Sejm zdecydował. Szykujcie się na koniec ściemy w reklamie

Reklamy wielu produktów mogą niebawem ulec poważnym zmianom. Sejm uchwalił nowelizację ustawy o zakazie stosowania tzw. greenwashingu. Jeśli nowe prawo wejdzie w życie, może się okazać, że pokaźna część produktów czy usług nie była tak "zielona", jak przekonywano klientów.

Maciej Sikorski
0
Udostępnij na fb
Udostępnij na X
Telepolis.pl
Sejm zdecydował. Szykujcie się na koniec ściemy w reklamie

Greenwashing polega na wywoływaniu wrażenia, że produkt, usługa czy firma, która za nimi stoi, są ekologiczne. Taki obraz jest kierowany przede wszystkim do klientów, którym zależy na ochronie środowiska, ekologicznym podejściu do zakupów. Są oni po prostu wprowadzani w błąd. Po polsku można to nazwać "ekościemą". I właśnie to zjawisko mają ukrócić wdrażane przepisy.

Dalsza część tekstu pod wideo

Zielony produkt? Firma musi to udowodnić

Nowe przepisy przewidują, że firmy nadal będą mogły stosować oznaczenia o wpływie produktu na środowisko. Ale będą do tego wymagały potwierdzenia przez uznany system certyfikacji lub instytucję publiczną. Innymi słowy nie będzie już można używać własnych oznaczeń, których nie da się zweryfikować.

Nowelizacja zakłada, że na produktach nie będzie można używać haseł typu "ekologiczny" czy "zielony", jeśli nie zostanie to potwierdzone wiarygodnymi dowodami. Firma nie będzie też mogła przekonywać, że dany towar jest bardziej przyjazny środowisku, jeżeli nie będzie w stanie tego udowodnić.

Sprzętu nie da się naprawić, aktualizacji nie będzie

Na walce z ekościemą sprawa się nie kończy. Nowela przewiduje, że konsumenci przed zakupem mają być informowani we właściwy sposób, czy dany produkt można naprawić i w jakim zakresie jest to możliwe. Co więcej klient ma być informowany o okresie, w jakim producent będzie zapewniał aktualizacje, jeśli kupowana jest elektronika lub oprogramowanie.

Co z ustawą o greenwashingu zrobi prezydent?

Za uchwaleniem nowelizacji głosowało 236 posłów, 199 było przeciw. Teraz zajmie się nią Senat. Prawdziwy problem może się jednak pojawić na kolejnym etapie. Bo nie ma pewności, że pod dokumentem podpisze się prezydent Karol Nawrocki. Wszak jego opcja polityczna nie poparła nowego prawa. Nie można zatem wykluczać, że decydenci firm stosujących greenwashing będą spać spokojnie…