Sądny dzień dla Elona Muska. Jego majątek może wyparować
Świat biznesu coraz baczniej przygląda się SpaceX. Firma zaprezentuje dzisiaj raport kwartalny. Pierwszy od chwili pojawienia się na giełdzie. Oczekiwania wobec zawartych w nim danych są bardzo różne. Reakcje na ujawnione liczby mogą na dłuższy czas ustawić kierunek rozwoju notowań firmy.
Cenę jednej akcji SpaceX w niedawnym debiucie wyznaczono na 135 dolarów. Szybko osiągnęła ona poziom powyżej 200 dolarów. W efekcie biznes był wyceniany na kilka bilionów dolarów, a Elon Musk stał się pierwszym w historii bilionerem. To już jednak przeszłość – obecnie za jeden papier trzeba zapłacić 114 dolarów. Pytanie brzmi: co wydarzy się z kursem po 4 sierpnia?
Na zyski nikt nie liczy. Ale jak wysokie będą straty?
Analitycy i akcjonariusze nie spodziewają się zysków w raporcie SpaceX. Pytania dotyczą tego, jak wysoka będzie strata. I jakie udało się wypracować przychody w ciągu kwartału. W tym kontekście warto przypomnieć, że cały ubiegły rok korporacja zamknęła z 18,7 mld dolarów przychodów i niemal 5 mld dolarów strat. Zdecydowanie nie są to liczby pasujące do biznesu wycenianego na 1,5 bln dolarów.
Starlink przynosi pieniądze, AI je pochłania
Obecnie za najzdrowszą część biznesu zarządzanego przez Elona Muska należy uznać segment Starlink: przybywa mu użytkowników, przekłada się to na coraz większe przychody, a nawet solidny zysk. To tam analitycy będą szukać pozytywów. Powiązany z nim biznes kosmiczny wciąż uznawany jest za bardzo perspektywiczny, ale w dłuższej perspektywie. Niepokoić będą zapewne straty większe od zakładanych.
Największą niewiadomą pozostaje segment tzw. sztucznej inteligencji. Bo trudno założyć, jakie wypracował przychody i ile wyniosły straty. Pieniądze płyną do tego biznesu szerokim strumieniem, jeszcze kilka kwartałów temu cieszyło to inwestorów, ale teraz sytuacja wygląda inaczej: pojawiają się pytania o zwroty z tych inwestycji. Gdyby okazało się, że AI pochłonęło więcej pieniędzy niż przewidywano, a przychody ledwo drgnęły, to zacznie się robić nerwowo.
Fuzja z Teslą i nadciągające uwolnienie akcji
Wszystko to dzieje się w czasie, gdy coraz mocniej spekuluje się o możliwym połączeniu SpaceX z Teslą. Na takiej operacji może zależeć przede wszystkim Elonowi Muskowi, bo ułatwi mu to zarządzanie dwoma wielkimi biznesami. W teorii fuzja ułatwi też przepływ talentów czy pomysłów i ograniczy wydatki. Ale taka operacja będzie bardzo karkołomna m.in. z uwagi na regulatorów rynku. Pojawiły się nawet doniesienia o rozważanym rozbiciu Tesli.
Wpływ na dalszy kierunek notowań mogą też mieć kolejne uwolnienia akcji. Już za kilka dni do obrotu trafi ponad 900 mln papierów należących do pracowników spółki i wczesnych inwestorów. Niedługo później dotyczyć to będzie puli ponad 300 mln akcji. Ten cykl zakończy się dopiero za rok. W praktyce może to oznaczać, że poważnie wzrośnie podaż papierów SpaceX, a to może się przełożyć na spadki notowań.
Wychodzi zatem na to, że udziałowcy SpaceX mogą mieć powody do niepokoju. Zwłaszcza, gdy weszli w tę inwestycję krótko po debiucie i liczyli na szybki zysk.