PKO BP chciał zmusić klientkę do zmiany telefonu. Miał rację, ale ona realny problem
Dla przeciętnego użytkownika zakup smartfonu opiera się głównie na tym, aby mieć jak najlepszy aparat, baterię i wydajność w danym segmencie cenowym. Jednak dla osób z niepełnosprawnościami sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
I właśnie taki przypadek opisuje Gazeta Wyborcza opisując historię pani Hanny Pasterny, która jest osobą niewidomą. W jej przypadku iPhone to nie jest po prostu jeden ze smartfonów na rynku, a jedyny słuszny wybór przez wzgląd na przemyślane oprogramowanie pozwalające na korzystanie z urządzenia mimo jej niepełnosprawności. Kobieta korzysta przy okazji z aplikacji IKO, ponieważ ma konto w Inteligo. Podczas próby skorzystania z bankowości mobilnej dostała komunikat o konieczności aktualizacji aplikacji mobilnej. I tu pojawił się problem: ma ona iPhone 8 z iOS 16.7.1. Natomiast aktualizacja aplikacji wymaga tu iOS 17.
Trudno w tej sytuacji winić bank, ale problem jest realny
Sytuacja zakończyła się pomyślnie: bank dodał do aplikacji przycisk, który — przynajmniej na razie — pozwala pominąć monit o konieczności jej aktualizacji. Tym samym kobieta, jak i inne osoby w podobnej sytuacji może korzystać ze swojego konta bankowego. I chociaż trudno się dziwić jej rozgoryczeniu wynikłym z odcięcia jej do jej własnych pieniędzy, to pamiętajmy, że iPhone 8 zadebiutował w 2017 roku, czyli niemal 9 lat temu.
To jest już stary smartfon z niewspieranym systemem operacyjnym, przez co jest łatwym celem dla cyberprzestępców. W interesie zarówno banku, jak i jego klientów jest natomiast to, aby bankowość mobilna odbywała się z poziomu wciąż wspieranego urządzenia, bo to najlepszy gwarant bezpieczeństwa systemu.
Z kolei dla wielu osób z niepełnosprawnościami zwyczajnie nie stać na zakup urządzenia z wyższej półki cenowej. Natomiast w przypadku osób niewidomych iPhone nie jest kaprysem, a jedynym sensownym wyborem. To jedna z tych sytuacji, w których istnieje realny problem, ale nie można wskazać prostego i realnego rozwiązania, ani nawet wskazać winnego.