Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

Tym razem na testy trafiła do mnie myszka Monka Prime G997W. To model dość nowego na polskim rynku producenta, który chce szybko zaznaczyć swoją obecność. Jeśli będzie to robił właśnie takimi sprzętami, jak testowany gryzoń, to ma na to sporą szansę.

Damian Jaroszewski (NeR1o)
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

Przyznam szczerze, że test Monka Prime H997W zajął mi dużo więcej czasu, niż powinien. Gryzoń jest u mnie już od kilku miesięcy. W tym czasie używałem go zarówno do pracy, jak i grania, co jakiś czas zmieniając go na inne modele, które w tym czasie testowałem, np. Lamzu Maya X 8K oraz Logitech G Pro X2 Superstrike. Chociaż to dwa dużo bardziej znane i też droższe modele, to marka Monka nie ma w tym zestawieniu powodów do wstydu. Wypada dobrze, a przy tym kosztuje znacznie mniej, przede wszystkim od Logitecha.

Dalsza część tekstu pod wideo

Specyfikacja Monka Prime G977W

Monka Prime G997W już na papierze prezentuje się solidnie. Myszka oferuje aż trzy sposoby łączności z komputerem – Bluetooth 5.0, USB oraz 2,4 GHz (odbiornik znajduje się w zestawie). W przypadku tego ostatniego możemy liczyć na raportowanie z częstotliwością aż 4000 Hz. Nie jest to może 8K, jak w topowych modelach, ale faktem jest, że i tak wielu graczy rzadko korzysta z tak wysokich wartości. Odświeżanie 8000 Hz potrafi negatywnie wpłynąć na płynność działania gier, więc sam też zalecam zostanie przy 4K. Monka właśnie to oferuje.

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

We wnętrzu również jest dobrze. Sercem urządzenia jest sensory optyczny PixArt PAW3395 o rozdzielczości do 26 000 DPI. To absolutnie topowy czujnik na rynku, który gwarantuje niezwykle precyzyjne odwzorowanie ruchu. Nie ma to żadnego zaskoczenia. Nawet bardzo tanie myszki wyposażone są w dobre sensory, więc nie było tutaj mowy o żadnym kompromisie. Warto wspomnieć też o przełącznikach Kailh SWORD GM X pod głównymi przyciskami, których deklarowana żywotność to aż 100 mln aktywacji. To oznacza, że bezproblemowo powinny działać przez długie lata.

To, co myszkę wyróżnia na tle konkurencji, to unikalny mechanizm wymiany baterii. Większość gryzoni ma wbudowany akumulator, który trzeba ładować. W Monka Prime G997W możemy go wyjąć. Co więcej, w zestawie znajduje się druga bateria, którą można wymienić i w ten sposób dalej cieszyć się bezprzewodową grą. W tym czasie rozładowany akumulator możemy naładować za pomocą zwykłego kabla USB-C (port znajduje się bezpośrednio w baterii). To bardzo sprytne, a zarazem wygodne rozwiązanie.

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

Teraz najważniejsze pytanie brzmi – ile to kosztuje? Weźcie pod uwagę, że mówimy o myszce z topowym sensorem optycznym, świetnymi i długowiecznymi przełącznikami, do tego bezprzewodową i z unikalnym systemem wymiany baterii. Strzelilibyście w 400, 500, a może 600 zł? Otóż Monka Prime G977W możecie kupić za 249 zł!

Jakość wykonania bez zarzutu

Myszka wykonana jest z przyjemnego, gładkiego, a przede wszystkim solidnego plastiku. W zestawie znajdują się też specjalne naklejki o chropowatej powierzchni, dzięki którym można poprawić uchwyt. To miły, chociaż dzisiaj już raczej standardowy dodatek.

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

Jeśli chodzi o budowę, to mamy do czynienia z modelem symetrycznym, a przy tym dość małym i płaskim. To pozwala na korzystanie z praktycznie każdego z trzech najpopularniejszych chwytów, czyli palm-, fingertip- oraz claw-grip, chociaż nie jest to gryzoń dla osób o bardzo dużych dłoniach. Po lewej stronie znajdują się dwa przyciski boczne, co oznacza, że jest to sprzęt raczej dla osób praworęcznych. Przycisk do zmiany DPI znajduje się na spodzie, co jest dla mnie małą wadą. Obok niego znajdziemy też przełącznik trybów (Bluetooth, 2,4 GHz oraz Off), a także wyjmowaną baterię. Scroll umieszczony jest tradycyjnie między głównymi przyciskami. Na froncie myszki mamy jeszcze złącze USB-C.

Jeśli chodzi o przyciski, to mają one bardzo wyraźny, trochę twardy, przyjemny i wyczuwalny klik. To kwestia indywidualnych preferencji, ale mi akurat taki odpowiada. To samo tyczy się przycisków bocznych, które w wielu, nawet topowych myszkach są bardzo miękkie, wręcz gumowe. Tutaj nie ma o tym mowy. Mój jedyny zarzut dotyczy lekkiego chybotania się przycisków głównych na boki. W trakcie rozgrywki w ogóle tego nie czuć, ale jednak z obowiązku muszę o tym wspomnieć.

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

Także scroll ma wyczuwalny skok, chociaż przy wciskaniu jest jak na mój gust już trochę za miękki, ale to akurat drobnostka. Ślizgacze są w 100 proc. wykonane z PTFE i zapewniają gładki, szybki ruch. Co ważne, w zestawie znajdują się zapasowe, więc długowieczność gwarantują nie tylko przełączniki pod przyciskami.

Myszka jest wygodna w użytkowaniu, w czym duża zasługa niskiej masy na poziomie zaledwie 53 gramów. Mówimy tutaj o wartości z uwzględnieniem wymienianego akumulatora.

Topowa precyzja

Monka Prime G997W korzysta z jednego z najlepszych sensorów optycznych na rynku, czyli PixaArt PAW3395, i to czuć. Zarówno wewnętrzne testy, jak i subiektywne wrażenia z użytkowania potwierdzają, że nie ma tutaj żadnych niepożądanych zjawisk. Raportowanie, także z częstotliwością 4000 Hz, jest spójne. Nie dochodzi do predykcji, smoothingu ani akceleracji zarówno pozytywnej, jak i negatywnej.

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

W skrócie – myszka idealnie odwzorowuje ruch wykonany ręką. To ekstremalnie ważne w grach pokroju Counter-Strike 2, Valorant, Call of Duty czy Battlefield. W końcu nie chcemy przegrywać pojedynków z powodu sprzętu, którego używamy. LOD, czyli lift-off-distance, również wypada dobrze. Przy najniższym ustawieniu wystarczy minimalne uniesienie myszki, aby przestała reagować na ruch. Jeśli korzystając z Monka Prime G977W nie będziesz strzelać samych headów, to możesz winić tylko swoje umiejętności.

Oprogramowanie i bateria

Ze strony producenta możemy pobrać dedykowane oprogramowanie do myszki. To jest minimalistyczne, proste i nie obciąża komputera. Za jego pomocą możemy zmienić wszystkie podstawowe ustawienia gryzonia, w tym DPI, częstotliwość raportowania, LOD, zmienić przypisanie funkcji do poszczególnych klawiszy, włączyć Motion Sync, a także ustawić makra.

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem
Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem
Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem
Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

Jeśli chodzi o baterie, to każda z nich ma pojemność 300 mAh. Według producenta wystarczy to na około 50-60 godzin grania przy odświeżaniu 1000 Hz. Włączenie 4000 Hz mocno redukuje ten czas, więc baterię trzeba średnio wymieniać co mniej więcej 2-3 dni. Jednak unikalny mechanizm hot-swap sprawia, że nie jest to wielki problem.

Test Monka Prime G997W. Świetna i z unikalnym mechanizmem

Podsumowanie

Monka Prime G997W to myszka, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. W stosunkowo niewysokiej cenie 249 zł oferuje wszystko to, czego można oczekiwać po znacznie droższych modelach, a przy tym dodaje możliwość szybkiej wymiany baterii. Jeśli właśnie takiego modelu szukacie, który jest dobry, a jednocześnie tani, to będzie to idealna propozycja. Trudno wskazać mi jakieś sensowne wady testowanego modelu. To kawał solidnego sprzętu, który z pełną odpowiedzialności mogę polecić. Ode mnie dostaje maksymalną ocenę.

Ocena Monka Prime G977W: 10/10
plusy
  • solidna konstrukcja
  • dobra ergonomia
  • system wymiany baterii
  • topowy sensor
  • świetne przełączniki
  • niska masa
  • proste i funkcjonalne oprogramowanie
  • niska cena
minusy
  • tylko dla praworęcznych
  • lekkie chybotanie przycisków na boki