Płyty CD przeżywają drugą młodość. Klienci ruszyli do sklepów
Całkiem niedawno mogło się wydawać, że fizyczne nośniki muzyki czy filmów nie mają szans w starciu z cyfrową dystrybucją treści. Szybko jednak okazało się, że niektórym streaming nie wystarcza i na półkach w domu wciąż chcą ustawiać płyty.
Renesans winyli jest już zjawiskiem dość dobrze znanym, nośników tych nie brakuje w sklepach, na różnego typu targach czy imprezach tematycznych. Nierzadko cieszą się dużym zainteresowaniem. Możliwe, że podobne zjawisko będzie dotyczyć płyt CD, na co wskazują najnowsze dane.
Streaming rośnie i trzyma się mocno
Z informacji podanych przez Recording Industry Association of America, czyli zrzeszenie amerykańskich wydawców muzyki, wynika, że w pierwszym półroczu br. przychody z nagranej muzyki sięgnęły w USA 6 mld dolarów. To o niemal 7 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2025 roku. Lwia część tej kwoty przypada na streaming, którego przychody wzrosły o 4,7 proc. do blisko 5 mld dolarów. Płatne subskrypcje wzrosły o 6,4 proc. do 3,4 mld dolarów w omawianym okresie.
Winyle wciąż zyskują na popularności. Wraca moda na CD
Ciekawsze jest jednak to, co działo się w segmencie nośników fizycznych. Jak podała Agencja Reutera, przychody wzrosły tam o niemal 26 proc. do ponad 731 mln dolarów. Solidnym skokiem, bo przekraczającym 17 proc., może się pochwalić półka winylowa. Ale w przypadku płyt CD wzrost był jeszcze wyższy – przychody zwiększyły się o blisko 60 proc.
Te płyty nie są do słuchania
Czym można tłumaczyć tę zmianę? Najprostsza odpowiedź brzmi zapewne: rozwija się kolejna gałąź retro. Niektórych nie satysfakcjonuje jakość streamingu, wolą płyty. Zwłaszcza, jeśli mają dobry sprzęt do ich odtwarzania. To jednak tylko część układanki.
Bo z branży płyną doniesienia o młodych klientach, którzy kupują płyty, ale nie zamierzają ich odtwarzać. Produkty te mają raczej wartość kolekcjonerską. Trafiają do fanów na tej samej zasadzie, co bluza czy plakat z podobizną ulubionego artysty. Ten trend jest ponoć szczególnie widoczny wśród fanów K-Popu. Ciężko pochwalić się znajomym składanką w streamingu, ale kolekcja płyt w salonie już może robić wrażenie. Nawet, jeśli w domu nie ma sprzętu, by te krążki odpalić…