Netflix zrobił to genialnie. Ta opera kosmiczna nadal nie ma sobie równych
Netflix, bez wątpienia, zasługuje na uznanie za reboot jednej z najlepszych oper kosmicznych w historii telewizji. "Zagubieni w kosmosie", choć mają już ponad 5 lat, nadal nie mają sobie równych.
Netflix wziął się za science fiction z 1965 roku
Serial "Zagubieni w kosmosie" (premiera pierwszego sezonu miała miejsce w 2018 roku, a trzeciego w 2021) jest nadal dostępny w polskiej wersji serwisu Netflix. Zatem, jeśli komuś umknęła ta pozycja, a bardzo chętnie obejrzałby coś o Kosmosie, warto, aby nadrobił zaległości.
Netflix nie jest jakoś szczególnie znany ze swoich rebootów. Jednak gigant streamingu, w dobrym czasie, postanowił zaryzykować i sięgnąć po operę kosmiczną z 1965 roku i jak się okazuje, był to strzał w dziesiątkę.
Netflix zrobił coś naprawdę dobrze - nie dość, że dostrzegł potencjał jednego z klasyków science fiction, to jeszcze tchnął w niego nowe życie. Okazało się, że koncepcja serialu tego typu może stać się czymś znacznie większym niż nostalgiczna podróż do epoki, kiedy telewizja rozpoczynała dopiero swoją przygodę z science fiction.
Zagubieni w kosmosie. O czym opowiada serial?
To serial, który opowiada historię o rodzinie Robinsonów, którzy są kimś w rodzaju kosmicznych odkrywców i odkrywają nowe planety. I okazało się, że Netflix, stworzył coś, czego fani oryginału za nic w świecie nie skreśliliby z listy rebootów, wartych obejrzenia.
Premiera serialu miała miejsce w 2018 roku i zakończyła się po zaledwie trzech sezonach. Jednak pokazała jedno - ambitna fabuła i zachwycające efekty wizualne pokazały, że klasyczne science fiction można interpretować różnie, w zależności od czasów, w jakich żyjemy. A oryginał nic a nic na tym nie traci. Współcześni widzowie twierdzą nawet, że serial Netflixa jest dużo lepszy od oryginału - mniej kiczowaty niż jego wersja z 1965 roku.
Jedno jest pewne - warto obejrzeć, zanim po cichu zniknie z platformy.