Czekasz na serię Galaxy S27? Dobre wieści, Samsung się rozpędza

Po latach powolnego ładowania smartfonów Samsung coraz bardziej się przekonuje do większej mocy. W nadchodzącej generacji Galaxy S27 już dwa modele będą zasilane prawie jak flagowce.

Mieszko Zagańczyk (Mieszko)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Czekasz na serię Galaxy S27? Dobre wieści, Samsung się rozpędza

Przez lata Samsung ograniczał swoje topowe smartfony do ładowania o mocy 45 W. Kiedy chińska konkurencja przebiła już dawno granicę 100 W (nie mówiąc o eksperymentach z 200 W czy 240 W), koreański producent trzymał się standardu, który wszedł na rynek w… 2019 roku. W końcu jednak zaczyna się przekonywać do wyższej mocy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Pierwsza zmiana nadeszła wraz z tegorocznym Galaxy S26 Ultra, który wprowadził obsługę 60 W. W kolejnej generacji będzie jeszcze lepiej. Baza danych chińskiego urzędu certyfikacji 3C wskazuje, że producent utrzyma tę moc w Galaxy S27 Ultra, a dodatkowo zaoferuje ją w jeszcze jednym wariancie. 

Dwa nowe Samsungi z ładowaniem 60 W

W urzędzie certyfikacyjnym 3C zostały namierzone smartfony o numerach kodowych SM-S9570 oraz SM-S9580. Wpisy z bazy danych GSMA IMEI potwierdzają, że trafią one na rynek pod nazwami Galaxy S27 Pro (całkowita nowość w linii flagowców Samsunga) i Galaxy S27 Ultra. Oba smartfony otrzymają obsługę ładowania 60 W, ale jak to u Samsunga, w pudełkach nie będzie ładowarek, co dotyczy nie tylko rynków Europy, ale całego świata. Odpowiednią kostkę trzeba będzie sobie dokupić.

60 W to już optymalna wartość, zapewniająca zarówno rozsądny czas ładowania, jak i gwarantująca duże bezpieczeństwo w każdych warunkach.

Wcześniej certyfikację 3C przeszły modele Galaxy S27 (SM-S9520) oraz S27 Plus (SM-S9560). Niestety, w tym przypadku Samsung pozostanie przy wolniejszym ładowanie 25 W i 45 W. Wiadomo też, że cała rodzina urządzeń ma wspierać ładowanie bezprzewodowe oraz bezprzewodowe ładowanie zwrotne.