Dzięki tej małej kostce nie wydałem fortuny na mechanika

Ja i mechanika samochodowa jesteśmy jak ogórki kiszone i mleko. No nie idzie to w parze, jednak dzięki interfejsowi ELM327 OBD2 udało mi się naprawić samochód bez drogiej i długiej wizyty u mechanika.

Paweł Maretycz (Maniiiek)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Dzięki tej małej kostce nie wydałem fortuny na mechanika

Wszystko zaczęło się w ubiegłym tygodniu, kiedy odwiozłem żonę z dzieckiem do babci na wieś. Jakieś 150 km w jedną stronę. Podczas powrotu, po wizycie na stacji, jakieś 30 km od domu. Silnik stracił moc, obroty falowały, a całość jako-tako działała przy 2500 obrotów, chociaż nie mogłem się rozpędzić powyżej 50 km/h, chyba że jechałem z górki. Za to jazda pod górę, a tych było sporo po drodze, sprawiała, że 30 km/h godzinę to było najwięcej, co auto mogło wycisnąć. Krótko mówiąc, było ciężko, a ja bałem się, że auto już nie ruszy, na szczęście jakoś dotarłem na miejsce, co trwało zdecydowanie zbyt długo. Tu pojawił się kolejny problem: co z tym fantem zrobić?

Dalsza część tekstu pod wideo

ELM327 OBD2, czyli prosta wtyczka uratowała mój portfel

Dzięki tej małej kostce nie wydałem fortuny na mechanika

Pierwsza myśl: jechać do mechanika. Kilka telefonów i brak terminów oraz opinie w internecie mocno ostudziły mój zapał. Uznałem, że chociaż zdiagnozuję auto, żeby nie dać się oszukać co do przyczyn awarii. I tak właśnie zdecydowałem się na zakup wtyczki OBD2, z tej konkretnej oferty. Zgadza się, zakup. To nie jest coś, co dostałem na testy. 

Podłączyłem wtyczkę, pobrałem zalecaną aplikację z sieci i połączyłem się ze smartfonem przy pomocy Bluetooth, a następnie zrobiłem skan samochodu. Błędów było kilkanaście, jednak po sprawdzeniu każdego z nich okazało się, że wszystko sprowadza się do jednego: wypadającego zapłonu. Krótko mówiąc: cylindry 1 i 4, które powinny pracować w parze, pracować nie chciały. Silnik stracił połowę swojej mocy, stał się niestabilny, a ja mam więcej szczęścia, niż rozumu skoro dojechałem na miejsce i nie zepsułem przy tym do reszty samochodu. 

Skoro to jednak problem natury elektrycznej, a nie mechanicznej, to nic nie stało na przeszkodzie, aby się nim zająć samemu. Ot, kupiłem nową cewkę zapłonową, bo okazało się, że to ona uległa awarii, a także zestaw nowych świec, bo w stojących cylindrach zostały one zalane. Do wymiany wystarczyły podstawowe narzędzia, które na szczęście miałem w domu. Po wszystkim skasowałem błędy, odpaliłem silnik i... wszystko chodzi równie gładko, co wcześniej. Co więcej, błędy też nie wróciły. Jedyne co mi zostało to wymienić olej, zanim pojadę w jakąkolwiek trasę, a wtyczkę ELM327 OBD2 gorąco polecam. Pewnie kilkaset złotych dzięki niej zaoszczędziłem.