wysoka ergonomia
  • Piękny ekran Super Actua LTPO OLED o wysokiej jasności
  • Płynne, stabilne działanie interfejsu i świetna optymalizacja Androida 17
  • Aż 7 lat wsparcia systemowego
  • Przydatne dodatki AI (choć w okrojonej wersji)
  • Bardzo dobry, wszechstronny zestaw aparatów fotograficznych i zaawansowane wsparcie ze strony sztucznej inteligencji
  • Sprawne działanie funkcji komunikacyjnych, eSIM
  • Dobra jakość dźwięku z głośników i na słuchawkach
  • Praktyczne dodatki, takie jak wbudowany systemowy VPN, obsługa kodeka LHDC v5, satelitarne połączenia alarmowe i magnetyczne ładowanie Pixelsnap
minusy
  • Zbyt wysoka cena w stosunku do możliwości sprzętowych
  • Liczne ograniczenia regionalne w Polsce, brak pełnego Gemini Intelligence
  • Przeciętna wydajność układu Tensor G6, słaby procesor graficzny GPU
  • Przeciętna stabilizacja wideo w 4K i 8K
  • Niezbyt duża pojemność akumulatora, przeciętny czas pracy na jednym ładowaniu.
  • Wolne ładowanie przewodowe o mocy 30 W