Wszędzie nas nagrywają. Jest na to sposób, aplikacja
W erze smartfonów ma prawo obawiać się, że ktoś może nas nagrywać. Badania pokazują, że wpływa to między innymi na zachowania Gen Z. Jednak będzie tylko gorzej, więc już powstają narzędzia, które mają nas przed tym uchronić.
Wszędzie nas nagrywają
W czasach mojej młodości, gdy ktoś zrobił coś głupiego, to najgorsze, co mogło się wydarzyć, to kilkudniowe żarty koleżanek i kolegów. Dzisiaj jest zupełnie inaczej. Każdy wybryk i wpadka mogą zostać nagrane i to przez kilka kamer smartfonów jednocześnie.
Badania pokazują, że wpłynęło to na zachowania młodzieży. Wiele osób z Generacji Z przestało tańszych w klubach, bo boją się, że staną się tematem kolejnego, internetowego wirala.
Jednak smartfony to dopiero początek problemów. Na rynku już są dostępne urządzenia, które jeszcze bardziej mogą naruszać naszą prywatność. Mowa o inteligentnych okularach.
Jeszcze nie zyskały one wielkiej popularności. Jednak w pierwszym kwartale 2026 sprzedało się aż 2,5 mln takich sprzętów, co stanowi poprawę aż o 167 proc. rok do roku. Poza tym nowe modele szykują Apple, Google i Samsung, co oznacza, że popularność będzie rosnąć. Już za chwilę każdy może mieć je na oczach.
Co prawda każdy producent wyposaża takie okulary w specjalną diodę, która informuje, że obraz jest nagrywany. Jednak zgodzimy się, że to połowiczne rozwiązanie problemu. Przecież nikt nie będzie się obracał na prawo i lewo, wypatrując małej, migającej diody LED na okularach.
Wiecie, czym jest efekt panoptykonu? To sytuacja, w której osoba zmienia swoje zachowania na pożądane, bo chociaż nie ma pewności, że w danym momencie jest obserwowana, to jednak zakłada, że tak się właśnie dzieje.
Koncepcję tę stworzył w XVIII wieku filozof Jeremy Bentham. Wymyślił on więzienie z centralnie umieszczoną wieżą, z której strażnik mógł obserwować każdego osadzonego, a jednocześnie oni sami nie widzieli strażnika. Obserwowanie wszystkich na raz byłoby fizycznie niemożliwe, ale koncepcja zakładała, że pomimo tego więźniowie i tak zachowywaliby się lepiej, bo ktoś akurat może patrzeć. Podobnie już jest ze smartfonami, a jeszcze gorzej może być z okularami.
Sposób na inteligentne okulary
Co więcej, ludzie już zaczęli szukać sposobów na inteligentne okulary. Dlatego też zaczęły powstawać specjalne aplikacje na telefony, które ostrzegają użytkowników, że w pobliżu znajduje się ktoś, kto może ich w każdej chwili nagrywać.
Te aplikacje to między innymi: Antizuck Smart Glasses Scanner, Nearby Glasses (Original), Zuckoff oraz NoGlasshole: Glasses Detector. Ich działanie jest bardzo proste. Przez cały czas wyszukują pobliskie urządzenia przez Bluetooth oraz Wi-Fi. Jeśli na liście pojawią się inteligentne okulary, to użytkownik otrzymuje ostrzeżenie. To dość prymitywne i ma swoje wady, np. w postaci zwiększonego zużycia energii i ograniczonego zasięgu, ale do pewnego stopnia ma szansę zadziałać. Niestety, nie zawsze.
Okulary są najłatwiejsze do wykrycia podczas włączania, parowania lub wyjmowania z etui. Po sparowaniu z telefonem właściciela mogą pozostawać niewidoczne, więc brak powiadomienia nie oznacza, że nikt nie nagrywa, a wykrycie sygnału nie oznacza, że ktoś to robi. Siła sygnału pozwala z grubsza oszacować odległość, ale nie wskazuje kierunku.
Niektórzy kupują też skanery podczerwieni, które mają pomóc w wykrywaniu kamer, w tym z inteligentnych okularów. Wszystko to pokazuje, jak w erze błyskawicznego rozwoju technologicznego ogromnym problemem staje się nasza prywatność. Smartfony to był dopiero początek. Za chwilę może być jeszcze gorzej.