Po pracy pędzę do Action. Solarne cacko w dużej przecenie
Lato już za pasem więc solarne gadżety zyskują na popularności. I trudno się temu dziwić. Jednak tutaj mamy do czynienia ze sprzętem, w którym panel fotowoltaiczny to jedynie miły dodatek, a i tak urządzenie wypada świetnie.
Mowa tu o solarnym powerbanku z Action. Czyli powerbanku, który ma wmontowany rozkładany panel fotowoltaiczny składający się z trzech segmentów. Na ile energii możemy z niego liczyć? No cóż... niewiele. Tak na oko 1-2 W w mocnym słońcu. Tym samym podładowanie powerbanku o 1000 mAh wymagałoby realnie 3-4 godzin w słoneczny, letni dzień przy założeniu tej niższej mocy. Co już w kryzysowej sytuacji całkiem nieźle podładuje nasz smartfon podczas wyjazdu, kiedy wszystko nam padnie.
Solarny powerbank z Action
Jak jednak pisałem, to tylko dodatek. Taka świetna surówka podana do soczystego schaboszczaka: wiecie, na smalcu smażonego i robionego z mięsa będącego na granicy karkówki i schabu. Mowa tu o powerbanku, który oferuje 20 000 mAh pojemności, dając przy tym 20 W mocy.
I co w tym takiego fajnego, skoro taki powerbank można kupić spokojnie za około 100 zł? A to, że ten konkretny kupicie za 56,95 zł. Już bez dodatkowego panelu jest to naprawdę sensowny powód, aby biec do Action. A z panelem mamy naprawdę świetną okazję na gadżet na biwaki. Zwłaszcza jeśli dokupimy jeszcze inny panel z Action. Na przykład ten 10-watowy, który ostatnio testowałem.