Polacy pożądają chińskich samochodów. Chińczycy ich nie chcą

Chińskie samochody sprzedają się coraz lepiej w Polsce, popyt na nie rośnie także w innych krajach Europy. Globalnie to hit eksportowy. Problemy pojawiły się… na rodzimym rynku. 

Maciej Sikorski
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Polacy pożądają chińskich samochodów. Chińczycy ich nie chcą

Za spowolnienie sprzedaży na chińskim rynku motoryzacyjnym odpowiada szereg czynników: od drożejących paliw, przez hamowanie tamtejszej gospodarki, po zwyczajny przesyt. Gdzieś jednak trzeba przekierować sprzedaż. A to nie wróży dobrze europejskim czy japońskim koncernom.

Dalsza część tekstu pod wideo

Zadyszka na chińskim rynku motoryzacyjnym

Sprzedaż samochodów w Chinach skurczyła się w lipcu o jedną piątą względem analogicznego okresu roku poprzedniego. I nie był to wypadek przy pracy, ale element szerszej układanki: sprzedaż aut w Państwie Środka kurczy się regularnie od niemal roku, o czym donosi Agencja Reutera. Te spadki uderzają m.in. w wyniki niemieckich producentów – zza naszej zachodniej granicy coraz częściej docierają informacje o konieczności przeprowadzenia mocnej restrukturyzacji.

Spada sprzedaż w domu, mocno rośnie eksport

Problemy mają Niemcy, ale też Chińczycy. Bo ich rynek nie jest z gumy, popyt wyraźnie osłabł. Tymczasem jakoś trzeba wykorzystać moce produkcyjne licznego grona firm motoryzacyjnych. Rozwiązaniem może być eksport. Wypada wspomnieć, że na przestrzeni ostatniego roku wzrósł on o niemal 90 proc. Pojazdy trafiają do krajów azjatyckich, latynoamerykańskich czy do Europy. Wystarczy spojrzeć na Polskę.

Polska przyjmuje chińskie nadwyżki produkcyjne

Niedawno mogliście przeczytać w serwisie Telepolis.pl, że na koniec lipca udział chińskich producentów aut w polskim rynku wyniósł 15,5 proc. W czerwcu było to poniżej 15 proc. A w całym 2025 roku niewiele ponad 8 proc. Każdy kolejny miesiąc to nowy rekord. Z prognoz wynika, że za parę lat pęknie granica 1 mln chińskich aut poruszających się po naszych drogach. Chińczycy z pewnością liczą na realizację tego scenariusza. 

Nadciąga przesiew chińskich producentów? 

Dla europejskiej branży motoryzacyjnej to nie są dobre wieści. To samo dotyczy Japonii, ale też np. Korei Południowej, bo chińskie modele wypierają samochody marek Kia i Hyundai. Zapewne będą do nas docierać wieści o kolejnych zamykanych i sprzedawanych zakładach produkcyjnych, co może mieć wpływ także na polski przemysł. Pytanie brzmi, czy to wystarczy, by na powierzchni utrzymali się wszyscy chińscy gracze? Nie można wykluczać, że i tam zacznie się mocny przesiew uczetników rynku. A to z kolei nie wróży dobrze posiadaczom ich samochodów.