Rynek się sypie, oni rosną. Apple i Huawei zaskakują wynikami

Rynek smartfonów wyraźnie hamuje, a spadki sprzedaży stają się nową normą. Mimo tego niektóre firmy radzą sobie zaskakująco dobrze.

Marian Szutiak (msnet)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Rynek się sypie, oni rosną. Apple i Huawei zaskakują wynikami

Globalna sprzedaż smartfonów w 20. tygodniu 2026 roku spadła o 8% rok do roku. To już dziewiąty tydzień z rzędu, gdy rynek się kurczy. Nawet promocje w Chinach czy Indiach nie były w stanie odwrócić trendu. Coraz wyraźniej widać też rosnące różnice między producentami.

Dalsza część tekstu pod wideo

Jedni rosną, inni tracą

Z danych Counterpoint Research wynika, że firma Apple zwiększyła sprzedaż o 10% rok do roku. Jeszcze lepiej poradził sobie Huawei, który urósł aż o 23%. To szczególnie ciekawe, biorąc pod uwagę jego słabszą pozycję poza Chinami.

W tym samym czasie Samsung praktycznie stoi w miejscu, notując symboliczny spadek o 1%. Znacznie gorzej wygląda sytuacja u chińskich konkurentów. Oppo straciło 10%, Xiaomi 17%, a Vivo aż 19%. To pokazuje, jak bardzo rynek się rozjechał.

Problemy z dostawami i rosnące koszty

Głównym powodem spadków są problemy z dostępnością komponentów oraz rosnące koszty produkcji. Szczególnie dotkliwe okazują się ceny pamięci, które – jak wskazują analitycy – pozostaną wysokie przez cały 2026 rok.

Firmy takie jak Xiaomi, Oppo czy Vivo mają przez to znacznie mniejsze pole manewru. Trudniej im prowadzić agresywne promocje i elastycznie reagować na zmiany popytu. W efekcie sprzedaż wyraźnie zwalnia.

Rynek się sypie, oni rosną. Apple i Huawei zaskakują wynikami

Stabilność wygrywa

Na tle konkurencji wyróżniają się producenci z bardziej stabilnym łańcuchem dostaw. Apple korzysta z dobrej kontroli nad komponentami i może utrzymywać spójną politykę cenową. To daje mu dużą przewagę w trudnych warunkach rynkowych.

Huawei z kolei korzysta z silnego wsparcia na rynku chińskim. Lokalny łańcuch dostaw i sprzyjająca polityka państwa pozwalają mu rosnąć mimo globalnych problemów.

Producenci smartfonów coraz ostrożniej planują kolejne ruchy. W grę wchodzą podwyżki cen, przesuwanie premier oraz cięcie kosztów. Oznacza to także ograniczanie niektórych funkcji w nowych modelach. Wszystko po to, by utrzymać rentowność w trudnym otoczeniu.