DJI Avata 360 to dla mnie dron absolutny, a jaki tani (test)
DJI Avata 360 to nie jest po prostu bezpośredni następca Avaty 2. To zupełnie nowa gałąź w drzewie genealogicznym dronów DJI. Z mojej perspektywy to przyjemność dynamicznego latania bez konieczności kadrowania. A więc realizacja potrzeby, o którą nawet nie śmiałem prosić.
DJI Avata 360 Fly More Combo z aparaturą RC 2 - taki zestaw przyszło mi testować
Zanim zaczniesz zabawę, pamiętaj, że nie jest to dron do 249 gramów — jego masa to 455 gramów i wymaga już dodatkowych uprawień (klasyfikowany jest już jako profesjonalny). Musisz zarejestrować się jako operator BSP (Bezzałogowego Statku Powietrznego) na stronie drony.gov.pl, a następnie konieczne jest odbycie darmowego szkolenia oraz zdanie egzaminu teoretycznego online dla podkategorii A1/A3 na stronie Urzędu Lotnictwa Cywilnego (ULC). Numer operatora BSP powinien być też przyklejony na obudowie drona.
Do tego, zgodnie z ostatnią zmianą przepisów musisz wykupić ubezpieczenie OC (nieco ponad 100 zł rocznie). Kolejny krok to zainstalowanie aplikacji DroneTower, która pokazuje gdzie i na jakich zasadach można latać w twojej okolicy oraz pozwala zarejestrować planowany lot.
Wszystkie te sprawy można spokojnie załatwić w jeden dzień i jedynie należy pamiętać, że OC zaczyna działać kolejnego dnia od wykupienia.
DJI Avata 360 to nie zabawka, to styl życia
Chociaż kusił mnie wariant z goglami FPV, poprosiłem biuro prasowe DJI o przesłanie urządzenia w wersji z kontrolerem DJI RC 2. Bardziej niż na adrenalinie zależało mi jednak na precyzji. Dodatkowo przy lotach FPV wymagana jest obecność dodatkowej osoby, a to bywa ograniczeniem. Dron wyposażony został w potężne sensory o wielkości 1/1.1 cala i łącznej rozdzielczości 120 Mpix dla zdjęć sferycznych lub wideo 8K/60 fps z HDR. W razie potrzeby może pracować w trybie jednego obiektywu, ale krótko mówiąc — szkoda, o czym za chwilę.
Nie ma tutaj typowego gimbala znanego z rozwiązań producenta, kamery poruszają się jedynie w osi, pionowej niemniej ich sferyczny charakter rozwiązuje w pełni temat stabilizacji. A dodać trzeba, że rozmawiamy o niezwykle dynamicznym dronie, o maksymalnej prędkości wznoszenia wynoszącej 10 m/s oraz przemieszczania się aż do 18 m/s (horyzontalnie). Chcąc robić precyzyjne ujęcia i np. podlecieć pionowo nad niewielki obiekt, potrzeba już sporego wyrobienia w sterowaniu, ale co niesamowite, w trybie omijania przeszkód niezwykle trudno tutaj o jakieś błędy. Dron omijał bezbłędnie wszystkie przeszkody i nie miałem z nim większych kolizji niż ścięcie kilku łodyg kwitnących na żółto rzepaków. Słowem czujniki LiDAR, podczerwieni i wizyjne robią robotę.
O ile przy tym wszystkie inne drony, z jakimi miałem przyjemność obcować, wymagały dużej wiedzy dotyczącej ich obsługi i nie wybaczały błędów, DJI Avata 360 działa ekstremalnie bezstresowo. On wybacza praktycznie wszystko, utraty zasięgu, zagubienie w przestrzeni, rozładowanie baterii. W każdej chwili możemy nacisnąć przycisk Return to Home i dron grzecznie wraca na miejsce startu; to samo zrobi, gdy wyleci poza zasięg, jak i w sytuacji, gdy akumulatora może zacząć niebawem brakować na powrót. Wszystko to sprawia, że choć torba z dronem nie jest maleńka, zabierałem ją ze sobą przez tygodnie testów nieustannie. Czymś takim chce się latać, bo to czysta przyjemność, a nie zmartwienie.
Zasięg i czas pracy
Te dwa aspekty są tak naprawdę ze sobą połączone. W USA maksymalny zasięg transmisji wideo na ekran kontrolera to 20 km, w Europie 10 km. Da się pewnymi metodami przestawić ten zasięg, sam trzymałem się jednak tego, co dostaje konsument w Polsce. W idealnych warunkach, gdy wyszedłem z dronem na wzgórze i kazałem mu lecieć nad lasem tak daleko, jak się tylko da, dron wykonał 7-km lot, rejestrując jednocześnie wideo 8K przez połowę trasy. Mówiąc precyzyjniej, odleciał na 3,5 km, a potem systemy bezpieczeństwa zawróciły maszynę, przerywając nagranie, tak by na 100% wystarczyło energii na powrót.
Nie jest to zdecydowanie rekordzista długich dystansów w ofercie producenta, bo maksymalny czas lotu wynosi 23 minuty, a realnie po niespełna 20 min. wraca się do bazy po nową baterię. Tych w zestawie dostałem 3 z niezwykle przemyślanym hubem. Może on ładować je z mocą 90 W, jak i zebrać resztki z 2 pozostałych akumulatorów i dobić ile się da ten najbardziej pełny.
To niezwykle praktyczne rozwiązanie, a dołączona do zestawu torba z powodzeniem pomieściła nie tylko drona i kontroler, ale też matę do lądowania, dodatkowy powerbank i zapasowe śmigiełka (tak na wszelki wypadek). Z reguły z zestawem 3 akumulatorów byłem w stanie ogarnąć interesujące mnie miejsce z dużym okładem materiału, a po przemierzeniu trasy do kolejnego punktu akumulatory znów były pełne (ładowanie jest ekstremalnie szybkie).
Wielkie sensory, ogrom danych i twórcza radość
Dzięki zastosowaniu dwóch obiektywów sferycznych dron rejestruje absolutnie wszystko dookoła siebie w pełnej perspektywie 360°. Oznacza to, że z jednego, nawet najtrudniejszego przelotu, możesz w postprodukcji „wyciąć” idealny kadr, zmienić kąt widzenia, a nawet stworzyć płynne przejścia przypominające ruchy wirtualnej kamery. Co ważne, soczewki sferyczne, bardziej podatne na uszkodzenia niż standardowe obiektywy, można łatwo wymienić w razie kraksy czy porysowania. Zestaw do wymiany to wydatek około 100 zł.
Latanie wokół obiektów nigdy nie było aż tak banalne, bo wystarczy dorzucić klatki kluczowe na osi filmu i zawsze mamy obiekt w centrum kadru i wybrany przez nas zoom. To wręcz uzależniające i można się nawet pokusić o dynamiczne przybliżanie się oddalanie dla zwiększenia dynamiki. Moje pierwsze wideo z DJI Avata 360 to właśnie tego typu zabawy (trudno było się nacieszyć możliwościami).
Wyświetl ten post na Instagramie
Co warto zauważyć w powyższym wideo, dron całkiem nieźle radzi sobie z ujęciami nocnymi, ale cyfrowa stabilizacja nie jest już tutaj w pełni wolna od artefaktów. Chociaż dołączone przykłady wideo to sekwencje pionowe, warto podkreślić, że dołączone darmowe oprogramowanie DJI Studio (PC i MAC) pozwala na praktycznie dowolne kadrowanie. Z tego samego materiału źródłowego osiągniemy zarówno filmy kwadratowe, 4:3, pionowe 9:16, jak i poziome 16:9. Jeśli zaś pierwotne kadrowanie zrobiliśmy na wideo pionowe, prawdopodobnie nie będzie nawet trzeba nic poprawiać po zmianie proporcji. Zresztą, zobaczcie sami na tych 3 przykładach:
Wideo pionowe:
Wideo panoramiczne 4K 60fps:
Wideo 360 stopni, 8K 60 fps::
Musisz przy tym wiedzieć, że 10 minut nagrania 8K 60 fps w 360 stopniach to aż 13,7 GB. Wbudowane 42 GB pamięci można więc błyskawicznie zapełnić. Z kolei wielkość pojedynczych zdjęć 120 Mpix sięga nawet 81 MB. Jeśli nie chcemy, by zabawę przerwała nam przepełniona pamięć, zakup szybkiej karty microSD jest właściwie konieczny. Nasze nagrania możemy oglądać na kontrolerze (ten też ma wejście na kartę), jak i na sparowanym telefonie, a także przesyłać bezprzewodowo na telefon. Sam skupiałem się początkowo raczej na obsłudze z użyciem komputera — to za duże i zbyt wymagające pliki na jakieś półśrodki, myślałem.
Jak się jednak okazuje aplikacja DJI elegancko pracuje na plikach proxy też mobilnie i wszelkie operacje są bardzo szybkie, pomimo aż tak dużych plików. Wystarczy sparować drona i można działać. Podobnie jednak, jak na komputerze, na eksport, nawet w FullHD, będzie trzeba trochę poczekać, a telefon będzie w tym czasie dość gorący. Co ważne, należy pozostać w aplikacji podczas eksportowania pliku i nie wygaszać ekranu, więc nie zrobimy innych rzeczy w międzyczasie. Być może dobrym rozwiązaniem będzie użycie wydajnego tabletu typu iPad Pro.
Mimo wszystko możliwość obróbki bez udziału komputera, ze wszystkimi tymi fikołkami, efektami sferycznymi, dodawaniem podkładów audio i filtrów kolorystycznych to olbrzymi plus dronów DJI. Tak rozbudowane aplikacje do montażu wideo są w dodatku z reguły płatne, a tutaj mamy wszystko za darmo.
Podsumowanie
Po niezwykle przyjemnej przygodzie z DJI Avata 360 będzie mi trudno spojrzeć na klasyczne drony. To ekstremalnie dynamiczny sprzęt, w przypadku którego można spokojnie skupić się na samej przyjemności latania, zamiast celowania w idealne kadry. Kadrowanie to zabawa na później, a teraz niemal czujesz wiatr we włosach i po prostu lecisz. Godne docenienia są też systemy bezpieczeństwa, które uchroniły mnie przed każdym głupim manewrem czy wyczerpanym akumulatorem. Choć to już dron z segmentu Pro, latanie jest banalnie proste i bezstresowe.
Warto natomiast zwrócić uwagę, że praca na sferycznych plikach 8K 60 fps to już zadanie dla wydajnych komputerów. Ultrabook ze zintegrowaną grafiką Intela może zmienić się w suszarkę do włosów na dłuższą chwilę podczas eksportu wideo, natomiast sama obróbka (na plikach proxy) powinna być płynna. Filmy droniarskie korzystające z zalet obiektywów 360 stopni są przy tym wciąż dosyć rzadkie, przez co skutecznie przyciągają uwagę odbiorców. Według mnie to gra warta świeczki, szczególnie że DJI Avata 360 został wyceniony wyjątkowo korzystnie — do ostatniej chwili myślałem, że ceny będą znacznie wyższe. Szczerze polecam, przy czym odsyłam do początku tekstu, gdzie są informacje, jak takim sprzętem latać legalnie i bezpiecznie.
Wyświetl ten post na Instagramie
-
Wyjątkowo solidna konstrukcja i wymienna optyka
-
System kamer 8K 360 z potężnymi sensorami
-
Ogrom możliwości kreatywnych w postprodukcji wideo
-
Zdjęcia sferyczne 120 Mpix
-
Opcjonalny zestaw gogli FPV
-
Skuteczny system omijania przeszkód
-
Stabilne i bezpieczne operowanie dronem z funkcją powrotu do domu
-
Czas lotów poniżej rekordów
-
Obróbka plików na komputerze jest zasobożerna
-
Masa powyżej 250 g