Brakuje pamięci dla smartfonów. Apple boleśnie odczuwa skutki

Nawet Gigant z Cupertino pozostaje bezsilny w starciu z kryzysem. Firmy jak Samsung, SK hynix czy Micron wolą sprzedawać wszystko do centrów danych.

Przemysław Banasiak (Yokai)
1
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Brakuje pamięci dla smartfonów. Apple boleśnie odczuwa skutki

Wygląda na to, że Apple ma poważny problem przed premierą rodziny iPhone 18, a dokładniej wyżej pozycjonowanych modeli. W zakładach TSMC mają czekać układy SoC A20 Pro o łącznej wartości około miliarda dolarów. Procesory nie mogą jednak przejść do kolejnego etapu produkcji, ponieważ brakuje przeznaczonych dla nich pamięci DRAM.

Dalsza część tekstu pod wideo

Nawet sięgnięcie po chińskie kości nie rozwiąże komplikacji

Jak podaje TrendForce, w drugim kwartale 2026 roku ceny kontraktowe LPDDR5X wzrosły o 78-83%. Producenci pamięci coraz większą część mocy przeznaczają na bardziej dochodowe serwery AI, ograniczając dostawy dla smartfonów i komputerów. Apple również oficjalnie ostrzegło inwestorów przed nasilającymi się niedoborami oraz wzrostem cen DRAM, NAND i zaawansowanych półprzewodników.

Doniesienia te potwierdza też renomowany analityk Ming-Chi Kuo. Jego zdaniem niedobór kości LPDDR może sprawić, że od drugiej połowy 2026 roku do pierwszego kwartału 2027 roku firma odbierze o 10-20% mniej chipów A20, niż pierwotnie planowała. Nawiązanie współpracy z chińskim CXMT także nie rozwiązałoby problemu, ponieważ ich moce produkcyjne nie wystarczają nawet na potrzeby rynku chińskiego.

Brakuje pamięci dla smartfonów. Apple boleśnie odczuwa skutki

Układ A20 Pro ma być pierwszym mobilnym chipem Apple wykonanym w litografii klasy 2 nm. Tajwańczycy informowali, że seryjna produkcja N2 ruszyła pod koniec 2025 roku, a w 2026 roku jest szybko zwiększana. Branżowe prognozy mówią o poziomie blisko 100 tysięcy wafli miesięcznie przed końcem roku, więc problemem zdecydowanie nie jest uzysk.

Pytanie co z premierą modeli iPhone 18 Pro oraz iPhone 18 Pro Max? W grę wchodzi opóźnienie debiutu, podniesienie cen lub początkowo niewielka dostępność w sklepach. Żadne z tych rozwiązań nie jest jednak idealne, a fani Apple i akcjonariusze zdecydowanie nie będą zadowoleni.