Telewizor szkodzi, ale to złożone. Warto się tu zatrzymać

Przez dekady słyszeliśmy lub sami ostrzegaliśmy innych dorosłych i dzieci przed tym, żeby nie oglądali za dużo telewizji. Aktywność ta zawsze była demonizowana i widziana jako potencjalne źródło osłabienia zdolności poznawczych. Teraz trzy swoje 3 grosze na ten temat dorzucili naukowcy, ale w najnowszych badaniach zwracają na dotychczasowo pominięty czynnik przy ocenianiu tego, w jaki sposób TV wpływa na nasz mózg.

Jakub Krawczyński (KubaKraw)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telewizor szkodzi, ale to złożone. Warto się tu zatrzymać

O czym mówią naukowcy? 

W roku 2013 grupa badaczy pod wodzą neuronaukowca Hikaru Takeuchiego przyjrzało się 290 dzieciom w wieku 5-18 lat. Dzieci oglądały telewizję z różną częstotliwością, od 0 do 4 godzin dziennie, a następnie przeanalizowano strukturę ich mózgów, które poddano badaniom tomograficznym.

Dalsza część tekstu pod wideo

Co się udało ustalić? Wyjawiła się prosta zależność - im więcej dzieci oglądały telewizji, tym bardziej powiększały się ośrodki takie, jak podwzgórze, przegroda mózgowa, kora czuciowo-ruchowa oraz kora wzrokowa. Te obszary są odpowiedzialne za wiele procesów, w tym nasze reakcje emocjonalne, stany podekscytowania, agresji, przetwarzanie ruchu i dotyku oraz widzenie.  Co więcej, mózgi wykazały pogrubienie w obszarze płata czołowego - korze przedbiegunowej - który jest znany z tego, że obniża zdolność rozumowania opartego na języku. 

Testy potwierdziły, że inteligencja werbalna, czyli słownictwo i umiejętności językowe, spadały proporcjonalnie do liczby godzin oglądania telewizji przez dzieci (od 0 do 4 godzin dziennie). Co istotne, zmiany w tkance mózgowej zachodziły niezależnie od płci i wieku dziecka, ani od zamożności jego rodziny.

Niektóre z tych różnic mogą być neutralne - powiększenie kory wzrokowej to prawdopodobnie po prostu efekt intensywnego używania wzroku podczas oglądania. Niepokojące jest jednak pogrubienie podwzgórza, które obserwuje się u pacjentów z zaburzeniami osobowości z pogranicza, zwiększoną agresywnością i zaburzeniami nastroju. Telewizja jest przepełniona bodźcami i dostarcza multum emocji związanych ze scenami dramatycznymi, komediowymi i akcji. Być może telewizja tak mocno angażuje obwody emocjonalne i pobudzeniowe, że to właśnie one, a nie obwody intelektualne - ulegają wzmocnieniu.

Inne badania rzucają na to jeszcze ciemniejsze światło. Za każdą dodatkową godzinę telewizji oglądanej w dzieciństwie ryzyko wystąpienia objawów depresji rośnie o 8 procent, a prawdopodobieństwo skazania za przestępstwo - aż o 27 procent. Z kolei każde dwie godziny spędzone przed ekranem w młodości zwiększają ryzyko zachorowania na cukrzycę typu 2 o 20 procent.

Ale czy telewizja jest tu naprawdę winna? I właśnie w tym miejscu pojawia się nowe badanie, które komplikuje dotychczasowy obraz. Kryminolodzy Joseph Schwartz i Kevin Beaver (z uniwersytetów University of Nebraska Omaha i Florida State University) przeanalizowali dane tysięcy uczniów szkół średnich. Szukali powiązań między oglądaniem telewizji a zachowaniami aspołecznymi, aresztowaniami i osadzeniem w więzieniu. Podobnie jak wcześniejsze badania, potwierdzili - młodzi dorośli, którzy jako nastolatkowie więcej siedzieli przed telewizorem, częściej wchodzili w konflikt z prawem.

Jednak badacze zrobili coś, czego wcześniej nikt nie zrobił - do swojej analizy dołączyli dane ponad trzech tysięcy par rodzeństwa, w tym rodzeństwa przyrodniego, pełnego oraz bliźniąt. I tu nastąpił przełom, bo gdy uwzględniono pokrewieństwo genetyczne, korelacja między oglądaniem telewizji a niemal wszystkimi negatywnymi zachowaniami ... znikała.

Wniosek? To geny w dużej mierze kształtują zarówno mózg i zachowanie, jak i to, ile godzin dziennie dziecko spędza przed ekranem. Dziecko z genetyczną predyspozycją do agresji może być po prostu bardziej przyciągane do telewizji - a nie odwrotnie. Podobnie osoby z wrodzoną skłonnością do depresji czy otyłości chętniej sięgają po pilota niż po piłkę do koszykówki.

Co to oznacza w praktyce? Nie oznacza to, że telewizja jest niewinnym medium, a rodzicielskie ostrzeżenia są bezpodstawne. Oznacza to raczej, że zależność jest bardziej złożona, niż dotąd sądzono.

Jeśli dziecko ma genetyczne predyspozycje do trudności behawioralnych, oglądanie dużych ilości telewizji może te skłonności wzmacniać - ale nie odpowiada za to, że to przez telewizję te skłonności tam powstały od początku. Ograniczenie czasu przed ekranem może być w takich przypadkach realnie pomocne. Dla innych dzieci ryzyko może być znacznie mniejsze.

Jedno pozostaje jednak pewne niezależnie od genów - czas spędzony przed telewizorem to czas, którego nie spędza się na ruchu, czytaniu i kontaktach z rówieśnikami. A brak aktywności fizycznej i intelektualnej ma swoje konsekwencje, zarówno dla ciała jak i umysłu - bez względu na to, co mówi DNA.

Tak więc reasumując, nasi rodzice mieli rację, ale nie do końca z tych powodów, o których myśleli.