Sinsay zabawi się w pchli targ. Odbierzesz w sklepie
Dzieje się w polskim e-commerce. Klienci zyskują dostęp do nowej platformy sprzedażowej: marketplace Sinsay. Marka grupy LPP otwiera się na produkty innych firm, które będzie można odbierać w jej salonach.
Nowy projekt ma być dla LPP sposobem na dywersyfikację źródeł przychodów. Podmiot może urosnąć bez angażowania dużych zasobów (np. w zapasy).
Marketplace Sinsay, czyli na modzie świat się nie kończy
Grupy LPP zapewne nie trzeba szerzej przedstawiać, marki Sinsay również – operuje na kilkudziesięciu rynkach, pod jej szyldem działają tysiące salonów, z czego pokaźna część w Polsce. Klienci mogą robić zakupy w sklepie online z tym logo, a także w aplikacji. Teraz przyszedł czas na coś nowego: marketplace. Firma tłumaczy ten ruch chęcią poszerzenia oferty, nie tylko o artykuły z segmentu mody.
Sporo produktów z różnych kategorii
Ambicje są spore, w przyszłym roku na ofertę platformy ma się składać ponad 100 tys. artykułów. Warto przy tym zaznaczyć, że marketpace będzie rozwijany w modelu zamkniętym – sprzedawcy i ich produkty mają przechodzić weryfikację. Firma ma zwracać uwagę na jakość produktów, terminowość dostaw czy stabilność stanów magazynowych. Dotyczy to zarówno mniejszych podmiotów, jak i większych graczy. W pierwszej kolejności mają być rozwijane następujące kategorie: obuwie, kosmetyki, akcesoria dla domu oraz zabawki.
Sinsay wykorzysta setki swoich salonów
Partnerzy Sinsay po pozytywnej weryfikacji otrzymają dostęp do panelu sprzedażowego. Na etapie wdrożenia wspierać ma ich zespół odpowiedzialny za rozwój tego narzędzia, ale też software house należący do LPP.
Przedstawiciele marki Sinsay zapewniają, że mocną stroną platformy będzie m.in. doświadczenie w rozwijaniu projektów e-commerce na dużą skalę, a także w logistyce. Wskazuje się też na rozbudowaną sieć salonów, które mogą służyć jako miejsce odbioru zamówień. Sam marketplace może stanowić podstawę do rozwoju kolejnych usług, co brzmi dość ciekawie.