Coraz więcej osób mówi o wybuchach. To nie atak, to fizyka
Dzisiejszy dzień nie jest łatwy dla mieszkańców południowo-wschodniej części Polski. Alerty RCB, wyjące syreny i doniesienia o wybuchach. Na szczęście te ostatnie nie są prawdziwe.
Wiele osób w sieci pisze o tym, że słyszało co najmniej dwie eksplozje w swojej okolicy. Co przy ostrzeżeniach mówiących o groźbie ataku z powietrza może wywoływać nie tyle strach, ile wręcz panikę. Na X i w innych mediach społecznościowych nie brakuje wpisów tego typu:
Dwa wybuchy w Lubelskim, powiat Michowski
Dezinformacja? Tak, ale z niewiedzy
Czy to oznacza, że osoby piszące to kłamią? Nic z tych rzeczy. Faktycznie mogły one usłyszeć potężne eksplozje. A raczej coś, co z potężną eksplozją im się skojarzyło. Nie były to jednak wybuchy rakiet ani bomb, a... myśliwce.
Mamy tu do czynienia z tak zwanym sonic boom. W dużym uproszczeniu jest to dźwięk potężnej eksplozji, który słychać, kiedy obiekt, np. samolot przekroczy nad nami barierę dźwięku, czyli poleci z prędkością powyżej 1225 km/h, chociaż ta jest oczywiście zmienna zależnie od temperatury i w niewielkim stopniu od wilgotności powietrza.
Tu warto dodać, że w związku z zagrożeniem ataku na niebo wyleciały myśliwce, które przekraczały podczas całej akcji prędkość dźwięku. Jak widać, nie ma powodu do obaw, a doniesienia o eksplozjach to po prostu błędna interpretacja zwykłego, fizycznego zjawiska.