Płyty CD przeżywają drugą młodość. Klienci ruszyli do sklepów

Całkiem niedawno mogło się wydawać, że fizyczne nośniki muzyki czy filmów nie mają szans w starciu z cyfrową dystrybucją treści. Szybko jednak okazało się, że niektórym streaming nie wystarcza i na półkach w domu wciąż chcą ustawiać płyty.

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Płyty CD przeżywają drugą młodość. Klienci ruszyli do sklepów

Renesans winyli jest już zjawiskiem dość dobrze znanym, nośników tych nie brakuje w sklepach, na różnego typu targach czy imprezach tematycznych. Nierzadko cieszą się dużym zainteresowaniem. Możliwe, że podobne zjawisko będzie dotyczyć płyt CD, na co wskazują najnowsze dane.

Dalsza część tekstu pod wideo

Streaming rośnie i trzyma się mocno

Z informacji podanych przez Recording Industry Association of America, czyli zrzeszenie amerykańskich wydawców muzyki, wynika, że w pierwszym półroczu br. przychody z nagranej muzyki sięgnęły w USA 6 mld dolarów. To o niemal 7 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Lwia część tej kwoty przypada na streaming, którego przychody wzrosły o 4,7 proc. do blisko 5 mld dolarów. Płatne subskrypcje wzrosły o 6,4 proc. do 3,4 mld dolarów w omawianym okresie.

Winyle wciąż zyskują na popularności. Wraca moda na CD

Ciekawsze jest jednak to, co działo się w segmencie nośników fizycznych. Jak podała Agencja Reutera, przychody wzrosły tam o niemal 26 proc. do ponad 731 mln dolarów. Solidnym skokiem, bo przekraczającym 17 proc., może się pochwalić półka winylowa. Ale w przypadku płyt CD wzrost był jeszcze wyższy – przychody zwiększyły się o blisko 60 proc.

Te płyty nie są do słuchania

Czym można tłumaczyć tę zmianę? Najprostsza odpowiedź brzmi zapewne: rozwija się kolejna gałąź retro. Niektórych nie satysfakcjonuje jakość streamingu, wolą płyty. Zwłaszcza, jeśli mają dobry sprzęt do ich odtwarzania. To jednak tylko część układanki.

Bo z branży płyną doniesienia o młodych klientach, którzy kupują płyty, ale nie zamierzają ich odtwarzać. Produkty te mają raczej wartość kolekcjonerską. Trafiają do fanów na tej samej zasadzie, co bluza czy plakat z podobizną ulubionego artysty. Ten trend jest ponoć szczególnie widoczny wśród fanów K-Popu. Ciężko pochwalić się znajomym składanką w streamingu, ale kolekcja płyt w salonie już może robić wrażenie. Nawet, jeśli w domu nie ma sprzętu, by te krążki odpalić…