RCB do zaorania. Rząd ma lepszy pomysł
Rząd do końca roku chce w Polsce wdrożyć nowy system ostrzegania i informowania obywateli. RCB pokazało, że nie zawsze działa tak, jak powinno.
RCB zawiodło
Pod koniec lipca w okolicach Lublina spadła rakieta. Szczęście w nieszczęściu, że trafiła w pole i nikomu nic się nie stało. Jednak cała ta sytuacja pokazała nam, że system RCB w kryzysowych momentach może zawieść.
Mieszkańcy nie otrzymali ostrzeżenia na czas. SMS dotarł do nich dopiero nad ranem i zawierał link do poradnika bezpieczeństwa, co doprowadziło do przeciążenia serwerów. Jakby tego było mało, to w aż 10 z 17 powiatów nie zawyły syreny alarmowe.
Problemem Alertów RCB jest fakt, że to system wieloetapowy. W pierwszej kolejności Rządowe Centrum Bezpieczeństwa otrzymuje informację o zagrożeniu. Ta może zostać wysłana przez ministerstwa, służby (np. policję) czy też urzędy wojewódzkie. W tym momencie zapada decyzja o napisaniu komunikatu, który może mieć maksymalnie 306 znaków oraz wysłaniu na wybrany obszar z dokładnością do powiatu.
W następnym kroku specjalnymi kanałami komunikat trafia do operatorów komórkowych, którzy mają obowiązek rozesłać go do obywateli. Tu pojawia się kolejny problem, bo SMS-y wysyłane są w tym samym czasie, co wiadomości normalnych użytkowników. To może powodować opóźnienia, bo system ma określoną pojemność i związane z tym ograniczenia.
Problem z RCB
Z RCB jest jeszcze jeden problem. Ze statystyk CERT Orange Polska wynika, że system wykorzystywany jest przede wszystkim do wysyłania ostrzeżeń związanych z pogodą. Spośród 66 komunikatów, wysłanych w ciągu 12 miesięcy, tylko 15 dotyczyło inny zagrożeń niż związanych ze zjawiskami atmosferycznymi.
Trudno tutaj nie przywołać bajki Ezopa o pastuszku. Na pewno ją słyszeliście. Młody pastuszek dla żartu wkręca mieszkańców wioski, że są atakowani przez wilka. Gdy ostatecznie zagrożenie jest prawdziwe, to nikt mu nie wierzy.
Tak też zaczyna być z alertami RCB. Kolejne ostrzeżenie o burzy i wysokich temperaturach zaczynamy zwyczajnie ignorować. Należałoby się zastanawiać, czy po to w ogóle powstał system? Czy po to powołane zostało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, które - jak donosi Minister Cyfryzacji w rozmowie z CyberDefence24 - ma w najbliższym czasie podwoić zatrudnienie.
Cell Broadcast zamiast RCB
Ten problem da się rozwiązać w prosty sposób. Mowa o systemie Cell Broadcast, który działa już w wielu krajach, między innymi we Włoszech, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii oraz Ukrainie. Działa on trochę inaczej niż Alerty RCB. Doskonale wyjaśnia to CERT Orange Polska:
Wiadomość jest nadawana jednocześnie do wszystkich urządzeń zalogowanych do sieci i będących w zasięgu stacji bazowej. Eliminuje to wszystkie problemy związane z przepustowością wiadomości SMS. Sam komunikat może zawierać maksymalnie 1395 znaków. Oznacza to, że dostarczenie wiadomości jest natychmiastowe.
Zarówno Android, jak i iOS obsługują Cell Broadcast. W momencie wysłania takiego komunikatu urządzenie natychmiast wyświetla komunikat na całym ekranie telefonu. Towarzyszą mu wibracje oraz dźwięk, który działa nawet wtedy, gdy smartfon jest całkowicie wyciszony. Wiadomości nie da się łatwo pominąć.
Czemu w Polsce nie działa Cell Broadcast? Tego nie wiemy. Natomiast w niedawnym wywiadzie dla TOK FM szef resortu cyfryzacji Krzysztof Gawkowski powiedział, że jest zwolennikiem tego rozwiązania.
Ja jestem zwolennikiem (...) wprowadzenia powiadomienia takiego na telefon, gdzie telefon ci cały alarmuje. Uważam, że MSWiA w tym kierunku powinno działać, a Ministerstwo Cyfryzacji będzie pomagało, bo to jest dobra metoda - dodał. Zwrócił uwagę, że taki system sprawdza się w kilku krajach, m.in. na Ukrainie.
Dobra informacja jest taka, że rząd chce do końca 2026 roku stworzyć nowy system ostrzegania mieszkańców. Niekoniecznie będzie to Cell Broadcast, chociaż jest to jedna z rozważanych możliwości. Inna to między innymi dedykowana aplikacja, ale tutaj nietrudno dostrzec problem w postaci liczby instalacji. Część osób z automatu odrzuca wszystko, co rządowe, więc aplikacji zwyczajnie nie zainstalują.